Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
impresja po obejrzanym filmie

a tu dudni
ostrzał potomków zeusa
granat błyskowy wilgotny śrut
pikujący z wysokości

siedzę w wygodnym
okopie z zapasem jedzenia
gaz na moją komendę staje
na baczność i przechodzi w stan
spoczynku

dyskutuję ile warte jest życie nawet
o śmierci poważne tematy dla
obutych w kapcie spasionych żołnierzy

oni też
żelazna młodzież żelaźni
bohaterowie posłuszni ideałom
zaciągnęli się całą klasą by umierać
od kul noży wariować
ze strachu obojętnieć po amputacji
jeden po drugim

a my kapcionodzy dyskutujemy
dalej o wojnie z Irakiem z Iranem kto
następny

obejrzyj najbrutalniejszy film
o wojnie i powiedz nic
o niej nie wiem i więcej
nie poprę

23:28 16 czerwca 2006
jakoś tak patetycznie wyszło
w burzowym i zachmurzonym Wrocławiu
Opublikowano

dobry text, to znaczy szkic ;)
bardzo fajne sa momenty, dosc
przegadany ale cos z tego wyjdzie;)
troche pracy i bedzie niezly wiersz:)

jutro zaproponuje conieco:)

bywaj zolnierzu

Pozdrawiam

Opublikowano

Dzięki za opinię.
Tnę jak mogę :) wycinam dłużyzny, to co nie jest niezbędne. Pewnie jeszcze trochę zostało, ja nie widzę już gdzie. Będę wdzięczny za pomoc

Pozdrawiam ciepło
Coolt

Opublikowano

a tu dudni
ostrzał potomków zeusa
granat błyskowy wilgotny śrut
pikujący z wysokości

to wczorajsza burza.
**
"oni też
żelaźni młodzieńczy bohaterowie
posłuszni ideałom zaciągnęli się
całą klasą by umierać nawet
ze strachu po amputacji"

Colcie a może tak tę zwrotkę?
pozdrawiam ciepło ES

Opublikowano

impresja po obejrzanym filmie

(a tu) dudni -> to co w nawiasie, moze niepotrzebne?
ostrzał potomków zeusa
granat błyskowy pikujący
wilgotny śrut

siedzę w wygodnym okopie
z zapasem jedzenia - gaz
na moją komendę baczność
i przechodzi w stan spoczynku

dyskutuję ile warte jest życie nawet
o śmierci poważne tematy dla
obutych w kapcie spasionych żołnierzy

(oni też) -> albo bez tego, albo inaczej, jakos mi nie pasuje.
żelazna młodzież żelaźni
bohaterowie posłuszni ideałom
zaciągnęli się całą klasą
by umierać
od kul wariować od noży
ze strachu obojętnieć
(po amputacji) -> wywalamy?
jeden po drugim
(-) by umierać -> moze byc bez myslnilka

my kapcionodzy dyskutujemy
dalej o wojnie z Irakiem z Iranem
kto następny

obejrzyj najbrutalniejszy film
o wojnie i powiedz nic
o niej nie wiem i więcej
nie poprę -> zakonczenie bardzo slabe, cos bym inaczej, ale nie chce,
do autora nalezy ladnie zamknac wiersz:)

oto moje propzycje, wg. mnie dodalem gdzieniegdzie wiekszego wyrazu w wierszu,
by podkreslic tematyke, jesli Szanowny autor poprawi zakonczenie, bedzie -imho -
bardzo dobry wiersz:)


Pozdrawiam

Opublikowano

Akurat trafiłeś na mnie....

Pointa z mojego punktu widzenia nie do przyjęcia, wojen sie nie popera, wojny po prostu są, albo sie zdarzają.....

Pacyfizm jest taką samą skrajnością jak dążenie do brutalnej i niesprawiedliwej wojny, to dwie skrajności.....

Pozostańmy po środku i umiejmy zdobyć się na indywidualne poświęcenie....
i odrobinę dystansu do bohaterstwa....
Po prostu..

