Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

liryczny chińczyk drzeworyt na pięć barw
to koń - nieważkość abstrakcji w refleksji
rzeczywistości wyższej nie iluzorycznie
- bez współrzędnej gramów przestrzeni metrów

pewien kolorysta próbuje wyjść ponad przedmiot
w absolutną wolność rzuca kolorowe ziarna
na bruk ptakom

zagadką sztuka jest transformacją egzystencji
cielesnej w duchową
imaginacją pozorną
w nerwie logika ukryty sens dialogu z abstrakcją
– to koń chce wydostać się z płótna

Opublikowano

mnie sie podoba, nawet bardzo (co nie znaczy może, ze rzuca na kolana, ale przeciez nie każdy wiersz może rzucać). Proszę mi przypomnieć, kto to był Vasil Kandinsky (bo bez tego pewnienie zrozumiem w pełni wiersza). Mi to się kojarzy w stronę jakiegoś plastyka... zresztą nawet nie wiem, czy dobrze imię dopasowałem...

Opublikowano

no, Vasil Kandinsky był malarzem, chyba nawet ulubionym dziadka Mroza od plastyki, bo zachwycał się nim przez kilka lekcji... Vasil robił fajne rzeczy, np dziurawił puszki z farbą i pryskał nimi chodząc po płótnie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Kapirinia  - świątynia dumania i zadumy – miejsce, gdzie pamięć (bohaterów?) splata się z osobistym wspomnieniem.
    • @Maciej Szwengielski Tak, proszę Pana, ale nie. Może niezbyt jasno się wyraziłem, ale jaśniej nie potrafię ;) Dygresyjnie tylko nadpiszę, że nieprawdą jest, że gdyby nie istniały zasada antropiczna i stała Plancka, to nie byłoby Wszechświata. Byłby. Jeszcze 200 lat temu tych opisów nie było, ale świat miał się dobrze.  A teraz clou. Otóż pisze Pan "Człowiek /.../ musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje". Nie, niczego nie musi. Do życia powołują nas rodzice, poprzez akt miłości. Po co? A bo pragną mieć potomstwo. Piszę z autopsji. Jakie pytania dręczą bobaska? Przede wszystkim gdzie jest cycuszek. Czyli owo pytanie "po co żyje", pojawić się może o wiele później. Może, ale nie musi. Dla mnie np. pytanie "po co" jest sztuczne i pozbawione sensu. Tak samo jak problem liczby diabłów na główce szpilki. Oczywiście zastanawiać się można nad tym "po co żyć", ale, no właśnie, po co? No chyba, że komuś to sprawia przyjemność. I kończąc, zapewniam Pana, że w naszej cywilizacji są miliony problemów, których rozwiązanie dałoby ludzkości o wiele więcej korzyści, niż odpowiedź na Pańskie pytanie "po co żyć?".  
    • Patrzę w górę   nic         niebo                  chmury                               słońce? nuda   nuda   nuda   Te chmury płyną? żyją swoim życiem   chcę być chmurą                               płynąć                                          i krążyć w niebycie
    • @Waldemar_Talar_Talar - zastanawiasz się, jaki wachlarz uczuć i emocji składa się na miłość. I co jest potrzebne, żeby wyhodować taką, która nie będzie płytka i nie pozostanie tylko słowem; która nie będzie nazbyt dosłowna i nudna. Taką, która będzie niosła ze sobą głębię i tajemnicę.
    • Róże są cudne i wspaniałe na każdą okazję i tą poetycką i tą w relacjach. Super wiersz! Pozdrawiam 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...