Anna Maria K. Opublikowano 9 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2006 I chociaż przeszłam ten most nie wierząc jak to możliwe, wyrósł przede mną ogród, bardziej tajemniczy niż uśmiech statecznej damy. Osłupiała rokokową formą egzotycznej roślinności, niemo stoję i podziwiam strzelistość drzew rzeźbionych w gotyku. Nikt nie zaprasza mnie do odpoczynku w zaciszu ocienionym liściem lipy. A skwar nienasycenia gardzi pragnieniem marchewki na kiju. Jeśli tylko krucha trzcina pozwoli zawrócę – ciężko jak słoń.
Jaro Sław Opublikowano 10 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2006 Coś z tym słoniem, przecież to takie sympatyczne zwierzątko..... i wcale się tak ciężko nie rusza.... Ogrody - lubie Ogrody to poważne symbole..
Gość Opublikowano 10 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2006 część 6, w 7- sloń, jak dla mnie do wymiany. tak, ogród, byle nie zbanalizować. "rokokowa" tez cos nie leży mi- to jakby wyłOżenie na tacę. [wiadomo, ze jak lipa to kochanowski, wystarczylo podstawówke zaliczyc] pozdrawiam
M._Krzywak Opublikowano 10 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2006 A nasze kiedyś sławne Powązki ? Oj, lubią poeci ogrody, lubią, a jeżeli je lubia poeci, to znaczy, że warto przenieśc się - bo wiersz zawiera w sobie to, co powinien. A teraz takie wrażenie - jak wiadomo - gotyk i rokoko to bardziej położenie na forme, wspaniałośc, byle zadziwic, byle zaszokowac - a podmiot tęskni za cieniem lipy (od razu nasuwa się osoba Kochanowskiego i oczywiście epoki, którą reprezentuje). Czyżby ten ogród był złudny ? Wiersz świetny, język poetycki zresztą też. (czy nie za bardzo nachwaliłem? ) Pozdrawiam.
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 10 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2006 Osz cholera! No na śmierć zapomniałem! Wybacz mi proszę Aemko... Kajam się u stóp. Ale jak widzę sama go dopracowałaś, a skoro sam M. Krzywak pisze, że śwetny, to chyba rzeczywiście moja pomoc była zbędna:) Ja też jestem jak najbardziej za. Jest lżejszy i że tak powiem - bardziej komunikatywny:))) Gratuluję (najbardziej mi się teraz podoba ten fragment z uśmiechem statecznej damy:) Pzdr!
Anna Maria K. Opublikowano 10 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czegoś nie rozumiem w tym komentarzu. Ja nie widzę nic z wykładania na tacę w słowie "rokokowa", no lae mniejsza z tym. Jednak nie pojmuję uwagi wobec Kochanowskiego, jesli dobrze się orientuję, to przeciez jego nazwisko nie pada w utworze i nie starałam się tłumaczyc symboliki lipy, bo jak słusznie wskazujesz, wystarczy zaliczyć podstawówkę. A czy rokoko ma jakiś bezpośredni związek z Kochanowskim? Szczerze wątpię. Tak nawiasem mówiąc, to kontrowersje względem słonia, skłaniaja mnie by wyjasnić jedną rzecz, związaną z tytułem. Zamost to moja prywatna kontynuacja Mostu Staffa. Bądź co bądź, po pokonaniu mostu, nie pozostajemy w próżni, cos tam musi na nas jeszcze czyhać. A ogrody owszem uwielbiane przez poetów (Pamiętajcie o ogrodach... itd.) Od Staffa zaczerpnęłam trzcinę i słonia, dlatego nie mam raczej zamiaru zamieniać go inna metaforą. A twoja interpretacja, Michale, bardzo bliska, cieszę się z Twojego odbioru! Dziękuję wszystkim komentującym i zaręczam, że do słoni nic nie mam i zgadzam się, że to sympatyczne zwierzątko ;) pzdr.
Anna Maria K. Opublikowano 10 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2006 Ach, przeoczyłam Cię Bartoszu :) Ciesze się ogromnie, że juz bardziej komunikatywny i że udalo mi się, przynajmniej wg Ciebie, z powodzeniem zastąpić tę nieszczęsną Monę Lisę! Dzięki i pzdr.
Gość Opublikowano 10 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2006 to wyjasniam. "rokokową"-wiem, znam... a ja bym chciala to rokoko zobaczyc, drażni takie nazwanie. i tyle. tak samo : "strzelistość drzew rzezbionych w gotyku"-> nie wiem jakos popis terminologi(która znam zapewniam), bo strzelistośc to gotyk nasuwa sie od razu- nie przekonuje mnie. nie lubię takiego "pisania terminologicznego". kochanowski,ach zle wkleilam. pardon. Pozdrawiam. milego dnia.
sława_zaczek Opublikowano 10 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. peelak miała wielkie trudności, przezwycieżyła je ale nikt jej nie wynagrodzioł trudów, nie zaprosił do odpoczynku w cieniu ukochanych lip(przezemnie też) jest nienasycona ,pragnie "marchewki"- he he, jeśli nie dadzą zawróci, choć jej cieżko będzie! pozdrawiam ciepło, podoba mi sie ten wiersz w mojej interpretacji, hi hi
Espena_Sway Opublikowano 11 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Czerwca 2006 średnio. podobają mi się wplecione motywy architektoniczne, reszta niezbyt. choć puenta też ciekawa zdrówka Espena Sway :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się