Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 41
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

o, miło mi:) Już odpisuję.

Sytuacja z poglądami politycznym nie jest prosta. Przyjmijmy taki roboczy podział na poglądy realne i nierealne;)
Jeśli chodzi o poglądy realne, a zatem - kogo obecnie popieram na polskiej scenie politycznej - to odpowiem, że jestem centroprawicowym liberałem, czyli popieram PO :D Nie jest to oczywiście partia idealna ani pod względem programowym, ani personalnym (np. Jan Rokita, choć bezsprzecznie najlepszy w erystyce, powinien zrzec się immunitetu - czemu tego nie zrobił?), ale w obecnym składzie parlamentu zdecydowanie do niej mi najbliżej.
Gdyby pojawiła się na polskiej scenie jakaś prawdziwa partia liberalna (załóżmy, że mamy Unię Wolności, ale ona też niewiele może i jej liberalizm jest dyskusyjny), może pod względem stosunku do tradycji trochę "lewicująca", mogłaby liczyć na mój głos. Krótko mówiąc: wolny rynek, państwo laickie, podatki liniowe, małżeństwa homoseksualne, minimum świadczeń socjalnych (zwłaszcza zasiłku dla bezrobotnych), alleluja i do przodu :D
Wydaje mi się, że w obecnej sytuacji takie libertariańskie rozwiązania poprawiłyby nie tylko gospodarke, ale również mentalność społeczeństwa (które potrzebuje po okresie komunizmu konkretnego kopa w dupę); wierzę też, że liberalizacja polityki ekonomicznej wpłynęłaby na znaczne obniżenie bezrobocia (redukcja kosztów pracy). Minusem tego rozwiązania, z którego zdaję sobie sprawę, jest wiążące się z nim rozwarstwienie społeczeństwa. Po kilkunastu latach gospodarki liberalnej powinni wkroczyć jacyś umiarkowani socjaliści, którzy trochę to zniwelują - i tak wkolo Wojtek. Tak widzę obecną sytuację RP.

Nie poprę raczej niczego, co konserwatywne (bo konserwatyzm kilkanaście lat po obaleniu komuny to rozwiązanie wręcz tragiczne), a zwłaszcza alergię mam na wszelkie akcenty religijno-narodowe.

Jeśli chodzi o poglądy nierealne, czyli takie, na których wejście w życie realnie nie mam nadziei, a które moim zdaniem byłyby idealnym, wręcz: utopijnym rozwiązaniem społecznym, to rzecz ma się zupełnie inaczej.
Jestem wrogiem demokracji parlamentarnej. Uważam, że to bardzo kiepski pomysł. Wierzę też, że demokracja przedstawicielska szybko się skończy (już widać jej erozję). A co potem?

Kuszącym dla młodych ludzi rozwiązaniem jest w ogóle brak państwa. Nawet przez jakiś czas na pytanie "Czym jest państwo" odpowiadałem za Bakuninem. Ale w końcu przyznałem rację Hobbes'owi, że w stanie wolnym ludzkość szybko by się zajeździła, a "prawo silniejszego" mnie absolutnie nie interesuje. Dlatego niedawno zmieniłem poglądy i mówię: państwu tak.
Jakiemu państwu? Internacjonalistycznemu i laickiemu. Jak rządzonemu? Po platońsku (z wyłączeniem klasy wojowników, która - gdyby taki ustrój zaprowadzic na całym świecie - nie byłaby w ogóle potrzebna). A zatem mamy elitarny stan superioryczny, stan filozofów. Filozof taki przez 50 lat pobiera nauki, by potem dojść do władzy. Wierzę, że umysły światłe, nieskażone pieniądzem (bo klasa rządzących byłaby w całości utrzymywana przez podwładnych), pokierują światem w sposób najlepszy z możliwych.
Oczywiście nijak nie przekłada się to na obecną rzeczywistość. A szkoda.

Jest jeszcze cały szereg myślicieli politycznych, których bardzo cenię, a wśród których na czele wymienić muszę Marksa. Jestem pewien, że gdybym żył w 1848, poparłbym Marksa całym sercem, bez względu na swoje społeczne położenie. Pochwalam też ideę społeczeństwa internacjonalnego i egalitarnego. Powiem nawet, że wręcz podziwiam Lenina i leninizm. Stalinizm to oczywiście zupełnie inna bajka - bo i co on mial wspólnego z marksizmem...
W ogóle polecam konstytucję leninowską - albo do przemyślenia, albo do pośmiania, bo nadaje się wyśmienicie i do jednego, i do drugiego :D
Dyktatura proletariatu natomiast w społeczeństwie postindustrialnym, w którym większość ludzi pracuje (przynajmniej powinna) w usługach, to już oczywiście przeżytek. Dlatego teraz za marksistę się nie uważam.

