Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Świetne zakończenie.

i "przegrany gasi światło".

W pozostałych partiach tekst nierówny, nie zdołałaś uciec od nie tyle banału, bo go tu absolutnie nie ma, co od pewnej "nieświeżości" ( np. "gra toczy się o życie").
Z pewnością przedostatnia cześć do przepracowania.

Ale materiał, by to był naprawdę dobry tekst - jest:)

pozdrawiam ciepło - Mirka

Opublikowano

hmmmm

bardzo subiektywnie, to strasznie mi się podoba,
tematyka dosyć mi bliska,
i ciężko jest mi się czegokolwiek przyczepić,

aczkolwiek bardziej obiektywnie,
...
to hmmmm,

troszkę jakby za prosto,
może na chwilkę ten wiersz zatrzymać,
na pewno o czymś przypomina,
ale ale, chyba wiem już,
brak mi tu czegoś mocno oryginalnego, autorskiego, czegoś niepowtarzalnego,
wówczas byłby to super kawałek,


ziemia obiecana
morza rozstąpienie
raj do odzyskania

Mirek coś o tym wspominał,
jak dla mnie jest to próba wyrzucenia z siebie wszystkich pragnień,
sama chwila piękna i bolesna...

ech, sam już nie wiem, co chcę napisać,
wiem tylko jedno,
dla mnie masz w sobie coś wewnętrznie fajnego,
aczkolwiek przyczyna takiego stanu rzeczy nie jest...

i myślę, że dopóki tego nie zatracisz, to napiszesz jeszcze co nie co dobrych wierszy :) ;-D

ja już teraz z miłą chęcią czytam każdy Twój kawalątek.

Pozdrowionka,
Kai Fist



[sub]Tekst był edytowany przez Kai Fist dnia 17-02-2004 00:42.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski Zgrabny !! 5
    • przyznaję, że, jak to zabawnie nazwała mama, fukałem. przez całe lata, dzieciństwo z przyległościami, wycinałem z papieru żołnierzy, potwory, wszelaką mutantozę. nigdy nie byli przedstawiani en face, zawsze z profilu, niby postaci ze staroegipskich malowideł. ich ręce były spiczaste, oczy – skośne, pyski – podłużne, a dłonie domyślne, podobnie, jak zabijający ich laserami-blasterami, jedyny sprawiedliwy bohater, obrońca świata i wszystkich jego galaktyk, którego nie wycinałem, bo i po co. był on widoczny jedynie w wyobraźni. i biegało się z papierowymi monstrami w dłoniach, wygwizdując-wyświstując odgłosy wystrzałów, robiąc wdzziuw-wdziuuw. papier, z jakiego wycinałem szkarady, powinien być w miarę gruby, z gazet wychodziły niestabilne w moich oczach, za miękkie, by się nimi bawić, słabiaki-mutanciaki. w wakacje przefukiwałem (znów – określenie nadane przez mamę) nieaktualne już zeszyty, a nawet podręczniki szkolne (czemu mi pozwalano   – nie wiem). chlastało się nożyczkami mamine książeczki z rozwiązanymi krzyżówkami (trochę za cienki papier!), kalendarze (dobry papier!), było się stwórcą. mniejsza o to, że bestii. tak się zastanawiam (nostalgia znosząca poczytalność?), czyje imię nadano sowchozowi, gdzie obecnie tyrają moi wielkozębi ludkowie z papieru, w jakim wymiarze znajdują się pola, które orzą pługi ciągnięte przez krokodylokształtne indywidua. bo przecież oni wszyscy muszą gdzieś istnieć. nie może być inaczej.  
    • „Broń palna jest ciężka”
    • @Wiechu J. K.   Bardzo dziękuję!  Dokładnie tak, zwierzęta często wyprowadzają ludzi na "prostą" po trudnych przeżyciach.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @LessLove   dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      O ! Dwa razy ? faktycznie… się nie starzejesz I grzeszysz…grzeszysz @LessLove ! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...