HAYQ Opublikowano 9 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2006 Ten dziwny ludzki gatunek, Co noc, przy moim skwerze Siarczysty żłopie trunek I japę drze... jak zwierzę. "O kur, ja pier, o w mordę" Rozbudza mnie do reszty... Na uszy wciągam kołdrę, Lecz dalej słychać beszty. Potem dołącza drugi, (Z pomiędolonym nosem) I lżąc tego pierwszego Wali go w łeb… tym nosem. A potem jęki, rżenia, Jakby sto koni jucznych Ktoś wyrwał z odrętwienia Za sprawą ogni sztucznych. Kolejna nocka z głowy,... Więc myślę... (to... pospałeś...) Najgorsze, jutro - w pracy Znów stwierdzą:… Eeeee... pochlaaałeeeś?
Henryk_Jakowiec Opublikowano 10 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2006 Nic ująć i nic dodać, zwierciadło, w nim odbicie i POLSKA rzeczywistość, POLAKÓW nocne życie.
HAYQ Opublikowano 14 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2006 Skończyła się udręka Wakacje mają żule Nareszcie...łeb nie pęka Jest cicho...i w ogóle...
Henryk_Jakowiec Opublikowano 14 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2006 Ci moi to są biedni, ich nie stać na rozjazdy więc u mnie funkcjonuje wciąż stary rozkład jazdy. Zwiększyła się czereda, (to pewnie ci od ciebie) i słychać tak jak dawniej - jak zaraz ci przy ... ie. A cisza tylko wtedy gdy płyn do gardeł leją a potem na kolejkę czekają wciąż z nadzieją. Lecz gdy się nektar skończy to harce i swawole odchodzą aż do rana - więc ja ich też pie ... lę.
HAYQ Opublikowano 14 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2006 Tak przykro mi Henryku, Lecz wybacz, nie ukrywam... Już piąty raz to czytam I ciągle boki zrywam. Aż nie chce mi się wierzyć... Ha,ha...ze śmiechu padam, Że moje ochlapusy... O kurczę, co ja gadam... Że "nasze" ochlapusy (bo wspólnym wszak są dobrem) U Ciebie teraz kręcą Tę makabryczną "Kobrę". Może na działkę wyjedź, Bo w lato strasznie "młócą" Posiedzisz do jesieni... A w zimę...do mnie wrócą.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 16 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 16 Lipca 2006 Na działce owszem byłem od piątku do niedzieli a "ci" jak zwykle pewnie pod oknem mym szumieli. Gdy przejdę w stan spoczynku, gdy będę emerytem dopiero chyba wtedy posłużę się twym sprytem. Lecz teraz to niestety do pracy muszę ganiać chociaż bym z niewyspania na nogach miał się słaniać. Nikogo nie obchodzi, że nocka nie przespana, do pracy mam się stawić i prężnym być od rana. Więc chyba zmienię pokój, by sypiać z innej strony gdzie ten harmider nocny jest znacznie wyciszony. Pod oknem nie ma ławek, pod oknem rosnie ziele więc tu nie przesiadują te ... (panie) i menele.
HAYQ Opublikowano 18 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2006 Pod oknami nie masz ławek... i rośnie - mówisz...ziele? A wiesz, kto "zioło" posiał? - Meneli przyjaciele. Któregoś dnia się zjawią, z fajami, strzykawkami i mantykować będą... całymi miesiącami. "Życie jest coraz lepsze i bezrobocie spada"... O, k...wa, co ja pieprzę, tiwi...na łeb mi pada? Tak myślę sobie nieraz, jak możnaby z tym skończyć? Czy skrącić kark im teraz, czy do nich się przyłączyć? Balować na okrągło, brać z życia ile wlezie... A kiedy brak na flachę Pod mostem spać w ascezie. Zostawiać TU i TERAZ po sobie mnóstwo "śladów", by nikt cię nie mógł dotknąć słowami: "spieprzaj dziadu".
