Cezary Zakrzewski Opublikowano 29 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2006 a Ty, Eos przychodzisz wraz z potokiem jutrzni paląc tak każdy członek jakbym chochołem był jakbym pustynią był trawioną blaskiem Twoim a blaskiem tym każde wspomnienie najbardziej zaś pali to najpóźniej zrodzone ostatni uścisk pod daktylem ostatnie słowa "trzymaj się najcieplej" lecz prawdziwie spłonąć mogę gdy jak woda-wodę pić mnie zacznie obawa wielka że los nam może siebie odebrać że całe życie jutrznią się stanie paląc tak każdy członek jakbym chochołem był siedziałbym wtedy na środku drogi czekając aż poderwiesz mnie z uśmiechem lub to ze łzami w oczach...
Bartosz Wojciechowski Opublikowano 30 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 30 Maja 2006 Jeśli to autentyczny debiut, to mogę przyklasnąć:) Jakkolwiek miejscami ciężko się czyta i w ogóle poziom wg mnie dość nierówny, to jednocześnie byłbym skłonny zakwalifikować ten tekst do kategorii "natchnionych", czyli takich właśnie ciut przyciężkich, ale naładowanych mocą. Ja osobiście zachęcałbym do popracowania jeszcze nad strofką 3 oraz ostatnią - to właśnie one moim zdaniem "zaniżają poziom". Pozdrawiam serdecznie!:)
Cezary Zakrzewski Opublikowano 31 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 31 Maja 2006 3 i ostatnia strofa są mi bliższe, niż wszystkie inne, ponieważ zawierają wiele słów - kluczy, które zrozumieć w pełni potrafi tylko osoba dla której napisałem ten wiersz.... dlatego raczej ich nie zmienie, choć wiem że odstają poziomem od pozostałych strof i mają dużo uboższy język.... dzięki za uwagi:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się