Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

heros

ty, który
w tarczy księżyca
składasz obietnicę
kojącego snu
przychodzisz nagi
w świetle jupiterów nie zakrywasz
ni jednego mankamentu
z ostatnich rzędów
jesteś doskonałym herosem
żar południowego słońca
przemieni cię
i podniesie twoje prochy
i rozsypie na ścieżkach wiodących do oazy
będziesz
zazdrościł fatamorganie
spojrzeń wędrowców
i błagał o urnę
zamkniętą szczelnie
przed każdym rodzajem jasności
zwłaszcza jasności rozum


***(powiem ci teczą...)

powiem ci tęczą siedmiobarwną
radość swego bólu istnienia
nie skryjesz przed słońce swego oblicza
choć pewnością noc cię napawa
podajesz bezmiar pienia
w aniołów ziemskich chór nietęgi
na jednej partyturze psalmy
we włosach wielobarwne wstęgi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Kadziękuję za poświęcony czas i przeczytanie, miło mi:) 
    • @leo transcendentny niezwykły poruszający 
    • już rozumiem, o tym mówię:   ruszyłem głębiej to tam stały zbite czyny gdzie szkło się wala po asfalcie światło pada nazbyt wnet uważnie krążą metalowe drogi zabierając tego co mu dałem wenę niegdyś rzekłem; ‘to prawda! Całość jeszcze pełnią wejdzie!’   szare, stoją drzwi otworem by odkryć aż za dobrze znany regał krzesło skrzypi, gdy zasiadam wieje w tym pokoju zewsząd, brak kurzu interesująca wymiana   rozlega się pukanie głos, jakby poznaję mówi barwą, tak znikomą treścią zadziwia otóż ktoś w tej ciszy, szuka kogoś   nikt nie stoi jednak w progu kartki nie dotarły który to już raz w tym tygodniu?   Otóż, tędy owędy przeprowadzam się pod kontrolę śpię pod ciepłym drzewem tylko na moment   płonie słońce w śnieżną noc stoję w podartym kapturze z muru spostrzegam- urwał się prąd czy kiedykolwiek wyjdę, czy kiedykolwiek ucieknę stąd?    ów człowiek umarł? A nuż, to ja nie pamiętałem? Czemu ludzki oddany duch, kiedy może on na dobrą sprawę, odejść? Bo prawdą jest, że nie-pamięcią zapomnieć to wszystko chciałem
    • @Waldemar_Talar_Talar świetne 
    • @violetta serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        miłego wypoczynku :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...