Opublikowano

kyo:
1. na zachodzie bez zmian
a tu dudni -> buduję kontrast od początku utwotu. Dla mnie tytuł jest jego częścią

2. oni -> jeśli się oglądało film lub czytało książkę, to wiadomo jak zdenotować tę nazwę. Zresztą później jest wyjaśnienie
też -> też rozmawiają o poważnych sprawch między sobą, z nauczycielem który namawia ich skutecznie do służby

3. nie chciałem o wojnie samymi ogólnikami. Warianować można z różnych powodów (nieszczęśliwa miłość, bankructwo banku czy akcji spółki w której mamy wszystkie oszczędności). Tak samo obojętnieć, to zobojętnienie po tym jak amputują Ci nogę jest szczególne, dlatego kontekst zostawiłem

4. wersyfikacja to temat na dłuższą dyskusję, jeśli ktoś z Was będzie miał na nią ochotę to dajcie mi znać ;) jest bardzo moja i celowa

5. a z zakończeniem mnie bardzo zasmuciłeś. Myślałem że udało mi się dokonać nagłego zwrotu (apostrofa, impresywna funkcja się pojawia) i w prostych słować przekazać mocny, mądry sens.
Jak widać niekoniecznie. Dlaczego uważasz końcówkę za słabą?

Mademoiselle Woland:myśl,myśl. A jak już na coś wpadniesz, daj znać :) świetny film, świetna książka

Stasiu: nawet dzisiejsza :) ale czy warto to dopowiadać?
można tak jak Ty zaproponowałaś.
żelazna młodzież żelażni bohaterowi to cytat z filmu, dlatego tak. A reszta to wersyfikacja, która jest milczeniem :P


Pozdrawiam ciepło i dzięki za uwagi
Coolt

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



coz,
staralem sie bardzo
zachowac sens Twojego wiersz, coz
nie udalo mi sie, trzymasz sie bardzo
swego zdania - i very dobrze:)

co do p. 1 - wybacz wymknelo mi sie
masz racje teraz gra poczatek.

Ad. 5 nie wiem, po prostu dla mnie koncowka
bardzo slaba, wrecz niewspolgra z caloscia,
wiem ze zwrot akcji, wytonowanie emocji
reflekcja nad sensem Wojny, ale moze
inaczej?! co?
nie chcialem urazic Szanownego Poety! tylko
z mojego punktu widzenia pokazac to i owo,
bo wiersz jest bardzo dobry, lecz miejscami
taki,no, niedopracowany, imho.

Pozdrawiam
i bez urazy.

:)
Opublikowano

Ja nie żywię urazy ani bynajmniej się nie obrażam :)
Chcę po prostu poprawić ten tekst jeśli się da, bo widzę w nim spory potencjał.

Jak napisałem tę końcówkę, to powiedziałem sobie: no! wreczcie prosto i bez przekombinowania, a skutecznie. Myślałem że jest dobra, a tu niespodzianka... najsłabsza część utworu Twoim zdaniem.
Ciekaw jestem innych opinii o niej właśnie :)

Pozdrawiam ciepło
Coolt

Opublikowano

Podpowiem dwie rzeczy, jak jesteś pod ostrzałem i nie jesteś strachliwy, to traktujesz to, co się dzieje do okoła, jak coś co cię nie dotyczy, do momentu, aż coś się wydarzy: oberwiesz sam, oberwie twój kumpel (jak jesteś już dość zobojętniony, to nawet to cię nie dotyczy, chyba, że twój naprawdę ważny kumpel), wybuchnie tak blisko, że sie wystraszysz. Ale generalnie to co nazywamy odwagą zawiera się w "to mnie nie dotyczy" i "wykonuję wyuczone i racjonalne w tych okolicznościach czynności", im lepszy i bardziej ostrzelany żołnierz, tym lepiej je wykonuje i ... tyle.


druga sprawa:


"
obejrzyj najbrutalniejszy film
o wojnie i powiedz nic
o niej nie wiem...
"
to by było właściwsze i zgrabniejsze a jeśli być koniecznie chciał o tym popieraniu, to trochę wcześniej można by wkomponować.

I na początku bardziej zdecydowanie pchnąć interpretacje, bardziej w kierunku tego fotela i łapci, bo za dużo się trzeba domyślać, a ten dysonans poznawczy, zapewne zamierzony, na dobrze utworowi nie służy....

Opublikowano

Jaro Sław: a skąd to wiesz? z autopsji? :)
Myślę cały czas nad puentą. Nie bardzo widzę gdzie wcześniej byłoby miejsce na niepopieranie.
Zwłaszcza że to jest właśnie peunta utworu. Możemy sobie przy piwku dyskutować czy warto zaatakować Irak czy nie. Ale widząc chociaż jej skrawek np. w Na zachodzie bez zmian, decyzja może być tylko jedna. Nikt kto nie był na wojnie nie będzie wiedział jaka ona naprawdę jest, ale można pokazać że nie jest warta jej ofiar.

