Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ślepych słów gniewny mruk
rozdarł mglisty świt.

Czerwień słońc, świata brzask,
narodzony mit.

Głupszy Los w kości gra
takt turkotu kleci.

Muzą mu,siewcą nut,
życzenie boleści.

Sprawcza moc lepkich zdań,
gęstych od wściekłości

zrodzi Śmierć, ciało słów,
początek wieczności.

-----
moja propozycja wersyfikacji (jakoś nie potrafiłam tego porządnie przeczytać w Twojej wersji, Hermenegildo);

a co do wiersza, to mi się nie podoba; nie mogę wyłuskać w nim porządnego sensu, może czegoś tu brakuje? do tego rytmika i melodia wiersza mnie conieco denerwuje (chyba dlatego, że opiera się na krótkich "wykrzykach":)
tak więc póki co, moim zdaniem, słabo

pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Ciężko mi spojrzeć obiektywnie na ten wiersz- bo ja wiem,co chciałam w nim powiedzieć i trudno mi wyłapać,co sprawia, że sens jest nie do odgadnięcia.
Treść pozostawię niezmienioną, edytuję tylko tytuł (robięto w komentarzu, bo nie wiem, jak to uczynić na wierszu).Zamiast "piosenki o początku" niech będzie "piosenka o początku świata".
pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @EsKalisia Doskonale przedstawiony autoportret kobiety zmecząnej byciem  Perfekcyjną Panią domu
    • @Konrad Koper Podsumówując, głupota materializmu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Żadnego zaskoczenia. Piekło jest dokładnie takie, jak mówili. Autor nie próbuje go unowocześniać. 
    • Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę Moja najdroższa Tęsknico   Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą To co boli, co dusi   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci Choć nic, a nic w rachunku nie służą A dusza ich dotykiem w dal nie odleci   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie I liczę myśli w nicość próżno spadające Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie To słyszę, jak serca w samotności konające   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny
    • @karenka to taka próba pracy nad warsztatem ;) dziękuję za komentarz @Berenika97pracuję nad Echo ;) @Leszek Piotr Laskowski @Poet Ka @violetta @.KOBIETA. Dziękuję Wam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...