Magda Rosa Opublikowano 22 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2006 kolory kwiatów w ogrodzie źrenic mienią się blaskiem uśmiechu spadających gwiazd wypełniając dni patrzę twoimi oczami za horyzontem słów niebo utkane z wiary kosze chmur pełne splecionych spojrzeń modlitwy biegnące po drabinie myśli tęsknota - mała dziewczynka kołysana w objęciach serc gdy dorośnie - miłość kołysząca w swoich objeciach opiekunów dzieciństwa ----------------- Chciałabym coś z tym zrobić. Głównie mam na mysli końcówkę. Jakos inaczej, ale żeby sens pozostał taki, jak jest. Poza tym brak pomysłu na tytuł. Ten taki prowizoryczny. Pomożecie?;-) Z góry dzięki! Pozdrawiam MR
macte poema Opublikowano 24 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2006 Trzeciej zwrotki nie rozumiem. Na jej miejsce wstawiłi bym słowo "ukołysani". W drugiej zrotce zastanawiaja mnie "kosze chmur pełne". Kojarzą mi się z chmurnym obliczem. Chyba że chodzi o obłoki. Nastrój wiersza bardzo mi odpowiada. Pozdrawiam
zak stanisława Opublikowano 24 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Lipca 2006 tęsknota mała dziewczynka kołysana w objęciach serc miłość duża kołysząca w objęciach serca powtórzenia zabijają małą dziewczynkę! **** tęsknota- mała dziewczynka pragnąca dużego serca ----a poza tym jak można biec po drabinie; zęby albo nogi po odszkodowanie!
macte poema Opublikowano 25 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2006 Ostatnie słówko "serca" powtórzone w tej zwrotce, nie jest potrzebne. W to miejsce warto wymyślec jakieś oryginalne słówko np. nadziei, albo "kołysząca ..." - jak dwa wrzosy z dłońmi wzniesionymi do nieba - to tylko przykład.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się