Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z makówek sypią ziarnka słów
a potem żywe serca kroją
z salwami pękających snów
szydercze śmiechy się splatają

Tarzają się w romansów bieli
czerwienią znacząc uniesienia
nim im niedbały skurcz znudzenia
afektów papki nie przemieli

Naiwnie wierzą w swoje blaski
pudrują twarze czernią oczy
za garść podziwu za oklaski
z uśmiechem każda w ogień skoczy

Niech ugniatają wasze wdzięki
tabuny niewolników chuci
niejeden potem w mrok się rzuci
padając trupem z własnej ręki

Ustaną wnet zalotów pieśni
z wina młodości ocet zdrad
i nikt nie narwie wam czereśni
zostanie badyl uschły kwiat

Opublikowano

Panie oyey, gdy wiersz ma coś w sobie, to nawet owe "częstochowskie" rymy nie rażą, a wręcz go zdobią. Jak już wiele razy mówiłem, żeby zrozumieć wiersz, trzeba się w niego najpierw wczuć.
Ja też jak piszę wiersze, to panuję tylko nad dłonią i kontroluję jej pisanie, lecz wiersze układają się same w głowie. Ja jedynie mogę "spróbować" je poukładać w logiczne zdania.

Ten wiersz podoba mnie się, bo czytając go, czuję, że to nie teoria, zasada, czy fakt go budował, lecz myśl autora.
Mi najczęściej nie udaje się dokończyć moich wierszy, bo myśl znika i zanic w świecie już go nie dokończę.
Tutaj jest piękna, zakończona myśl autora, i chwała mu za to, że zdążył ją zapisać, zanim znikła!

Szczęśliwego Nowego Roku!

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Chyba powinieneś częściej czytać własne wiersze.
Gdybyś się im lepiej przyjrzał, inaczej byś patrzył na cudze teksty.

A może już dogłęgnie zaznajomiłeś się ze swoją twórczością i przemawiają przez Ciebie kompleksy ?

Zaznaczę na koniec, że nadal będę się starał pisać wiersze rymowane i rytmiczne. A kiedy znajdę chwilkę czasu, skrobnę kilka paszkwili na temat Pana twórczości. Postaram sie oczywiście by były one utrzymane w tonie Pańskich tekstów. Oczywiście niczego nie obiecuję.

Pozdrawiam wszystkich

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...