Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Jeśli tak to zignoruję,
niech to będzie bagatelka
bo mnie już przestała martwić
tych smutasów rzesza wielka.

Niech tam sobie oni będą
my bawimy się we dwoje,
a wspomaga nas w tym trzecia
(Stasia Żak) i już nas troje.

Tylko patrzeć jak przyłączą
się i inni oraz inne
a już wtedy nasze party
będzie (można rzec) rodzinne.

A rodzina nasza duża
toteż bracia i wy siostry
dajmy tym smutasom pokaz
że nasz język nie jest ostry.

Że swobodą godną wieszcza,
jego stylem i skromnością
można rozgrzać czyjeś serca
i napełnić je miłością.
Opublikowano

no nareszcie zrozumiałeś
skąd mój upór po co głośno
żeby o dobroci słyszeć
apel musi być donośny

niech się wszyscy bawią wierszem
i niech w radość ich wprowadza
każdy rym i każdy wersik
niech nikomu nie zawadza

bądźmy jak zgodna rodzina
tak jak rzekłeś to Henryku
nawet kura lubi spokój
siedząc na gnieździe w kurniku

wszelkie kłótnie - poszły z fora!!!
to nie tutaj miejsce dla nich
już za dużo zła wszelkiego
dzieli ludzi zaganianych

Opublikowano

To że nieraz mnie tu nie ma
nie oznacza że zdrefiłem
lub że nie mam o czym pisać
bo się nagle wypaliłem.

To pisanie to jest cząstka
tego co mam do zrobienia
tylko jak mam czas ujarzmić
lub przymusić do zwolnienia?

Czas nie bardzo chce stać w miejscu,
obowiązki nakazują
sprostać wszystkim wymaganiom
a te czasu potrzebują.

Choćby nawet i przed chwilą
emaila z poczty wydobyłem
by udzielić dzieciom wsparcia
na co wcześniej się zgodziłem.

I nie chodzi o pieniądze
bo nie prosi nikt o datki,
wiedzy łakną i walorów
filatelistycznych dziatki.

Młodzieżowe eksponaty
później nam wystawy zdobią
a ja mam im w tym pomagać,
czuwać czy poprawnie robią.

Opublikowano
bądźmy jak zgodna rodzina
tak jak rzekłeś to Henryku
nawet kura lubi spokój
siedząc na gnieździe w kurniku


ech ta kura, raczej kurka
przystroiła siebie w piórka
kukurykać się zachciało
jakby kwokać było mało

gwałtu rety patrzcie państwo
jak panoszzy się to draństwo
jaj nie niesie, kogut z boku
ona niechce być już kwoką....
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




jak mi jest- pyta Henio
ano powiem czemu nie
wcale nie jest zle
imię dobre, ładne święte
w Hipolicie jest zaklęte

wszakże wróżka ze mnie dobra
nie chcesz Hipcia? zrobię bobra....
sny zaklęte. sny wróżkowe
możesz wybrać imię nowe
ot, pstryk i gotowe!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bardzo dobrze to rozumiem
i wiem jak ten czas upływa
a i dzieci choć dorosłe
angażują co tu skrywać

mały dzieci mały kłopot
już od wieków powtarzają
gdy dorosną wcale nie lżej
często w nocy spać nie dają

z weną u mnie trochę gorzej
niż u Ciebie drogi Heniu
często bywa tak marudna
że wierszyki leżą w cieniu

dojrzewają niczym wino
tyle że na dnie szuflady
tak im dobrze że nie myślą
ruszyć w poezyjne ślady
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

skoro taka z Ciebie wróżka
droga moja Stanisławo
może i Ty szepniesz słowo
by noc była mi zabawą

to że Henryk ma moc taką
wczoraj mogłam się przekonać
teraz na Cię kolej Stanko
sprawdzę czy umiesz czarować
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




jak mi jest- pyta Henio
ano powiem czemu nie
wcale nie jest zle
imię dobre, ładne święte
w Hipolicie jest zaklęte

wszakże wróżka ze mnie dobra
nie chcesz Hipcia? zrobię bobra....
sny zaklęte. sny wróżkowe
możesz wybrać imię nowe
ot, pstryk i gotowe!


Ja nie będę oponował
jeśli chcesz to bardzo proszę
dzisiaj mogę być Henrykiem
jutro nawet i Bartoszem.

A że imion jest bez liku
więc pojutrze Konrad, Marek,
a jak one Ci się znudzą
możesz wołać Borys, Darek.

Nie wiem tylko czy to dotrze
do mnie jako adresata
gdy w kieracie wszystkich imion
będę robił za wariata.

Skąd mam wiedzieć, że to o mnie
gdy usłyszę imię Władek,
rzecz to chyba nienormalna
żeby rządził tym przypadek.

Chcesz mi nadać jakąś ksywkę
jeśli tak to nie neguję
i spokojny, wyciszony
propozycji oczekuję
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bardzo dobrze to rozumiem
i wiem jak ten czas upływa
a i dzieci choć dorosłe
angażują co tu skrywać

mały dzieci mały kłopot
już od wieków powtarzają
gdy dorosną wcale nie lżej
często w nocy spać nie dają

z weną u mnie trochę gorzej
niż u Ciebie drogi Heniu
często bywa tak marudna
że wierszyki leżą w cieniu

dojrzewają niczym wino
tyle że na dnie szuflady
tak im dobrze że nie myślą
ruszyć w poezyjne ślady


Dzieci te o których mowa
choć ze związku nie są moje
jednak dla nich się udzielam
a więc dwoję się i troję
by ich wspomóc bo te dzieci
są przeważnie z małej wioski
chociaż mamy w swych szeregach
nawet te specjalnej troski.

