Confiteor Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 gdzieś na końcu języka odkryłem śmiałość gorzką w smaku nie dla mnie uczę się docinać niewysmażony stek bzdur smakuje w sam raz może cię zgwałcę bez żadnych podtekstów naturalnie czysta rozkosz dla mnie chociaż wiem że niektóre lubią ty zdaje się nie wiem że warto rzucać mięsem w okolicach znużenia i monotonii
Stefan_Rewiński Opublikowano 5 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Ano, ciekawe, pozdrawiam, Stefan.
Dorma Opublikowano 6 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2006 To jest bardzo dobry wiersz. Widze, że autor kładzie nacisk na podobne rzeczy co ja, bawi sie słowem. Druga strofa fenomenalna. "uczę się docinać średnio wysmażony stek bzdur" - miałam kiedyś nawet podobną myśl w wierszu "kocia zima". Tylko u mnie to była wątroba :) W pierwszej strofie pozbyłabym sie ostatniego wersu: "nie dla mnie", po pierwsze nie pasuje jakoś do bardzo dobrego wstępu a po drugie jest zbędny znaczeniowo. Trzecia strofa troche gorsza. "może cię zgwałcę bez żadnych podtekstów " - zastanawiam sie czy gwałt ma jakieś podteksty. Sama bezpośredniość gwałtu jest na to zbyt dosłowna. I znów pozbyłabym się ostatniego wersu:"ty zdaje się nie ". Tyle odemnie pozdrawiam D.
Michał Domagalski Opublikowano 9 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2006 Tekst dobry. Kilka ciekawych myśli i wykorzystywania dwuznaczności słów. A "gwałt bez podtekstów" wcale mnie nie razi. Mi wydaje się wręcz, że owa czynnośc w kulturze nie jest pozbawiona podtekstów. Tu zaś idzie tylko o gwałt. Może nawet w kontekście tytułu zabrzmi to ciekawie. Gwałt! bez słów, bez dokładania zbędnych znaczeń, dorabiania teorii i dyskusji! Pozdrawiam!
Confiteor Opublikowano 10 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. o takie podejście właśnie mi chodziło pozdr.
Roman Bezet Opublikowano 11 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2006 Rzeczywiście, fajny wiersz ;) Poza sprawnością języka (cokolwiek to w tym erotyku znaczy ;), podoba mi się poczucie humoru, pewna zawadiackość wobec monotonii obyczajowej (nie tylko w kwesti wyrażeń językowych). Kilka propozycji: - gdyby stek nie był "wysmażony" ładnie by się podwiązał do śmialości końca języka, jako kolejny etap wiadomo czego ;) - pozbyłbym się wyrażeń budujących dystans miedzy podmiotem a "obiektem", wiec bez "spytałem" i "dobrze radzę" (to ostatnie koniecznie usunąć, bo buduje jakąś hierarchię), "wiem że", "zdaje się" - czy "znżenie i monotonia" to nie to samo? pzdr. b
Lady Aj Opublikowano 11 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2006 Ja też uważam że dobry wiersz, robiący wrażenie, naszpikowany dwuznacznościami a zarazem klarowny. Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To chyba nie to samo, choć wydaje mi się że monotonia jest częstym powodem znużenia. Pozdrawiam serdecznie i słonecznie.
Confiteor Opublikowano 13 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2006 dzieki za komentarze. wszystkie postaram się przeanalizować i na pewno skorzystam z cennych rad. pozdr.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się