Bell Canto Opublikowano 5 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. I tak proszę odtąd pisać obudzona Bell Canto - jakby dla kogoś, jakby to miały być ostatnie słowa. Niech się Gałczyński raduje w siódmym niebie a Leśmian rozleśmiania w niebycie, że naród śni ich treści: Wskroś łąk okwieconych i w błysk strumieni gnał jeleń co go sen wyjelenił. Na łbie krzyżowało mu się poroże, modliła się w krzyżach "o mój poboże, z beznożnych nóg odpętaj mi pęta..." stęczniała w dziesięć przykazań tęcza. I gnał i gnał ten jeleń zjelony przez nieprześnione snu świata strony, aż w progach jawy sennego zadupia upadł i umarł, i w śniącym trupiał a echo nad nim " o mój poboże..." rozkrzyżowywało martwe poroże. Rankiem wniebiła się nad las tęcza, w dziesięć przykazań w słońcu rozpękła - jął jeleń nazad się ujeleniać, w śniącego o nim wsteczniejąc zmieniać, aż nic nie śniło się w jego głowie, aż zwykłe było i takie sobie jak kangur "W progach jawy sennego zadupia" ------------>Sokratex, rozwalił mnie ten tekst, jestem powalona.... trudno o trafniejsze ujęcie styku jawy ze snem... Jesteś moim najbardziej ulubionym osobistym poetą :). Jelenia też lubię, również w akcji. Zastanawiam się dlaczego nie wystawia go trener od pierwszej minuty meczu?? niepojęte... :)
Bell Canto Opublikowano 5 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może jutro zobaczymy Jelenia w akcji sam na sam z bramkarzem? Co do poezji... poeta to dowód osobisty miłości kobiety ;) Pozdrawiam serdecznie: ( chrr... ) Zamykamy noc sobą. Nawiasów muskanie: niepowodzie na kołdrach, rzek cicha bezmienność, dopieszczoty dla myśli bezmyślnych śmiertelność - odpowiedzi co padły cieniami w pytanie. Rozdaleni ku sobie, w przedśnionym listowiu zjesienniałe i wietrzne szumimy przedczucie, zatracona noc szczęście w zmilczonej minucie za nas śni - gwiazda w łożach cudzysłowiu. "poeta to dowód osobisty miłości kobiety" ---------> och, zrobiło się rycersko ... aż husteczka zadrżała w dłoni Bell Canto, już miała ją wręczyć, ale dziś wieje, jasna cholera, mało głowy nie urwie więc i husteczkę szlag trafił, i myśli dziewczęce potargał... Smagana wiatrem gonitwa Gdy ścigam wypłoszone myśli spadają wylęknione liście z drzewa pragnień dziecinnych a może tylko niewinnych…. kupuje nowy kapelusz. wrażliwość naddana łatwowierna - niewierna skrajnie przeciwstawna ma litania… otwartość - witanie poznanie przez trwanie latami - przez chwilę. jem dynie. czy poznam Twe myśli gdy zechcesz? czy doznam Twych uczuć gdy zechcę? maluję nastroje. spełniam dni mego życia jak wróżbę z ciasteczka we włosy wpinam motyle i dziękuję za chwile, w których czas staje a ja płynę
Bell Canto Opublikowano 5 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Coraz piękniej, prawdziwe belcanto :) Niebieski ptaszek Bóg mi spisał cię krótkimi zdaniami a kropki postawiał na biedronkach - teraz ganiam za tobą po parkach, po jeziorach i nocą po łąkach. Co o tobie odczytam gdzieś zdanie, to mi drugie z swym sensem ucieka: jesteś dla mnie stworzona, kochanie, będąc taka - wciąż za daleka! Zaś mnie tobie... zostawił jak notkę, coś co potem chciał ująć lepiej: nic o zimie, nic o jesieni - wszystko tylko o wiośnie i lecie. Dziękuje Sokratexie: byłam w drozdowni, widziałam, bociana, zaglądęłam w ptasią duuuszę i było niebieskoooooooooo... "jeszcze mi oko lata" :) :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się