Stanisław Kamykowski Opublikowano 12 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Czerwca 2006 nazajutrz czekając na uspokojenie morza by znów płynąć nieskrępowaną czystością w odległych zatok ramiona opróżniwszy pęcherz sumienia z rozpostartym żaglem wyczekujemy wzajemności pierwszego kroku
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 12 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 12 Czerwca 2006 Bardzo to zgrabne, skontrastowane jakby z emocjonalnością zawartą w tytule, przemyślane, przemyślne i po prostu ładne. Cóż chcieć więcej? Pzdr! :)
M._Krzywak Opublikowano 13 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Czerwca 2006 Hm, jakby ktoś kazał zinterpretowac na ocenę, miałbym niemały problem - ale spróbujemy. sytuacja liryczna to sztorm - gdyż podmiot czeka na uspokojenie morza, by płynąc. Czyli teraz - pływanie to czynnosc konsekwentna, zatem znajduje się w chwili jakiegos przełomu - a dlaczego on ? Ponieważ personifikacja zatok i wprowadzenie motywu czystości sugeruje, że tutaj moze chodzic np. o kobietę. Teraz - pęcherz sumienia -to jedyny dla mnie słaby punkt, chociaz jest to złamanie pewnej kategorii estetycznej, sugeruje, że ten wspominany sztorm jest bardziej w podmocie, niż na normalnym morzu. Potwierdza to ten "pierwszy krok" - wszakże ta druga, ale spuentowana czynnośc jest ważniejsza od tego "płynąc". Czyli - zresztą nie pierwszy to wiersz, gdzie znaczenia są ukryte, wiersz, który nalezy przemyślec. Jeżeli udało mi sie choc trochę trafic z ta krótką interpretacją, to dobrze. Czyli, reasumiując -tak. Pozdrawiam.
pathe Opublikowano 13 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Czerwca 2006 opróżniwszy pęcherz sumienia? nie pasuje do całości, proszę zmień to bo wiersz jest dopracowany, dobry.
Stanisław Kamykowski Opublikowano 13 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Czerwca 2006 Bartek- twój komentarz również przemyślany, więcej? hmm... ludzi, którym rzeczywiście powyższy utwór spodobałby się Michał- pierwsza interpretacja mojego tekstu, a właściwie miło mi, że nazwałeś "to" wierszem, ponieważ ja mam wątpliwości i chyba jeszcze nigdy nie nazwałem tak niczego co wyszło spod mojej ręki pathe- o tyle to trudne, że od tego wersu zacząłem pisać powyższy utwór-zastanowie się jeszcze, ale jeśli już to za jakiś czas spróbuję coś z tym zrobić pozdrawiam i dzięki za wgląd:-)
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 13 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Czerwca 2006 Ej, chopie, mnie się "to" naprawdę podoba, i co ciekawe (sam się sobie dziwię) - właśnie nawet z tym pęcherzem, przecież to takie żeglarskie. Serio, serio:)
Beenie M Opublikowano 13 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 13 Czerwca 2006 I mnie, jako kolejnemu czytelnikowi, podoba się. Małe, zgrabne i nie miej wątpliwości, że to wiersz wyszedł spod Twojej ręki. Skąd taka przesadna skromność? Pozdrawiam serdecznie
Stanisław Kamykowski Opublikowano 14 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2006 Bartek-ja po prostu chciałbym więcej takich jak ty (ach, to samouwielbienie;) Beenie M-nie skromność, tylko ostrożność, żeby przypadkiem nie popaść (patrz wers wyżej) dzięki i wam za pozostawienie po sobie śladu
zak stanisława Opublikowano 14 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2006 opróżniwszy pęcherz z rozpostartym wyczekujemy wzajemności kroku czyż nie o to ci Stanisławie chodziło- hehe pozdrawiam ciepło chwaląc, ES
Stanisław Kamykowski Opublikowano 14 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2006 na kilka minut napadła mnie głupi śmiech... wybacz Stasiu nie do końca o to mi chodziło-ale z drugiej strony miło mi, że czytasz uważnie i potrafisz wybrać dla siebie coś z mojego tekstu, nich będzie-każdemu według upodobania:-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się