Oxyvia Opublikowano 11 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 taniec trwa wiruje, wiruje orkiestra gra upiornie pobrzękuje kręć się wokół sali coraz szybciej, coraz straszliwiej brak ci tchu, a w oddali niebo lśni coraz fałszywiej jeśli upadniesz bez sił podepczą cię i stratują tańczy tłum, co kiedyś żył coraz szybciej mumie wirują tańcz! nie zatrzymuj się, broń Boże bezsilnemu nikt nie pomoże krzyczysz: „kolka, ból! straszne zmęczenie!” tłok wiruje na wciąż mniejszej arenie nikt nie słyszy i nikt nie odpowie zrozum: im także kręci się w głowie oczy mgłą zaszły z wyczerpania taniec wariatów bez opamiętania chaos, chaos, migawki wzrokowe w wirze krzyk twój mignął pół-słowem twoja twarz błysnęła pół-strachem tłum pcha dalej, dokoła, z rozmachem tańcz! bo zdepczą cię, nieprzytomni a tłum zmęczony natychmiast zapomni ci, co tańczą za tobą, przy tobie bliscy, najbliżsi twojej osobie bo cię zdepczą i nie zauważą zmiażdżą cię razem z sercem i twarzą jeszcze żal będą mieć, skoczą do gardła że nie kochasz ich już żeś umarła orkiestra gra coraz szybciej i głośniej parkiet się zmniejsza, a tłum ciągle rośnie żadne słowo nie trafia do celu w kółko, w kółko, tańczących jest wielu wszystko w oczy wpada i już mija a w mózgach iluzja się rozwija szybciej, szybciej, bo zdepczą cię bliscy musisz tańczyć, kiedy tańczą wszyscy nie uciekniesz! nikt uciec nie zdoła bo drzwi stoją, a ty pędzisz dokoła nie dopadniesz nieruchomej ściany bo tłum pędzi zbyt szybko, pijany obłęd, obłęd, zamęt, strach, zmęczenie błędne koło, taniec, lęk, istnienie prędzej, prędzej, chmara obłąkana czarne myśli – pająki na ścianach taniec trwa wiruje, wiruje mamona gra upiornie pobrzękuje
Messalin_Nagietka Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Oxyvio - daj odpocząć w środeczku - cały czas tańczą - to tylko taka sugestyjka - "wartowałoby" się z oddechem gdzieś wesprzeć z ukłonikiem i pozdrówką MN
Rhiannon Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nu, o to chodzi, cobyś się zmęczył! Nie ma wytchnienia! ;) "krzyczysz: > (...)tańcz! bo zdepczą cię, nieprzytomni a tłum zmęczony natychmiast zapomni”! Poza tym "nie dopadniesz nieruchomej ściany bo tłum pędzi zbyt szybko, pijany"... :) Pozdrawiam, R.
Rhiannon Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Rany! Mordęga! (w pozytywnym znaczeniu) Kiedy czytałam Twój wiersz, przypominały mi się kolejno: - Totentanz/danse macabre/taniec śmierci i obraz "Triumf śmierci" Pietera Brueghla. Zwłaszcza, że teraz po raz kolejny przeczytałam "Bożych Bojowników" A. Sapkowskiego, gdzie aż się roi od makabrycznych korowodów. ;) - musical "Taniec wampirów", a zwłaszcza piosenka o tym samym tytule. - musical "Metro" przy ostatnich wersach: "taniec trwa wiruje, wiruje mamona gra upiornie pobrzękuje". Ogółem mi się bardzo podoba. Jedyne, co mnie razi to: "kręć się wokół sali coraz szybciej, coraz straszliwiej" To "straszliwiej" chyba Ci rytm łamie. Tak mi się wydaje Pozdrawiam, R.
Messalin_Nagietka Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nu, o to chodzi, cobyś się zmęczył! Nie ma wytchnienia! ;) "krzyczysz: > (...)tańcz! bo zdepczą cię, nieprzytomni a tłum zmęczony natychmiast zapomni”! Poza tym "nie dopadniesz nieruchomej ściany bo tłum pędzi zbyt szybko, pijany"... :) Pozdrawiam, R. ciekaw, któa z Pań wytrzymałaby ten taniec i nie padła przed czasem? z ukłonikiem i pozdrówką MN ps. bo do tańca trzeba dwojga, ups ....sorka
Rhiannon Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nu, o to chodzi, cobyś się zmęczył! Nie ma wytchnienia! ;) "krzyczysz: > (...)tańcz! bo zdepczą cię, nieprzytomni a tłum zmęczony natychmiast zapomni”! Poza tym "nie dopadniesz nieruchomej ściany bo tłum pędzi zbyt szybko, pijany"... :) Pozdrawiam, R. ciekaw, któa z Pań wytrzymałaby ten taniec i nie padła przed czasem? z ukłonikiem i pozdrówką MN ps. bo do tańca trzeba dwojga, ups ....sorka Myślę, że żadna i o to tu chodzi... P.S. To są insynuacje! ;D A czemu na "Pani"? Dotąd - jeśli się nie mylę - było na "Ty"... Pozdrawiam, R.
