Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdy nadchodzę, mówię nagle głośno CISZA!
Atakuję brutalnie od tyłu i znienacka
Choć zabijam wolno to szybko się zbliżam
I uważaj bo na ciebie też czeka zasadzka!


Gdy po długim dniu budzę się
Czuję gdzieś w pobliżu świeżą krew
Dla kogoś dzisiaj skończy się to źle
Noc się rozpoczęła i śmierci gniew


Najchętniej atakuję tych co nic nie znaczą
Tych co potrafią myśleć tylko o sobie.
Nic dla innych nie zrobią, nic innym dać nie raczą,
Ciała tych potworów najszybciej są w grobie.


Czekam na tych co samotnie chodzą
I choć nic nie zrobili i tak ich dopadnę
To jest ich błąd, że wyszli późną nocą,
Najcenniejszy skarb, czyli życie im ukradnę


Gdy widzę krew ciemną i czerwoną
Nie mogę, wcale nie chcę siebie opanować
I widzę mą ofiarę na śmierć wystraszoną
Chcę dalej, na wieki, do końca polować

Opublikowano

tak, to wiersz, który napisałem przed laty
gdym dopiero zaczynał pisać rudą krwią
gdym rozrywał litery jak jastrząb skrzydlaty
a zwierzęta te najpierw oczy ludziom rwą


jak widzisz na rymach skupiałem me starania
a ten wiersz może ci sie nie podobać
bo nie rozumiesz mojej duszy krwi żądania,
wskaż drogę i palcem swoim mnie prowadź


a by umożliwić wam kolejnym porównanie
kolejny, nowszy, wiersz wam daję, na rozerwanie :


OD szedłem

Ja samotny siedzę w piekle
wokół mnie szatańska zgraja
szemrze, skrzecze do mnei wściekle
głucho serce mi się kraja


iskry rzucane w moją stronę
masakrują od środka moje wrota
przed bólem tylko swoje oczy chronię
by do głowy nie doszła głupota


skupiam swe myśli na skończonym życiu
tak bardzo wciąż pożądam ciebie
niestety siedzę samotnie w ukryciu
myślę jak napoić siebie


znów jestem sam gnijący w królestwie cienia
niczym rozpalony popiół czerwonego żaru
topnieję w ciszy piekielnego płomienia
gdzie ból serca nie zna umiaru


pogrążony swe myśli rozdzieram
rozpisane na morzu pustego papieru
twe milczenie me serce rozpiera
Ja nie chce być jednym z tych wielu


głuchy krzyk me serce wydaje
nie wytrzymam tej próby cierpienia
chociaż zupełnie się tobie oddaję
to nie usłyszysz tego krzycznia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   mnie też.:)   nawet dzisiaj fragmentów słuchałem.:)))))    
    • @hania kluseczka   wiem.   ale zabrzmiało jakby Ci był potrzebny  trzepak na dywany.:)   wszystkiego dobrego.:)    
    • @KOBIETA A jak Ci na imię? Widzisz chodzi o to, że oglądałem film Maska Zorro, ale już prawie nic z niego nie pamiętam ;)) Może to faktycznie są okruszki szczerości... sam już tego nie wiem ;)) Gdzieś przy swoim 500 tekście się w tym zgubiłem a tylko tutaj jest już ich chyba 1200 ;))
    • Raz w świecie, gdzie stałość nic już nie znaczy, Kopało kamienie dwoje kopaczy. Pierwszy - rozrzutnik; wzrok ma rozbiegany, Gdzie spojrzy tam ciśnie szpadel posrebrzany. Nim skończy dobędzie kilof ze złota, Bo ciągnie go obok nowa robota. Ledwie zaczął, już biegnie, bo widzi w oddali Miejsce, gdzie nie wbił jeszcze żadnej stali. Drugi w jedno miejsce przychodzi co rano I bije w ziemię łopatą drewnianą, Więc rzecze raz doń rozrzutny kolega: ,,Czemu w miejscu pan siedzi i nic pan nie biega? Czy nie pora się pozbyć tej starej łopaty? Patrz pan jak u mnie arsenał bogaty! A od skarbów się zaraz nie zamkną drzwiczki!" ,,Pan tak zmieniasz i masz pan jedynie kamyczki." Usłyszał rozrzutny i ruszył z powrotem W świeżutkie miejsce ładować młotem. Znów znalazł, radość, tryumfu krzyki I rzuca głaz nowy na inne kamyki, By ruszyć znów szukać ku uciesze wzroku. Drugi zaś nawet nie zrobił kroku, Nie zmienił miejsca, ni łopaciny, Kopał i wykopał. Ten kamień. Jedyny. 06.08.2023
    • @Berenika97   dziękuję Ci, Bereniko.   Twój komentarz to jak wizyta lekarza, który zamiast endoskopu przynosi bukiet pochwał i trochę ulgi. bardzo się cieszę, że groteska i absurd zadziałały, bo pisałem to w stanie lekkiego „horrorowego rozbawienia”.   a polip… cóż - jak widać, miał więcej ambicji artystycznych niż ja, skoro już przemowił, to pewnie za chwilę zacznie domagać się stypendium tworczego, patronatu Caravaggia i osobnej szatni ze światłem, które „nie wybiela”.   dziękuję Ci za tę lekturę i śmiech - nic tak nie rozbraja wstydu jak dobra ironia. i bardzo jestem ciekaw, komu go przeczytasz. :)))           @hania kluseczka   Haniu.   jutro wpakuję się tutaj z GINEKOLOGIEM.   dzięki, że zajrzałaś.:))))      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...