Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czy jeszcze istniejesz
czy też tylko jesteś
trwasz w przyzwyczajeniu
dla kogoś i czyjaś

a może szczęśliwa
kwiaty rwąc się śmiejesz
wianki z nich sitowiem
przeplatasz w strumieniu

zmieniona w automat
i jałowo-czysta
mkniesz w białej koszuli
dryfując na holu

czy motylim szlakiem
każdy tchniesz aromat
i pachnąca łąką
z mgłą się stapiasz w polu

zawsze nie po drodze
było nam do siebie
zbyt zachłanni życia
a jednak wciąż blisko

nie pokonasz siebie
i ja nie pokonam
ciągle między nami
przepaść
i urwisko

Opublikowano
Leila - jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc - Pozdrawiam Noworocznie!

Beenie M - wielkie dzięki za "kopa" na rozpęd. Na razie to jeszcze mam Daleko od szosy :)... ale popodglądam, jak jeżdzicie... , żeby rowów mniej zaliczać. Też Noworocznie pozdrawiam!

dzie wuszka - O, dawno Cię nie widziałem :) - dzięki za miły komentarz i Pozdrowionka w Nowym Roku
  • 1 miesiąc temu...
  • 3 miesiące temu...
  • 1 miesiąc temu...
  • 3 lata później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


odezwałbym się, ale za późno zajrzłem. Bez trzeciej powiadasz, ok, ale trzeba by było coś dolepić, bo rytm straci.
Pozdrawiam.
  • 1 rok później...
Opublikowano

wróciłam do "bosej" dzisiaj, po tylu latach :) aż nie wierzę, że pamiętałam ostatnie dwie strofy... chodziły mi po głowie, aż postanowiłam odszukać autora :) są takie na dzisiaj, dokładnie na to, co czuję... dzięki, że napisałeś ten wiersz :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przy świecach zwróconych twarzą do Boga mówili o niej donośnym szeptem recytując słowa psalmów jak wyrok rozsiewany po świecie przez ów nienawistny wiatr  z zachodu   że snuła się po komnatach Csejte gdzie czarne lustra z obsydianu żywią się światłem słońca i duszami twoich ofiar które grzęzną w nich zduszone nieledwie do westchnienia w ciemności że przyodziana  we wstyd księżyca i pożądanie   naga   i upojona grzechem  niczym  wytrawnym winem aż po granice  czystego szaleństwa co noc zatracała się w dzikim  powabnym tańcu w objęciach  Moreny   że skąpana  we krwi młodych dziewic co jak żywica wytoczona ze sosny utrwalała jej młodość i piękno na podobieństwo  bursztynu   czuła się boginią z czystego alabastru gotową   dla samego kaprysu wynosić czy też obalać  bogów nie była  tą Elizabeth czarną orchideą pośród lilii o podciętych nadgarstkach   nie była  tą Elizabeth wyznającą noc dla rozkoszy skrytych w mroku nie była   krwawą hrabiną   była Erzsébet samotną wilczycą wśród sfory surowych szczytów Karpat była Erzsébet szeptuchą w jedwabiach nad przepaścią bezmiernej samotności   była córką Devany   umiała czytać  z liści dębów jak ze spłowiałych pergaminów i wsłuchiwać się w kamienie starsze  od krzyża stając się bogatsza o wiedzę ziemi której  nie dotknęła zaraza ani śmierć   w jej rękach dary  matki natury stawały się odpowiedzią na modlitwy chorych  i zatraconych w potrzebie uzdrawiała ciała tak kobiet jak i mężczyzn poskramiając febrę jak sztorm łabędzim skrzydłem i przywracała równowagę  duszom nadgryzionym przez mrok rozplatając zło niczym  splątane warkocze   potrafiła skutecznie wypędzać chłód wgryziony w dziecięce sny aż  do szpiku marzeń i wyłuskać gorzki owoc z łona dziewcząt tak  by mogły spoglądać  w lustro nie pękając na pół   jednak sama po żaglami księżyca  snuła się po ogrodzie pełnym ziół i dzikich kwiatów spoglądając w ciemność jak we własny portret łamiąc się chlebem z ciszą która była jedynym odzewem na  jej samotność  
    • fajne te tłumaczenia, @Andrzej P. Zajączkowski zamieniłbym nosił tam na - zanosił
    • @Poet Ka  tłumaczę oczywiście tak- ale tylko swoje wiersze pisane gwarą warmińską, przekładam na literacki, bo mam do tego prawo, jestem ich autorką, więc oddaję wiernie swoje myśli, to co "autor ma na myśli" czyli translację. Nie tłumaczę innych autorów- bo nie mam na to zgody autora lub jego spadkobierców ( tu wchodzą też prawa autorskie)
    • @Leszek Piotr Laskowski niesamowicie malarski...no i jak zwykle...solidny warsztat!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...