W ogóle to tylko wierzchołek góry lodowej:) Sam temat mnie bardzo interesuje, sporo czytam w tej kwestii i ogólnie zapraszam do dyskusji :)

Opublikowano

czytałem dawno temu ich program na stronie internetowej. Powiem: zdrowo popieprzona partia - i libertarianie, i konserwatyści, i nawet rojaliści! Z programem (silna decentrzacja władzy i dużo wolnego rynku to rzeczy, które w tej chwili pamiętam) w dużej części się zgadzam. Sęk w tym, że to niestety partia bez znaczenia (nawet chyba w moim okręgu nie miała listy, nie pamiętam już nawet), zwłaszcza bez Mikkego. Samego Mikkego uważam za postać niezwykle barwną (bo to i wybitny brydżysta, i literat, i tłumacz). Ciekawi mnie to, czy traktuje poważnie swoje wzięte z księżyca postulaty (likwidacja straży pożarnej i policji chociażby). Być może świadomie jest takim teoretycznym sumieniem sceny politycznej. Jeśli nie - jest zdrowo jebnięty :D

Opublikowano

to my sie z Sceptikiem nie polubilibyśmy[co za trudne slowo] sie gdybysmy sie spotkali co nam nie grozi
takze dzieki za uwage

Opublikowano

W sumie ma pani sporo racji z tym rozwarstwieniem, czego zresztą jestem świadomy.
Ale Polski w tej chwili nie stać (gospodarczo ani mentalnie) na welfare state.
Popieram PO także dlatego, że akurat w moim konkretnym przypadku (co również przeliczałem) podatek liniowy wyszedłby na dobre, a w końcu na tym polega demokracja przedstawicielska, że każdy ma prawo dbać o własne interesy.
Mnie akurat dużo bardziej interesują deklaracje papierowe od faktycznych działań. Dziwne? Już tlumaczę, dlaczego. We współczesnej demokracji każdy rządzi tak samo, programy się niesamowicie zacierają, nie występują idealogie w czystej postaci. Przykład? Wielka Koalicja cdu/csu-spd. Chadecy z socjalistami? Jak to możliwe? A jednak. A to dlatego, ze politycy tak naprawę mają niewiele do gadania. Mamy wolny rynek, który rządzi się sam. I żadna partia, żaden polityk tego nie zniweluje. Tak naprawdę - i mówię to z całą odpowiedzialnością - żaden rząd nie dokona radykalnych zmian na gorsze ani na lepsze w gospodarce (a to ona jest właściwie najwazniejsza). Mogą natomiast porządzić się w takich sferach jak np. edukacja (chociaż też nie na dużą skalę). Jak rządzi się nasza koalicja - widzimy.

Jestem przeciwnikiem dekomunizacji i to zdecydowanym. Byli członkowie PZPR to tacy sami politycy jak czlonkowie Solidarności. Dawniej jeśli ktoś chciał mieć wpływ na władzę - wstępował do PZPRu. Członkiem była Szymborska. Członkiem był Borowski. Czy to znaczy, ze to są ludzie zepsuci moralnie? A czy wszyscy solidarnościowcy są ze złota? No chwila moment... Mendy są i po jednej i po drugiej stronie.

Polska jest w okresie przejściowym. Przejściowym, nie przeskokowym. Spadkobiercy PRL są potrzebni jako element równoważący. A zresztą - postkomuniści funkcjonują znakomicie np. w byłej NRD. A że postkomuniści są u władzy - pytam się - to kto ich wybrał, naród czy oni sami? A vox populi, vox dei. Skoro tak duża część społeczeństwa popiera postkomunistów, dekomunizacja byłaby zaprzeczeniem demokracji.

Dekomunizacja dokona się sama. Naturalnie. I nie ma co jej w tym na siłę pomagać.

Opublikowano

kurwa!!powiem wam szczerze kiegy oglądam wiadomości tracę wiare w człowieka.
wszystko co się obecnie dzieje w polskiej polityce jest nie do przyjęcia.
jestem za tym aby było tak jak za pilsudzkiego.
rządy autorytarne i chuj w dupę całemu dzisiejszemu parlamentowi bo tam uczciwych porządnych ludzi nie ma.
tylko kto miałby być nowym pilsudzkim?
nie wiem

Opublikowano

hehe, ja się też nie znam, ale jeśli gospodarka jest wolna (a jest) i umiędzynarodowiona (też jest), jeśli istnieje właściwie coś takiego jak międzynarodowy kapitalizm i międzynarodowy kapitał (bo przecież duża część ludzi w polsce zarabia niemieckie pieniądze, na ukrainie polskie itd.), to żadna narodowa polityka tego nie zmieni. A to od gospodarki zależy płaca - a wiec to, co najważniejsze.

