Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ab ovo
Bardzo bym chciał zamienić przyszły raj na dłuższy czas z Tobą
Ab ovo
od Adama i Ewy uczyć się jak Cię nie stracić
ale byłbym wówczas cynikiem i kameleonem
gdyż Ty musisz być mną, a ja Tobą
ab ovo
naturalnie
i tak jest choć śpię z telefonem przy poduszce
zamiast Ciebie

Nie chcę mieć C.V. Malapartego
Chcę Cię kochać i przepraszać i wiedzieć dlaczego
wtulasz się we mnie by słuchać mego serca
gdy rozchylasz mi koszulę,
a ja chcę Cię kochać nie tylko w święto
Chcę układać dla Ciebie nieśmiertelne paremie
i całować Twą plamkę na szyjce na przebudzenie
Chcę pracować 6 dni od rana do wieczora
by czuć w nocy i dnia siódmego Twe miłosne spojrzenie

Ab ovo
na drogę ostatnią i nową
Wiesz co mi się w Tobie podoba
że podbiegasz, podbiegasz do mnie z uśmiechem
a ja jak pies tęsknie, nic nie jem
czekam i kruszeję
a ty powtarzasz mój drogi za rok pocałuję Cię we Lwowie
nie przyjmiemy do ust wiatyki na drogę
Ab ovo do samego końca
kocham Cię tak, że już mocniej nie można

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszczym Myślę, że coś w tym jest. Kiedy tworzysz, stajesz się odpowiedzialny za swój mały świat - nadajesz mu kształt, sens, istnienie. Może dlatego pojawia się to porównanie do „boga w miniaturze” — nie z pychy, tylko z samego aktu tworzenia. Dziękuję za ten trop :)  Serdeczki.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Powinna być jak gwóźdź, bo zazwyczaj puentę się pamięta.   Pozdrawiam serdecznie :)
    • Wielkie wzgórze nad starym miasteczkiem wisiało Z urwiskiem, gdzie kończyła się główna ulica; Lesiste, zielone, mrocznie w dół spoglądało  Na zakręt szosy, gdzie stała stara dzwonnica.   Od dwustu z górą lat słyszano doniesienia O tym, co się na tych bezludnych stokach dzieje - Dziwnie okaleczonych ptakach czy jeleniach I chłopcach, których krewni stracili nadzieję.   Pewnego dnia listonosz nie znalazł miasteczka, Nikt więcej nie widział domów ani ludności; Ciekawskich z Aylesbury przybyła wycieczka - Listonoszowi rzekli, że bez wątpliwości Oszalał mówiąc, że zobaczył poprzez chaszcze Wzgórza żarłoczne oczy i rozwartą paszczę.   I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet VII): The great hill hung close over the old town, A precipice against the main street’s end; Green, tall, and wooded, looking darkly down Upon the steeple at the highway bend.   Two hundred years the whispers had been heard About what happened on the man-shunned slope— Tales of an oddly mangled deer or bird, Or of lost boys whose kin had ceased to hope.   One day the mail-man found no village there, Nor were its folk or houses seen again; People came out from Aylesbury to stare— Yet they all told the mail-man it was plain That he was mad for saying he had spied The great hill’s gluttonous eyes, and jaws stretched wide.
    • @Proszalny czego nie zrozumiałeś? @Proszalny chciałam być czytelna
    • @Poet Ka   Przyznam się, że nie rozumiem połowy rzeczy, które do mnie mówisz. Ostatnie zdanie traktuję, jako dobrą monetę. Biorę ją w zęby - złoto. Czuję się bogatszy. Dziękuję.
    • @Proszalny wiesz? wynika to z moich preferencji literackich, widzę że gdzie więcej dystansu do świata i siebie, gdzie wszystko przetrawione, przetworzone przez pamięć, tam teksty są piękniejsze. Może i jesteś emocjonalny, ale twórczy dystans to sine qua non dobrej literatury i nie myślę, że Ci tego brakuje.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...