Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wtapiam twoje wargi w moje kłamstwa
pościel jeszcze pachnie zdradą - ty nie wiesz
ja od wstydu płonę, nie od twoich dłoni
od modlitw bolą usta
nie patrz, gdy przysięgam
nigdy nie widzę twoich oczu

uwiodę cię słowami
słowami
słowami
jak miód
jak sen
jak ja
a potem spytam dlaczego ją
i sprawdzę ile musi cię boleć
żebyś przestał pamiętać

- nienawiść szybciej układa meble

Opublikowano

"wtapiam twoje wargi w moje kłamstwa"
"od modlitw bolą usta" - jakbym już coś musiała wybrać, to te wersy tylko

pościel pachnąca zdradą - była
płomień wstydu - też

"uwiodę cię słowami
słowami
słowami
jak miód
jak sen
jak ja
a potem spytam dlaczego ją" - ten fragment to już w ogóle w piec

a puenty to chyba nie rozumiem;)
pozdrawiam/olena

Opublikowano

z pewnością za dużo "ty, twoich, twoje" w pierwszej strofie
druga albo zapisana bez zastanowienia, a jeśli z zastanowieniem to nie wyszło, nie wywaliłbym jej jak radzi Olesia, ale mocno popracował

Księżycowa to nie zarzut do ciebie, ale Olesiu- zauwarzyłaś, że niektórzy piszą coś całkowicie bez sensu (w poincie) i czekają na to aż ktoś wpadnie o co tam może chodzić, a jak się ktoś znajdzie to są dumi ze swojej "błyskotliwości", tutaj autorka przynajmniej spróbowała wytłumaczyć, czyli nie napisała ot tak sobie tej pointy

pozdrawiam obie panie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...