Messalin_Nagietka Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ciekaw, któa z Pań wytrzymałaby ten taniec i nie padła przed czasem? z ukłonikiem i pozdrówką MN ps. bo do tańca trzeba dwojga, ups ....sorka Myślę, że żadna i o to tu chodzi... P.S. To są insynuacje! ;D A czemu na "Pani"? Dotąd - jeśli się nie mylę - było na "Ty"... Pozdrawiam, R. ja do wszystkim płci pięknych - stąd Panie - bo niedługo sylester, hi ech i tak, tik - tak z ukłonikiem i pozdrówką MN ps. Oxyvio przepraszam, że tak tu pod Twym wierszem
Marlett Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Niestety ,nie daję rady,we łbie jak na karuzeli i w żołądku nie tak. Odporności brak:)) PozdrawiaM.
Messalin_Nagietka Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Niestety ,nie daję rady,we łbie jak na karuzeli i w żołądku nie tak. Odporności brak:)) PozdrawiaM. no to jeszcze należałoby spytać twórczynię zacz - jej zdanie najważniejsze z ukłonikiem i pozdrówką MN
Oxyvia Opublikowano 11 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Messalinie: A czy życie nie jest takim obłędnym tańcem, który nas męczy aż do upadłego? Ale trza nie dać się zdeptać! A i do tańca nie zawsze koniecznie trzeba dwojga, bo kiedy tego (męskiego) wsparcia nie ma, to cóż poradzić, a tańczyć trzeba, żeby nie zostać stratowaną i nie upaść przed czasem... Ech... Takie to życie... Dzięki za przeczytanie i komentarze. Rhiannon: No właśnie, o to chodzi. A o jaką insynuację chodzi? A gdzie? Ja nie wiżu... Dzięki za koment i interpret. Marlett: Oj, trzeba potrenować, koniecznie przed Sylwestrem! Trening czyni mistrza! A ten wiersz - to może być taki trening przed treningiem; jeśli zawrócił w głowie i zamieszał w żołądku, to znaczy, że zamierzony efekt został osiągnięty. (Bardzo przepraszam za spowodowanie mdłości; za następnym obrotem wokół sali będzie już lepiej ;-))). Dzięki za gościnę i koment.
Messalin_Nagietka Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Oxyvio - nie często dziś Ci dwoje - to ona i on zwykle to dwie ręce albo dwie nogi są albo i łby a w nich kły z ukłonikiem i pozdrówką MN
taka marysia Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 kombinat pracuje oddycha buduje?
Roman Bezet Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Straszne. Nawet jak na poetykę piosenki - za dużo "częstochowy" rymotwórczej. I myślowo takie nihil novi. pzdr. b
Oxyvia Opublikowano 11 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Taaa... cóś w tym rodzaju.
Oxyvia Opublikowano 11 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ja właśnie lubię "częstochowę" (tzn. rymy dokładne, jeśli o to chodzi; bo tak naprawdę "rymy częstochowskie" to wierszyk taki katarynkowy, taki: dokoluśka-dokoluśka-tańczy tatuś-i mamuśka; no to ja tak nie piszę). Pewnie, że nihil novi. Jak większość utworów tu i nie tylko. "Wszystko już było", jak powiedział mądry Ben Akiba. Dzięki za przeczytanie i komentarz. Pzdr.