A że jestem społecznikiem,
który taką formę ceni
nie dbam o to, że niekiedy
pusto robi się w kieszeni,
moje marne kilka groszy
do ogółu dorzucone
dają dużą satysfakcję
że marzenia ich spełnione.

A o wenie Ci napiszę
lecz w późniejszym, lepszym czasie
bo pisałem o niej w wierszu
nim tragedia stała ta się
Dzień Górnika, akademia
odznaczenia i przemowy
i to właśnie z tej okazji
napisałem wierszyk nowy.
Opublikowano

no i tutaj chylę czoła
dla Twej duszy dobrotliwej
widać czarodziejem jesteś
przez dzień cały a nie chwilę

lista osób obdarzanych
którym spełniasz ich marzenia
dłuższa niż się wydawało
wiedz że bardzo to doceniam

takich ludzi nam potrzeba
by świat jaśniał z każdą chwilą
jak to dobrze że i moje
w snach marzenie się spełniło

Opublikowano

Wśród tych wszystkich zobowiązań
co przyjąłem dobrowolnie
tworzę jeszcze katalogi
choć to idzie mi mozolnie.

Wiele, wiele materiału
trzeba zbadać i opisać,
ten co był zdobyty dawniej
jak i ten zdobyty dzisiaj.

Temat może nieciekawy
lecz jedynie dla laika
bo te opisane „erki”,
to pocztowa prozaika.

Niby wszystkie jednakowe
i do znaczków niepodobne
we mnie zawsze budzą podziw
chociaż nie są tak ozdobne.

Lecz w nich bywa zapisana
rzeczywistość, ta pocztowa,
która nigdy się nie kończy
i choć trwa to wciąż jest nowa.

Opublikowano

w tym niestety jestem ciemna
niczym ta tabaka w rogu
nie rozumiem o czym piszesz
- jakieś „erki” w katalogu

widać temat dla fachowca
laik nie ma tu co szukać
lecz nie powiem – warto poznać
bo w zabawie też nauka

Opublikowano

To na pozór takie dziwne
oraz takie tajemnicze
chociaż każdy z nas wysyłał
różne listy, w tym lotnicze.

I miłosne słał liściki,
polecone, ekspresowe
a ostatnio to z pewnością
także i priorytetowe.

Otóż omawiana erka
to nalepka polecenia
jednocześnie rejestracji
i pewności doręczenia.

Gdy przesyłka polecona
spotkasz ją na owym liście,
ona tyle satysfakcji
daje mi, filateliście.

Opublikowano

ale straszna ze mnie trąba
do czynienia z „erką” miałam
dostawałam na kopertach
sama często wysyłałam

tak to jest gdy to nie hobby
i koperta w kosz ląduje
bo zbieracz filatelista
takie cuda pielęgnuje

w katalogach je umieszcza
i upycha po klaserach
sama mam ja kilka takich
ze znaczkami – będę szczera

znaczki różnych są roczników
a niektóre bardzo stare
dawno tam nie zaglądałam
mam nadzieję że są jare

Opublikowano

Jeśli mogę, dam Ci radę
znaczek musi być wietrzony
więc przeglądaj swoje znaczki
i klaserów wertuj strony.

Obopólnym to jest dobrem
i dla znaczka i zbieracza
znaczek chroni to przed grzybem,
pieszcząc oko „oglądacza.”

Może zaś w przypływie wspomnień
uzupełnić chcesz kolekcję
wtedy Ci posłużę radą
bo już dałem pierwszą lekcję.

Opublikowano

Twoją radę w mig przyjęłam
chociaż piszę z opóźnieniem
więcej czasu im poświęcę
już nie będę takim leniem

znaczki żyją - zaglądałam
nie zapuścił grzyb korzeni
biorę radę Twą do serca
muszę swe zwyczaje zmienić

wiem że braki mam w kompletach
a szczególnie w tych wiekowych
i gdy pasja znów powróci
uszczknę z porad Henrykowych

Opublikowano

Jakże miło jest to słyszeć,
że choć przeminęły lata
nie zagasła w tobie iskra
i chęć poznawania świata.

Znaczek to jest miniaturka
mapy, wyspy lub jeziora
nie wymienię całej listy
bo ta lista bardzo spora.

Cóż za radość to dla oczu
gdy przegląda się kolekcję
pobierając bez opłaty
korepetycyjną lekcję.

A jeżeli ma się wiedzę
i do związku przynależy
można tak jak ja to czynię
przekazywać ją młodzieży.

Bo to oni gdy nas zbraknie
przejmą przecież nasze zbiory
więc wpajajmy im zbieractwo
choćby nawet od tej pory.

Młodszym lepiej jest zaszczepić
pasję filatelistyki
by po latach oni także
mieli zbiory i wyniki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...