Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jak był mały chciał mieć chmurę
teraz cytuje mantrę w sanskrycie

jastrząb akwamaryn mazatl czyli jeleń
skomplikowany charakter z towarzyszem:
wewnętrznym niepokojem i tak przez większość życia
odkrywając wszystkie karty chcę przerwać to bailando
ale ludzie niewiele rozumieją… mental, nie?


na co dzień woli rwać z przyjacielem orzechy
a swoje owoce zakopywać w ziemi. czasem
robię to za niego na przykład spacerując z psem
zwiedzam mrowiska. nawet o tym lubi słuchać

staranność z jaką równoważy każdy orgazm
z psychicznym komfortem że obłoki mamy teraz w domu
i że są to nasze wspólne siwki biegnące pod sufitem
a zajęciem na przyszłość może być robienie dla nich klatek
albo bardziej przyziemnie – robienie djembe dla więzienia dźwięku

oboje wiemy co zrobi z dzieckiem
don’t matter the sex I’m gon’ name it Rock’n’Roll*




-------------------------------------
* The Roots "The Seed"

Opublikowano

nie rozumiem dlaczego nikt prawie nie komentuje tego wiersza. Za dobry? jak dla mnie to jeden z lepszych teraz na stronie...ale może inni wolą objeżdżać niż chwalić...albo co...
martyna!napisz gniota to wszyscy z chęcią tu zajrzą!:D

Opublikowano

Z komentowaniem dobrego wiersza różnie bywa.Często jest
tak, jak pisze ot i anka.Dla mnie zwykłego czytacza jest
bardzo dobrze napisany już go mam od wczoraj ''u się''
Te ''wspólne siwki'' są rozbrajające.Podoba mi się treść - mantry są cacy.
Pozdrawiam serdecznie:))) EK

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @ProszalnyZnakomity. Po pierwsze - urzekł mnie humor - kapitalne porównanie żony do Mistrza Zen - czyli uczynienie z niej takiej domowej, codziennej wyroczni dla peela, który żartobliwie przyznaje, że postrzega ją jako skarbnicę mądrości i przewodnika duchowego, podczas gdy on sam bywa często taki nieogarnięty.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Oddanie emocjonalne ulega metamorfozie i przemienia się w oddanie wysiłkowi fizycznemu, w zapalczywą harówkę - i dla peela to ma większy sens, niż jego dotychczasowa pogoń za nie wiadomo jakimi iluzjami życiowych celów.     To jest absolutnie wspaniałe! Opowiada historię o odnajdowaniu siebie - nie w natchnieniu patetycznych uniesień, nie w mistycznym besserwiserstwie, ale w tym, co proste, zwyczajne i wymagające naszego potu, krwi i łez.   Myślę też, że ta praca w ogrodzie jest również ważna z punktu widzenia relacji peela z kobietą, którą kocha. Bardzo możliwe, że chciał być dla niej nie wiadomo kim, starał się dorównać jakiemuś złudzeniu niedoścignionego ideału. Dlatego szukał mistrzowskich wskazówek. Tymczasem najpełniej i najmocniej owa więź realizuje się w wymiarze ludzkim, rudymentarnym. Gdy z balonika wyobrażeń o sobie samym i o własnej egzystencjalnej drodze schodzi patos, a zostaje działanie - można poczuć niezwykły stan spełnienia. I jako jednostka, i w związku. Pojawia się współobecność, opisana jako oddychanie w tym samym tempie. Po pracy - pewnie ten oddech jest szybszy, lepiej dotlenia, o wiele skuteczniej unosi.
    • @vioara stelelor

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wierszyki Są takie miejsca, gdzie życie zawsze toczy się na granicy. i nie tylko tej na mapie, bo ona jest symbolem wszystkich innych. Zawsze istnieje jakieś rozdarcie, jakieś pomiędzy.
    • @Adam Zębala znakomity tytuł i mądry wykład o przenikaniu - od mgły do mgły, od nieistnienia do nie-istnienia.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Kurczę, na miejscu adresatki lirycznej zaczęłabym się bać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...