Roman Bezet Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Nie - proszę Szanownej Pani, "częstochowa" to rymy gramatyczne, a to o czym Pani wspomina, to jest "pieśń dziadowska" - katarynka. Myślałem też trochę o ambicji twórczej, ale sorry za na wyrost ;) pzdr. b
Marlett Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jan Kasprowicz - Pieśń dziadowska o św. Łazarzu Tych dziadowskich pieśni, Co zmilknąć muszą Później albo wcześniej, Jeszcze wam jedną pieśń przynoszę w darze, Drodzy Łazarze! Sam jestem Łazarz, Siedzę pod kościołem Z rozwianym włosem, Z pochylonym czołem. Skrzypkę mam w jednej, smyczek w drugiej ręce, Czym was przynęcę? O czymże jeszcze Zaśpiewać wam mogę? Wywlokę z grobu Łazarza-niebogę, Tego dziadygę, którego pamięta Biblija święta. Za dawnych czasów, Gdy jeszcze po ziemi Chodził Pan Jezus Ze skrzypeczki swemi, Żył w ciepłych krajach - było to przed laty - Łazarz bogaty. Miał dużo pola, Ogrodów i sadów, Mieszkał w pałacu, Nienawidził dziadów, . Sierdził się srodze, kiedy w jego progi Szedł lud ubogi. Pewnego razu Tak ci się wydarza, Iż zaszedł Jezus Pod pałac Łazarza; . Szpik ssie mu z kości głodny trud podróżny, Pragnie jałmużny. "Nie mam nic darmo - Tak Łazarz odrzecze - Masz, widzę, skrzypki, Zagraj mi, człowiecze! . Tylko za piosnkę - tak mu zapowiada - Mam chleb dla dziada." Zagrał mu Chrystus, A Łazarz niezwłocznie Wyrwie mu skrzypki I łajać rozpocznie: "Ja ci pokażę, jak ci zagrać trzeba Za kawał chleba." Ale zaledwie Strun się dotknął smykiem, Wszystkie mu pękły, I z ogromnym krzykiem Rzucił, zgniewaną potrząsając głową, Gęśl Jezusową. "Cóż to się dzieje? Nie takie narzędzie Miałem ja w ręku I w majsterskim pędzie Grałem rozgłośnie, chutnie i rozrzutnie Na mojej lutnie." "Pyszny człowieku - Jezus mu odpowie - Różni bywają Na świecie majstrowie, Ale największy ten, co ma na względzie Własne narzędzie. Chcąc też skutecznie Z pieśnią iść w zawody, Trzeba porzucić Sady i ogrody, . Trzeba porzucić spichlerze i stajnie, Żyć, jak zwyczajnie." Usłuchał Łazarz Jezusowej rady I z gotowością Szedł pomiędzy dziady, Pomiędzy Pańskie poszedł apostoły Prawie że goły. Lecz, że nie tylko Człeka w swej osobie Chowa, lecz także i grajka, Więc w grobie Musiały czekać niebiańskiej litości I jego kości. . Ale że Jezus Co chce, zrobić może, Wywołał z grobu W zmartwychwstannej porze Cnego Łazarza, iżby był z nim razem Grajków obrazem. I on z Jezusem Włóczy się po świecie, Dzisiaj go jeszcze Tu i tam znajdziecie: Między biednymi, nie między panięty Jest Łazarz święty. Na zakończenie Tych dziadowskich pieśni, Co zmilknąć muszą Później albo wcześniej, Jeszcze wam jedną pieśń przyniosłem w darze, Drodzy Łazarze!
Oxyvia Opublikowano 11 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie - proszę Szanownego Pana, "częstochowa" to katarynka (pieśń dziadowska) + rymy gramatyczne. Rymy gramatyczne bardzo lubię i ani mi się śni rezygnować z nich. Ach, Pan też trochę myślał o ambicji twórczej? Na wyrost? Kiedy? Dawno? I dlaczego nie doczekaliśmy się efektów? Czy to było dla Pana za bardzo na wyrost? Proszę się tak nie martwić, jeszcze wszystko przed Panem, trzeba tylko dużo pracować nad swoim warsztatem. I proszę nie przepraszać za "na wyrost" - każdy w końcu dorasta. pzdr. Marlett, bardzo dziękuję za "Pieśń dziadowską" Mistrza Słowa. Zobaczymy, kto się odważy skrytykować Jego "częstochowskie rymy" łącznie z katarynkowością... Pozdrawiam serdecznie.
Oxyvia Opublikowano 11 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 I jeszcze jedno, Panie Bezet. Ten fragment "Pieśni dziadowskiej o św. Łazarzu" został chyba napisany przez Jana Kasprowicza specjalnie dla takich jak Pan: Zagrał mu Chrystus, A Łazarz niezwłocznie Wyrwie mu skrzypki I łajać rozpocznie: "Ja ci pokażę, jak ci zagrać trzeba Za kawał chleba." Ale zaledwie Strun się dotknął smykiem, Wszystkie mu pękły, I z ogromnym krzykiem Rzucił, zgniewaną potrząsając głową, Gęśl Jezusową. "Cóż to się dzieje? Nie takie narzędzie Miałem ja w ręku I w majsterskim pędzie Grałem rozgłośnie, chutnie i rozrzutnie Na mojej lutnie." "Pyszny człowieku - Jezus mu odpowie - Różni bywają Na świecie majstrowie, Ale największy ten, co ma na względzie Własne narzędzie.
kyo Opublikowano 11 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Grudnia 2006 w połowie mnie znudził. nie dla mnie to. pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się