politykiem jest się po to, żeby rądzić - to zrozumiałe. Dlatego nie potępiam nikogo, kto się "przefarbował" po 1989; był politykiem w PRL jako członek PZPR, w RP może być jako członek czegokolwiek. Od tego są zawodowi politycy.
Jak się już rządzi, to trzeba rządzić tak, żeby się przy władzy utrzymać - to też jasne. Dlatego w gruncie rzeczy każda partia ma takie same cele - zrobic wyborcy dobrze (i sobie przy okazji, ale to też naturalne - a nie byłoby, gdyby wprowadzić np. cenzusy majątkowe do biernego prawa wyborczego). Różnica może polegać tylko na deklarowanych środkach - i od tego są partie. Jeśli ktoś chciał działać w PRL środkami PZPR (czyli nota bene jedynymi dostępnymi), potem środkami ZChN, a teraz PO - to co w tym złego?

jak już powiedziałem - demokracja parlamentarna w ogóle jest złem. Sztuka polega na tym, zeby się w tym bałaganie jakoś odnaleźć. U nas w ogóle jest niesamowity bałagan, który z czasem troche sie wyklaruje (mogę postawić kilka stówek na to, że kolejny parlament będzie już zalążkiem systemu dwupartyjnego PO/PiS (bo są skazane na dłuższą metę na koalicję) i SLD)... Ostatnio nie śledzę na bieżąco, ale coś chyba PO i PiS mówiło o zmianie ordynacji z proporcjonalnej na mieszaną? Jeśli tak - to dwupartyjność jest bliska. Będzie jak w USA - a czy tam ktoś słyszał o ideologii? Tam ma być po prostu skutecznie... Nie ma zatem co zaglądać ludziom w papiery - ma być skutecznie, a jak nie, to po kolejnej kadencji... PiS jak do tej pory nie rządzi skutecznie, w dodatku brzydko majstruje przy sferze moralnej (edukacja, stosunek do religii, apolityczność prezydenta). Samoobrona i LPR w ogóle nie są w stanie rządzić, nie mają zaplecza. PSL to siłą rzeczy będzie zawsze mniejszość, i to topniejaca z każdym rokiem... SLD dało plamę - więc na kogo innego tu głosować? Tym bardziej, że - jak zauważyłaś - PO to spadkobierca AWSu, a AWS rządził tak naprawdę bodaj najlepiej do tej pory (pomijając przykrą kwestię premiera, którą zresztą PiS powtarza).

Opublikowano

a dlaczego Pan mi wyjezdza z narodowa polityka, a nie moze byc...
wlasnie placa a placa to i podatki poki stoi panstwo.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



oj, ja przestałam już dawno na wiadomości patrzeć, bo się tylko
wkurzyć można. w ogóle, ostatnio prawie wcale nie oglądam tv,
ograniczyłam się do transmisji meczów piłki nożnej :P
Opublikowano

prezydent Kwaśniewski się nigdy nie odcinał od postkomunizmu... W polityce zagranicznej radził sobie wcale zręcznie, a że kolesiował... a Kaczyński nie kolesiuje? :D

nie wiem, czy pani wie, ale pan Wildstein został prezesem TVP. Z namaszczenia PiS. Ja wątpię, czy to dobrze... Chociaż przyznaję, że to bardzo dobry felietonista (czytam, lubię).

nie rozumiem po co komu lustrować majątek, za co - za współpracę z komunistami w PZPR? To Szymborskiej by pani Nobla (bodaj 1 mln $) zabrała? :D Odbierać komuś majątek za to, że chciał się odnaleźć w rzeczywistości PRL? Spokojnie wystarczy obowiązkowe oświadczenie lustracyjne i sąd lustracyjny (który w Polsce działa, może nie idealnie, ale zawsze)! Bo ważne jest to, żeby nie oszukiwać (mówić, że się nie było, jak się było). Dla mnie reszta się zupełnie nie liczy. Jeśli by mi się dobrze żyło, to w rządzie mogą być sami byli ubecy.

Nie napisałem, że AWS rządziła dobrze. Rządziła najlepiej. Przeprowadziła od początku do końca niezłe reformy, radziła sobie w polityce zagranicznej... No bo jeśli nie oni - to kto do tej pory rządzil najlepiej? Politycy są jacy są, nie wyprodukuje się z dnia na dzień nowych, trzeba znaleźć spośród tych, co są. Zresztą część PiSu to zapewne też AWSowcy (co mnie osobiscie w niczym nie przeszkadza).

