Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Szklany obraz źrenic kłamie
Prawdziwość w wietrze okalającym
Wbijając ciężki wzrok w monumentalne drzewo
Pochłonięte atmosferą przyduszającego miejsca
Dwie twarze pieszczą się na wzgórzu
Oczekują końca… słychać nadchodzące kroki
Z wszędobylskim wiatrem
Rzucającym w strome zbocze prawdy

Nie pozwala im wypłynąć zaciśnięta powieka
Drzewo gałęziami łagodzi nastrój przygasłej chwili
Jedyny świadek na życia pustkowiu…
Nie wykrztusi nigdy więcej
Historii lekko pokrytej srebrnym kurzem zapomnienia
Płynący szept z suchych ust tuż po chwili gaśnie
Widzi załzawione oczy pełne zmieszanego żalu
Czuje już bezlitosną winę ściekającą kroplami po twarzy

Nienawiść falując rozbiła się o zbocze
Prowadzące do dna pełnego kruchej prawdy
Ona spłonęła w niej na zawsze
Pod drzewem unosi się On, na twarzy miażdżące uczucie
Budzi się by znów pochłonęło
Kłębiąca się trawa przygniotła spokój
O delikatną czerń ziemi rozbiła się sekunda
I z cichym szelestem wszystko znikło

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zagięcie czasu. Mikroopowieść.   Balbina Kowalska stanęła przed brązową toaletką z trzyczęściowym lustrem. Przymierzyła broszę w kształcie ważki, którą dostała miesiąc wcześniej od Karolka Olszewskiego na klasowe mikołajki.   Odsłoniła pomarańczowo-zieloną zasłonkę, żeby popatrzeć na duże, mięciutkie płatki śniegu spadające wolno jak leniwce zsuwające się z drzewa po zaśnięciu. Roztarła oko, rozmazując wokół czarną maskarę marki Celia. Szykowała się świetna biba pod nieobecność rodziców.   Dorośli mieli się bawić na balu karnawałowym, a młodzież w mieszkaniu.   W pewnym momencie spojrzała w lustro, a widok w nim zaczął się zmieniać detal po detalu, szczegół po szczególe. Najpierw kolory były nasycone, później przybrały tonacje od czarnego, poprzez szary, do białego, następnie przeistoczyły się w sepię, aż w końcu zmieniły się w gamę barw tak czystą, że trudno to sobie było wyobrazić.   Żyrandol, tapety i meble nabrały starodawnego blichtru oraz połysku. Mała przezroczysta buteleczka perfum "Być może. Paris" zmieniła kształt na porcelanową baryłkę z dyfuzorem w kształcie woreczka firmy Guerlain. Usłyszała szelest falban taftowej sukni, w która była ubrana, poczuła z tyłu drgania szkieletu tiurniury.„Kurczę – pomyślała Balbina – tak samo jak w Godzinie pąsowej róży. Ale jak sobie ta Anda wtedy poradziła? Szkoda, że nie czytałam uważnie, teraz zupełnie nie wiem, co robić! Ach. Już wiem. Stary zegar!”. Przekręciła się na bok na łóżku z ekscytacją.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nihil novi... po odrzuceniu (bo Bóg nie umiera, gdyby tak się stało nie byłby Bogiem, umrzeć może natomiast wiara w niego) Prawdziwego Boga, cywilizacje wytwarzają sobie własnych boków, najczęściej otwierając w ten sposób bramy demonom. Dzisiaj może to być np. wiara w potęgę AI, a kiedyś odlewano złote cielce. Pozdrawiam.   
    • Siano na wiano: tona Iwan ona i siano.    
    • Ty ciulowany na wolu, i cyt.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...