Jimmy_Jordan Opublikowano 28 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2006 We wszystkie te wieczory czekałem miałaś przynieść świeczki, kadzidełka mój rower stał do góry nogami wyłamanym pedałem tłucząc oczy Czas przechodził jak przewlekła grypa aż mi gdzieś uleciałaś, wzięłaś się za ręce z moim tchem do środka świadomie zwlekając z powrotem Do suchej nitki z katarynkami, w lewą komorę z jakimś gazem zaszło, już do końca imprezy ze świeczką żalem żywiąc ciszę
M._Krzywak Opublikowano 28 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2006 Jimmi - "Kraksa" mi się nie podoba, tak szczerze mówiąc... Ten zaś jestem zdecydowany zopiniowac jako coś godnego miana wiersza. A z uwag - nie wiem, czy to "więc" na początku wersu pasuje i ta puenta - "rąbnowszy" - "nie dysze"... Ale jest ok.
Jimmy_Jordan Opublikowano 28 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie to właśnie po to tu dałem żeby naprawić i postaram się zmienić, bo mi też coś innego w głowie świtało ale dałem tak bo za długo myśleć nie dobrze... Teraz lepiej??
M._Krzywak Opublikowano 28 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2006 Zdecydowanie lepiej - rzuciło mi się też w oczy taki tłok czasowników z końcówką - "aś". A to "rąbnełaś" - nie pasuje, ten zwrot mozna potraktowac jako wulgaryzm, ale on jakby robil unik... A tak: Do suchej nitki z katarynkami, w lewą komorę z jakimś gazem WESZŁO... ???
Jimmy_Jordan Opublikowano 28 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2006 No dobry pomysł. Dzięki i pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się