Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oblubieńcy walczą dziś honorowo ,mocują się z zamkiem...
(mór ogromny lecz do przebicia) a potem na łowy w afekcie.
Piwa i igrzysk poranne pierdzenie! -przepili dzbany goryczy!
Atena bunt wskrzesiła -chamy i tyle!- krzyczy
Afrodyty patrzą sowim okiem na damy, damy haftują wzory i wyczekują, Trojańską mdli
reszta dworu opłakuje wyjazd bohaterów
Kobiety rozporządzają same w królestwie.

Tymczasem:
Roland na polowaniu-chłopki są do rokowań skore! (przyzwyczajone do ciężkiej pracy) orając z chłopami w polu
...pionek do pionka, opisy krwawe, zbroje ...zasadzki i znienacka zadawanie strat
zwierz złapany w sidła goreje, w róg dmie zwycięzca ( psy obok szczekają)
Obronił ojczyzny łono i czysty chwałą swego imienia powraca do płaczących niewiast.
„więc korzystaj nie pamiętaj ”-z języka nie znanego, mnisi spisują dla potomnych dzieje miłości anonimowej
Po bitwie strasznej ,przesyła wiadomość światu ,barwione eposy z pola bitwy od-nie-uniesienia
-Hej zdobyłem cztery proporce okazało się, że Atena nie potrafi się odnależć w średniowieczu! Pozdrówka :>(musiał kończyć ,bo za dużo miał znaków)
wycieńczony wraca do zamku, żywot plecie spokojny

Po pewnym czasie:
By w turnieju zanurzyć w przeciwnika krew swą broń ,ćwiczy zaciekle szlachetny Zawisza
nie trafił znów ,śmiech na scenie szmer- nie potrafi władać szpadą!!
Dzielny Zawisza
przedstawienie zakończone?
Dama wbija w pierś sztylet innej damie-To nie wina Zawiszy!!!!!!!!
W przerwie artystycznej trubadurzy zabawiają o dawnych wojnach toczonych:
-biegnie ,biegnie uzbrojony trwodze zadając kłam
słychać jęki jego wrogów złowrogie, złowrogie
wie dziś o nich cały świat to
Dzielny Zawisza!


Dzielna brać toczy wojny nadal:
-to przez zawiść biednych chłopów, którzy srebrne zbroje podziwiają
na myśl o złotowłosych królewnach i damach z dworu upuszczają grubym chłopkom bezzębnym i brzydkim
-Oni nam klątwą! Oni stoją kontratakiem!

Rycerze z pięknymi walecznymi rumakami, o pamięć i sławę imienia na śmierć i życie
polegli
Helena ziewa ,Afrodyty się śmieją Atena nie przyszła a ,damy z dworu znów się pobiły
nad mogiłą dzielnego Zawiszy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Deszcz gra na parapecie w okna bębni na dachach dzwoni czasem jak grajek uliczny gitarowo plumka na strunach z wiatru niesiony innym razem na harfie delikatnie kapie poruszając serca niesie melodię na pianinie wciskając kropel klawisze kapie też jak na bębnie smyczkiem czaruje magią mokrych skrzypiec oczarowuje instrument ma zawsze nastrojony do gry zawsze gotowy artysta cudowny solista wyjątkowy z chmur symfonicznych wirtuoz padający po koncertach biją brawo zasłuchani ludzie  
    • @Alicja_Wysocka Figlarne :) z podobaniem, pozdrawiam. 
    • pachnąca ziołami łąka w nieustającym tańcu ciągłe napięcie gra przeciwieństw i   szumne słowa splątanej roślinnej zieloności utrzymują  ulubioną ciepłotę ciała   tam  gdzie upadło nasiono codzienność    może być piękna    
    • @Alicja_Wysockapowtórzę się po raz 100: UROCZO :)
    • Link do piosenki:       Skaczę na stół, wypływam z siebie Coś mnie porwało – może natchnienie? I w sercu jak w myślach grzebię To dziw jakiś, talentu skręcenie   Nieznajoma, nieznajoma   Jakby nic: wszyscy siedzą, patrzą A ja odpływam w świat zmysłów, urojeń Oni ze stołu na podłogę karzą I znów unikam słów i spojrzeń   Nieznajoma, nieznajoma   Płomień bucha we mnie, czerwienieje Jak wiśnia skóra, piecze po twarzy Przecież nie zwariowałem, nie szaleje To duszę ogień natchnienia parzy   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Wypłynęła niczyja, wręcz wyzwolona Odbiła się od fal dźwięków, słuchała Jakimś lękiem, strachem zatrwożona Wzrokiem ponurym mnie odszukała   Nieznajoma, nieznajoma   Westchnąłem zdeptany spojrzeniem Coś było albo coś się zdawało Gdzieś uniosła mnie fala natchnieniem Czy długo pędziło to i trwało?   Nieznajoma, nieznajoma   A oni stukali dłońmi w blat drewniany Nie wiedziałem, nie widziałem I poczułem się w niej zakochany Spieniony szaleństwem – coś powiedziałem   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo   Później czekałem nie wiem na co, po co Może jednak to grzmot szaleństwa Wszedł w serce tą ciemną nocą Domagając się posłuszeństwa?   Nieznajoma, nieznajoma   Wiem: nie przepłynę tej rzeki, jeziora Nie dopłynę, zginę marnie – utonę To jakiś mrok i śmiechu dawka spora W której jak w natchnieniu tonę   Nieznajoma, nieznajoma   Co znaczy nie wiedzieć gdzie granica? Gdzie geniuszu i szaleństwa przestrzeń? Teraz ja, on, ona – minuty odlicza A na plecach grad zazdrosnych spojrzeń   Nieznajoma to była, nieznajoma Między nami dwoma I pełno było spojrzeń, trwogi I tańczyły moje nogi A wokoło śmiech, szyderstwo Nierozumne społeczeństwo
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...