Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jest niebytem /bo nieuchwytna ta zmienność/ ale tylko w sensie psychicznym, emocjonalnym;
żaden mężczyzna z kobietą w łóżku nie da się na to nabrać - ciało jest ciałem, ma cechy i przymioty - ergo - jest bytem pomimo psychicznej nieobecności /zmienności/ kobiety;
bez wątpienia, mężczyzn też trapi nieobecność nawet w intymnych sytuacjach, ale uwolnienie się od spraw ciała nie oznacza, że ciała Nie Ma; w danej sytuacji po prostu Go nie doświadczamy /odczuwamy/;
małe przegięcie myślowe, i wcale nie przekonujące /pasujące na akademickie dysputy, ale nie na portal poetycki - to same abstrakcje, gdzie tu sztuka poetycka? metafory, metonimie, peryfrazy?/;
J.S

Opublikowano

ha! wiedziałam:))) chciałam tylko pobawić się głupiutkim i bardzo prostym tokiem myśli:) to nawet nie miało być wierszem:)))

Tyś się, o panie, zoriętowałeś :)) chwała Ci za to:) ale miałam nadzieję, że żart się spodoba, a tu lipka, nawet bez miodku;)

pozdrawiam
mocno cielesna i bytem usidlona eva

Opublikowano

żart spodobał się - owszem; :)
ale robić wodę z mózgu? nieobecność bywa dotkliwa sama w sobie, bez filozofowania/owcipkowania
co chyba widać w co drugim wierszu na portalu;
a może Ty Ewo masz w zanadrzu jakąś inną czapkę-niewidkę? :)))
J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo się stwarzają od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...