Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czasami pakuję manatki
wiążę w paczki
pożółkłe zaświadczenia
trochę chleba z solą

zawekowane wczoraj uśmiechnięte
może szydzi
a ordery chcą na wierzchu

podpieram laską ugiętą półkę
coraz trudniej wymachiwać skrzydłami


mówisz
przestań już latać
kuśtykaj sobie
na regale jeszcze miejsce

Opublikowano

Panie Stefanie pewnie jesteśmy w tym samym
przedziale czasowym, bo wiersz ma bardzo oczywiste
przesłanie i tak bardzo do mnie pasuje +
Pozdrawiam kalinowo bo pięknie w tym roku zakwitła. :))) EK

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ja mogę z piłą... poskracać półki regału, i skrzydłe też mogę póki co w lizing oddać

wiersz mi sie podoba, co do poprawności, nie zdam się na wiele
jeszcze zajrzę:)
pozdrawiam
eva
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Stefanie, protestuję przeciwko tej strofie! Wolałabym coś w tym rodzaju:

mówisz
kuśtykaj sobie
a jak chcesz to lataj
jeszcze
tyle miejsca na regale

Naoliwić rower i do przodu! :-)
Pozdrawiam.
Fanaberka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Stefanie, protestuję przeciwko tej strofie! Wolałabym coś w tym rodzaju:

mówisz
kuśtykaj sobie
a jak chcesz to lataj
jeszcze
tyle miejsca na regale

Naoliwić rower i do przodu! :-)
Pozdrawiam.
Fanaberka.

Dobre! Dzięki, ale zapytam Henrietki, pozdrawiam, Stefan.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Achilles_Rasti !
    • @Poet Ka     wiersz o ciele i przetrwaniu w brutalnej przestrzeni !!!   to co piszesz nie mieści się w moim rozumieniu poezji.   nie ma tu opisu aktu seksualnego jedynie jego zarys lub domniemanie.   to jest egzystencjalny, brutalnie zmetaforyzowany jego obraz  jako forma ratunku przed rozpadem.   miasto tutaj nie jest tłem bo jest organizmem drgającym w gorączce, który pozera i jednocześnie wymusza bliskość. język idzie w stronę mięsa, rdzenia, bólu ale to nie epatowanie, tylko próba przebicia się przez skorupę obojętności. minimalistyczna erotyka nie jest tu  czułoscią tylko jest mechanizmem przetrwania, krótkim spięciem w układzie umierającej przestrzeni. kontrastem między brutalnością materii a nagłym, niemal świętym momentem "liczenia serca” .   chodzi tutaj.o kilka nakładających się "rozpadów”, które w tekście zasugerowalem, a nie nazwałem  wprost.   i tak.   rozpad relacji.   rozpad sensu.   rozpad świata.   rozpad jednostki.   w moim wierszu nie ma :    klasycznej zmysłowości seks nie jest przyjemnością, tylko napięciem i ratunkiem dominuje przemoc językowa, nie sensualność   a wracajac do rozpadu sensu.   zauważ, że język w wierszu się "psuje” modlitwa zamienia się w odruch, usta w ranę, miłość traci nazwę.   seks nie jest tu znaczeniem, tylko ostatnim doświadczeniem, które jeszcze coś znaczy fizycznie.   i jeszcze jedno.   w zadnym wypadku nie jest to erotyk !!!   to poezja brutalna i egzystencjalna, w której cielesnosć staje się narzędziem przetrwania i świadectwem intensywnosci doświadczenia w brutalnym świecie  czyli coś w rodzaju "poezji ekstremalnej”.       jeżeli zechcesz chętnie rozwinę to co napisalem wcześniej.     a co do filmiku.   tak, to taka moja prowokacja.   chcialem powiedzieć tym filmikiem - zobacz: tak wygląda przeciwienstwo miłości.   jeżeli to do kogoś trafi to cel osiagnąłem. jeżeli nie ? nie rozerwę się przecież granatem !        
    • na słuchawkach weatherpeople, ktoś obok nikogo, mi zimno i moknę. obiecuję słońce. i w wierszu, szortach, rozklekotanych japonkach, teraz boso w słońcu... nie tak.   nie takim bogowie nieba przychylą, a i ja ich nieb, takich nieb nie przypuszczałam. mnie chmury na głowę i dreszczy deszcz na skórze. zapieram dech. czyimkolwiek jestem i czymkolwiek we mnie, gdy nie chcę i siebie z niepewności.
    • @APM ja też, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...