Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czytałam już ten wiersz i o nim myślałam , ale nie zdobyłam się na komentarz...
Ale widocznie było mi pisane...To się teraz przyznam , że widzę taki na przykład obrazek : On idealista postrzega ją romantycznie (dosłownie tak , jak Poeta pisze),a Ona najnormalniej w świecie( bez wnikania w jej romantyczność i siłę uczuć )ma właśnie ochotę na dobry seks...No , zdarza się przecież , prawda?...
Ja tam uśmiechnęłam się trochę pod "zmarszczonym noskiem" , a trochę zawstydziłam...
Podoba się .
Tala

Opublikowano

Pierwsza wersja - zdecydowania lepsza .
Wersja nr II i sam pomysł aby cokolwiek zmieniać pod presją komentarzy pisanych przez kobiety jest załamujący .
Uważam iz wersja nr I zawiera właśnie sedno i istote kobiecości.
Po przeczytaniu drógiej wersji wiem tylko że udało się to panu oddać całkiem przypadkowo .

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Miałem wytrzymać, ale nie wytrzymam.
A zmienianie pod presją mężczyzn, mój panie nie jest załamujące?
Wiem tylko...że przypadkowo. Napisał pan. Ciekawe skąd? Z 2 mojego działania wyciąga pan głęboką wiedzę pszychologiczną na temat przyczyn 1.
Ja np. teraz zmienił bym pewien wers na:
Po zwojach ucha wchodzę do Twego umysłu
a następny zacząłbym z dużej litery (patrz uwaga Dormy)
Czemu? bo pracuję nad swoimi wierszami i mi się nie podobają.
A zważ pan jak w wersji 2 zmienił się sens. To chciałem pokazać. Zresztą może należałoby uwzględnić wszystkie uwagi komentatorów i pokazać co wtedy by wyszło za wierszydło.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...