Lady_Supay Opublikowano 18 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 Z fusów przepowiadasz jutro na swoją korzyść, kreślisz floresy przy rzymskim uchu. Pamiętasz? Przywieźliśmy ją z niebiańskiej podróży, później już było gorzej. Grzebiesz w samotności, jakby nic nie istniało. A przecież jestem w swobodzie wieczoru, czekam. Chwila przeciąga się leniwie, jak kot u stóp – mrużysz oczy. Wiesz, że jesteście do siebie podobni? On ma siedem żyć, a ja tylko siebie. Tak smutno, kiedy wieczorami muszę umierać.
M._Krzywak Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 "Niebiańska podróż" to zapewne pierwsze zauroczenie, potem następuje samotnośc we dwoje... Ale najbardziej skomplikowana jest puenta - on może umrzec siedem razy - a podmiot - co wieczór? Do rozgryzienia, ale warto. Tak. Pozdrawiam.
Lady_Supay Opublikowano 18 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ---------> gorąco! ------> dokładnie tak... pokombinuj. Gryź, byle nie za mocno, bo ślady będą. ;)) Słonka i dzięki za czas!
M._Krzywak Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ---------> gorąco! ------> dokładnie tak... pokombinuj. Gryź, byle nie za mocno, bo ślady będą. ;)) Słonka i dzięki za czas! Chętnie bym porozgryzał publicznie, ale to taki lekki ekshibicjonizm :) Jeszcze kto palcem wytknie. Niepokoi mnie to "jego" podobieństwo do "kota" - czyżby prowadził kocie życie?
Lady_Supay Opublikowano 18 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 Kocie życie, hmmmm ----> optional interpretation :)
Stefan_Rewiński Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 Święta idą, a Wam gryzienie...A tu trzeba światła albo melatoniny wieczorkiem, wtedy niektóre procesy wolniejsze takie się robią wieczorami, a wierszyk polubiłem i tak. Światła!
Lady_Supay Opublikowano 18 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Steff, zimno, ciemno i brak komarów. :) W niewielkiej dawce solarium pomaga! Byle nie za dużo bo skóra może się zmarszczyć ze złości. ;) Milutko, że polubiłeś. :)
Agnes Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 wydaje się bardzo osobisty,a takie oceniać najtrudniej. najpierw bujanie w obłokach, marzenia, a później proza życia. przy pierwszym czytaniu "umieranie co wieczór" wydało mi się dość pretensjonalne, albo może poprostu pozbawione oryginalności, ale ma swój sens i nie wiem jak można by inaczej to ująć. pozdrawiam Cię Lady:) a
Espena_Sway Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 smutny, nostalgiczny wiersz. nie wyduszę więcej - podoba mi się :) serdeczności Espena :)
kall Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 Chwila przeciąga się leniwie, jak kot u stóp – mrużysz oczy. Wiesz, że jesteście do siebie podobni? On ma siedem żyć, a ja tylko siebie. - majstersztyk. zgadzam się z agnes. wersy chyba bardzo osobiste, aczkolwiek trochę odstają od w/w fragmentu. ale cóż - nie może wszystko być idealne ;) pozdrawiam ciepło kal.
Pan_Fei Opublikowano 18 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2006 niebiańskie odczucia, tyle, że w moim przypadku takie już zostaną. Sentymentalizm zręcznie wpleciony w cudownie proste sformułowaniaGrzebiesz w samotności, jakby nic nie istniało. A przecież jestem Bardzo, bardzo, zresztą co ja tu będę, niczego nowego się z mojej strony nie dowiesz;) PS. te siedem żyć zastanawiające, ale nie spieszę się z tym, biorę do ulu i wrócę na pewno. Najserdeczniej Grzegorz
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się