I na początku bardziej zdecydowanie pchnąć interpretacje, bardziej w kierunku tego fotela i łapci, bo za dużo się trzeba domyślać, a ten dysonans poznawczy, zapewne zamierzony, na dobrze utworowi nie służy..... Możesz rozwinąć myśl? Inaczej nie będę wiedział co konkretnie nadaje się do poprawy i co budzi ten dysonans :)

Pozdrawiam ciepło
Coolt

Opublikowano

a tu dudni
ostrzał potomków zeusa
granat błyskowy wilgotny śrut
pikujący z wysokości

siedzę w wygodnym
okopie z zapasem jedzenia
gaz na moją komendę staje
na baczność i przechodzi w stan
spoczynku

dyskutuję ile warte jest życie nawet
o śmierci poważne tematy dla
obutych w kapcie spasionych żołnierzy


mamy opis burzy,jakkolwiek umysł szuka po imionach potomków zeusa, i o piorunach myśli się dopiero później. potem jak się domyślam ma być opis widzów przed telewizorem, ale zwiedzony tytułem już widzę te okopy, ale w twoim opisie są nieprawdziwe. Dlatego bym zamiast okopu walnął od razu fotel...

i:obutych w kapcie spasionych, bez żołnierzy, albo wpleść jakieś "nas"....

A wojna w Iraku, to coś zupełnie innego jak wojna światowa, zwłaszcza I.....
ale ja nie o tym, po prostu jestem wychowany w dość patriotycznie nastawionej rodzinie, gdzie nie było żadnych psychopatów, ale ktoś o tę wolną ojczyznę walczył. Moze lepiej by dla niektórych było, bo by w Niemczech żyli obecnie, gorzej tym co w Rosji ;o)

Ja bym się zapytał, czy w obronie, a niech będzie, że kumpla, byś nie stanął, wiedząc, że ktoś ci zrobi prawdziwą krzywdę.... w sumie te sprawy dają się sprowadzić do bardzo prostych wyborów i odruchów. Znam zapatrywania młozieży, bo w sumie są to moi kumple, ale takich prostych odpowiedzi bym nie stawiał, to tak jak oni "żelaźni" chcieli iść na wojnę zabijać francuzików, tak ty teraz prosto piszesz "nie popieram", a prawda jak zwykle jest bardziej skomplikowana.....

Nie powim mam coś w charakterze takiego zadziornego, i teraz, kiedy juz prawie wszystko osiągnąłem, kusi mnie jakieś spektakularne zakończenie życia, choć to może i poza, ale przede wszystkim nie te czasy.....

A skąd pewne rzeczy wiem to pozostawię dla siebie :o)

Opublikowano

dokładnie mamy opis burzy, gdzie nietrudno jest denotować nazwy:
ostrzał potomków zeusa -> gromy
granat błyskowy -> błyskawica
wilgotny śrut pikujący z wysokości -> strugi wody

Wystarczy zrozumieć koncept, który z resztą nie jest szczególnie wyszukany, żeby nadążyć za całością. Jest tu pewna przewrotność, polegająca na pokazaniu wygodnego domu, gdzie nie brakuje pożywienia, a gaz jest przymierzeńcem zamiast mordercą, posługując się wojenną terminologią. Z tym że stanowi ona oś wiersza, więc nie powinna dziwić.

Nazwanie fotela fotelem, czyli dosłowność jest najgorszą rzeczą jaką w poezji można zrobić. Po to się czyta wiersze żeby nie mieć wszystkiego kawa na łame wyłożonego, ale by móc pokombinować i odkodować zaszyfrowany zapis.

Od początku do końca posługuję się grą kontrastem. Bardzo dobrze że dwa obrazy (frontu i spokojnego domu) się ze sobą przeplatają, o to chodzi :)

Myślę że nie ma co się wdawać w ideologiczną polemikę. Wojna obronna ma sens i tylko taka, choć ja jestem zbytnim egoistą żeby umierać za ojczyznę, która jaka jest, każdy widzi. Natomiast żadnej wojny zaczepnej, zdobywczej nie poprę.
Fajnie to wygląda na mapie że powiększyły się nasze granice. A ile osób zginęło czy cierpiało z tego powodu? Nad już nikomu nie chce się zastanowic

Pozdrawiam ciepło
Coolt

Opublikowano

I tak zawsze ktoś cierpi.....

A wracając, czasem dosłowność nie jest zła, nie wpadłem na to, że gaz staje na baczność w kuchence, ale mam pewnie zboczenie, gaz to gaz okop to okop.... fakt, ze dodają trochę fosgenu dla zapachu, ale w kuchence to zupełnie inny gaz, z zupełnie innej szufladki, może juz za stary jestem.....

Pozdrawiam....

Powodzenia w domowych bojach.....

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
    • @Leszek Piotr Laskowski bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...