Vanity fare Opublikowano 25 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Pewien stary urzędnik z Verony zażył viagrę, reklamą zwabiony. Los okrutnie pokusił, parcia w prąciu nie zdusił. Lepkie ciut musi prać kalesony.
HAYQ Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 To tak, jak w "gospodarce planowej" kiedyś było... Planował...bączka puścić, Na g... się skończyło. Pranie do dziś nie wyschło, Choć gacie wciąż na żerdzi. Nieznacznie tylko... przyschło Lecz... na odległość śmierdzi. ;)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Rozgrzebałeś gówno, zleciały się muchy (po reinkarnacji) Czyżby to komuchy?
HAYQ Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Komuchy, jako żywo... O nich ta je bajka. Lecz nie patrz na mnie krzywo... Też - wstretna mi ta szajka.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Ależ nie mam żalu bo i o co mieć, szedłeś sobie drogą i kopnąłeś śmieć, a to był papierzak więc gówno pod spodem niechcący ruszone zajechało smrodem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się