Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cieszę się teraz, gdy jesteś blisko
Nie zawsze jednak tak było
Mniej razem byliśmy, więcej obok
Zbliżyła nas śmierć… i miłość

Nie byłem partnerem w krótkich spodniach
Młoda ze starszą mądrością ścierały się zawsze
Często gniew we mnie buchał niczym pochodnia
Gdy mi mówiłeś – zrób, bo to ważne!

Teraz, gdy swoje mam siwe włosy
Ty masz obecnie lat kilkadziesiąt
Dostrzegam Twą prostą mądrość
Przepraszam za tamte kłopoty dzisiaj

Dobrze jest teraz nam ze sobą
Widzę jak patrzysz, gdy muszę już jechać
Mnie też się robi miękki podbródek
Na myśl, że może mi ktoś to odebrać

Dziękuję ci tato

23.06.2006

Opublikowano

Cieszę się teraz, gdy jesteś blisko
Nie zawsze jednak tak było
Mniej razem więcej obok
Zbliżyła nas śmierć… i miłość

Nie byłem partnerem w krótkich spodenkach
Ścierały się nasze poglądy zawsze
gniewem pałałem jak jakaś pochodnia
gdy mówiłeś: – co robisz, rób dobrze

Teraz, gdy swoje siwe mam włosy
Ty masz obecnie lat kilkadziesiąt
Dostrzegam prostotę twojej mądrości
Przepraszam dzisiaj za tamte kłopoty

Dogadujemy sie dobrze teraz
twój smutek przed moim odjazdem
Mnie też się robi miękki podbródek
na myśl, że może mi ktoś to odebrać

***
Trudno coś zmienić, gdy jest to dla kogoś
ale próbowałam trochę cięć
pozdrawiam ciepło ES

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...