zak stanisława Opublikowano 18 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Lipca 2006 wsi wesoła, wsi spokojna nie mam tego co wy problemu chyba że czasem wczasowicze pokrzyczą tak nie po mojemu a potem cisza i mak na ozdobę co siała baba na niby i ostatnio na modłę - wsi wesoła wsi spokojna w ciszę i beztrokość chojna
Henryk_Jakowiec Opublikowano 19 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Lipca 2006 A ja znam inne obszary wiejskie gdzie też się dzieją sceny dantejskie gdy jakiś chojrak "płynąc" z gospody po drodze zbluzga ludzi z zagrody bo czy to sąsiad czy też sąsiadka każdemu przypnie takiego "kwiatka", że biedak szybko zmyka do chaty bo za tym pierwszym następne chwaty przez drzwi gospody tocząc swe ciała idą by wioska przed nimi drżała.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 19 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie bój żaby przyjacielu choć meneli tych jest wielu moje zielsko ich nie nęci bo w nim jest od groma rtęci. Psy na niego także szczają, z okien też "coś" wylewają, a w dzień depcze go dzieciarnia, koty, ptactwo, no i psiarnia. Komu więc potrzebne to to, co to barwę ma jak błoto, i pomięte jak barłogi? - Tego nie chcą i "nałogi".
Henryk_Jakowiec Opublikowano 26 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2006 Żeby coś uważyć lub choćby utoczyć trzeba by ten zacier najpierw zauroczyć. Ja jestem lękliwy więc na uroczysko nie pojadę nocą choć to bardzo blisko. A gdzie chłop nie może tam posyła babę, przykro mi dzie wuszko, bo połknęłaś żabę.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 26 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2006 Księżniczką jesteś i bez polewki bo nie ma drugiej takowej dzie wki co z taką gracją i wielkim sprytem każe się cała oblać spirytem. Lecz ja bym tutaj dał na wstrzymanie bo czyż nie lepsza kąpiel w szampanie toż to bąbelki i zacny trunek co poprzez kąpiel zmywa frasunek. I łeb nie trzaska gdy bladym świtem raz jeszcze w szampan nurzasz kobitę a także samo kobita owa trzeźwa i czysta, a więc od nowa ...
Henryk_Jakowiec Opublikowano 26 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2006 Cóż mogę radzić owej Wać pannie, która kąpiele szampańskie w wannie bierze nad ranem ze stadem bydła i przy tym nie chce używać mydła, a trunki łyka nawet za trzech, że aż jej potem zapiera dech? Otóż wiedz o tym Wać panno owa gdy pijesz skromniej - nie boli głowa.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 26 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2006 Nie musisz tego już mi wyłuszczać na co swe oczy miałabyś spuszczać wchodząc do wany rano, samotnie - ja też bym wtedy czuł się markotnie ale w duecie to inna sprawa oczy do góry, kurtyna, brawa, lecz teraz proszę wybacz mi miła za chwilę Legia, znów mecze, piła. Po meczu jesli sen mie nie zmorzy to znów dotkniemy gwiezdnych przestworzy a teraz idę siąść przy ekranie bo Liga Mistrzów, pilka, kopanie.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 26 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2006 Wszystkiego w życiu trzeba smakować i wszystkim jeno się delektować i nie przesadzać i nic na siłę - mieć czas na picie, poezję, piłę. A w wolnych chwilach nawet na pracę (Boże, ja dystans pomału tracę) a tu trza jeszcze obowiązkowo w nocy z małżonką i to i owo. Lecz jak to wyżej już nadmieniłem trzeba zapędy mierzyć na siłę żeby półmetek nie był mą metą kiedy swawolić przyjdzie z kobietą.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 26 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2006 Z tym piłowaniem lekka przesada człowiek nie robot, serducho siada wzrok także z lekka już przytępiony lecz smak pozostał wciąż wyostrzony. Bo to nie sztuka być raz chojrakiem lecz sztuką będzie ciągle ze smakiem choć wciąż to samo brać jak od nowa i w tym tkwi pieszczot cała wymowa.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 26 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2006 Miłość mechaniczna wedle praw techniki też powinna przynieść wymierne wyniki. Tutaj też wystąpi rysa lub pęknięcie bo nie ma reguły na wieczyste rżnięcie.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 26 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2006 Też się spać położę bo do pracy z ranka pójdę nie wyspany jak ta Wrzeszcz - owianka.
Henryk_Jakowiec Opublikowano 27 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2006 Dzięki dzie wuszko za utulankę bo dobrze taką mieć koleżankę, która nim zaśnie dobranoc powie i wszystko zamknie w tym jednym słowie. Dziś wstałem rześko, czyżby z popiołołów, czyżby za sprawą nocnych aniołów? To już mniej ważne, ważniejsze to to, że znów do pracy pójdę z ochotą (?)
Henryk_Jakowiec Opublikowano 27 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A wystarczyło rzec, mój stolarzu ... i byłby stolarz brał ją od razu, a tak pazury zdarła do kości, i zero pieszczot, zero miłości nieraz nie warto bywać niemową wystarczy rzucić choć jedno słowo.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się