Jeśli dyskusja się Pani jawi jako niemiła, proszę się nie krępować i przerwać - ja uwielbiam dyskutować :)

Opublikowano

nie wyjeżdżam z PiS, wyjeżdżam z Wildsteinem, którego sama pani nadmieniła.

oświadczenia lustracyjne nie służą temu, zeby "blokować" dostęp do urzędów osobom współpracującym z SB - przeciwnie! Sąd lustracyjny jest po to, żeby zbadać, czy oświadczenie jest prawdziwe. Jeśli ktoś współpracował z SB i napisze o tym w oświadczeniu, to droga wolna. Chodzi po prostu o to, zeby nie oszukiwać pod tym względem - i moim zdaniem bardzo prawidłowo. Nikt nie rusza niczyjego majątku, najwyżej może zabronic pełnienia funkcji publicznych. I to jest uczciwe. Jeśli ktoś jest uczciwy i przyzna się do współpracy, nikt mu nic nie zrobi. I takie coś już działa, żadnej "lustracji majątku" nie potrzeba (to nawet brzmi mocno... niedemokratycznie:D).

czekam na odpowiedź - jaka partia rządziła lepiej od AWS? Wybór mamy raczej niewielki...


napisała pani - pejoratywnie - że ten i ów jest spadkobiercą AWS. I pięknie, ale tak naprawdę partie w Polsce dzielą się w tej chwili na spadkobierców AWS, spadkobierców PZPR, radykałów (LPR) i Samoobronę. Aż się boje myśleć, kogo można poprzeć, jak się ucieknie pod post-AWS i post-SLD :D

Opublikowano

Przepraszam a czy ja pisze o ruszaniu czyjegos majątku?-> znów Pan naciąga
moja wypowied!Pisze, ze brak jest wyjasnienia-
Caly czas pan odwoluje sie do PiS.(nmam wskazac konkretne fragmenty i okaże sie kto zaczął) Ja dyskutuje nad programem PO, poniewaz jesli ktos mi wciska kit w spocie reklamnowym ze dany podatek jest dla mnie korzystny a nie jest.. to traci dla mnie wiarygodnosc. I nie lubie obrony, ktora polega na krytyce innych, bo wtedy zaciera sie wlasciwy obraz. Jesli chce pan dyskutowac o PiS- to nie ze mną, bo nie mam teraz ochoty. O LPR i Samoobronie bie bede dyskutowac, bo to strata czasu.
Czy Pan uwaza ze ja nie wiem kto to jest Willdstein?? (jak to sie pisze)
Brak jest rzetelnosci, wyjasnienia pewnych spraw, bo inaczej jest w Niemczech.
Czyż nie?? Erystyka.. chcialam zacytowac fargment swojej wypowiedzi i mi się usunal komentarz.
Pozdrawiam.

Opublikowano

w Niemczech zawsze wszystko było inaczej... U nas też właściwie wiadomo kto jest kim, a przynajmniej wszystkie prawne wymogi, by tak było, są spełnione (obowiązek składania oświadczeń lustracyjnych, sąd lustracyjny).

Proszę mi wytłumaczyć, co pani rozumie przez "lustrację majątku", bo dla mnie to termin co najmniej mglisty...

-już wiem, że nie głosuje pani na PO (co rozumiem i do czego przekonywać nikogo nie zamierzam)
-okazuje się, że nie głosuje pani na PiS
-mniemam, że z postulatem dekomunizacji na ustach nie głosuje pani również na SLD
-na Samoobronę i LPR również pani nie głosuje

zostaje PSL, PD i... no właśnie - i co? No bo UW i UPR to w sumie też liberałowie... Na co pani zatem głosuje? Chyba, że na nikogo, w takim razie w pewien sposób zazdroszczę, ale wówczas dyskusja nad polską polityką współczesną (ale nie nad polityką w ogóle) nie ma sensu :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ależ bzdura. możliwe, że taka partia traci w twoich oczach wiarygodność, ale powiedz mi w takim razie jaka jej nie traci podczas kampanii. osobiście nie przekonuje mnie żadna formacja zasiadająca w parlamencie. to tak niekompetentnie zabrzmi (ponoć każdy inteligentny człowiek ma poglądy polityczne), no to ja powiem inaczej: każdy z odrobiną oleju w głowie odcina się od tejże farsy. jest taka kwestia, że Polska od samego początku po rozbiorach nie może sobie poradzić z demokracjom. to jest niepodważalne, w Polsce działo się lepiej za czasów sanacji, ale to nie miało nic wspólnego z demokratycznym ustrojem, także trudno mi się opowiedzieć za jakimś stronnictwem. mogę jedynie nadmienić, że widzę w kapitalizmie realne zagrożenie i mam sporo z socjalisty - uważam, że odpowiednio pokierowana nacjonalizacja przemysłu usprawniłaby gospodarkę. kapitalizm niesie ze sobą zagrożenia natury estetycznej (:D): wszechobecne reklamy etc., kapitalizm z założenia miał być systemem gospodarczym, w którym kreatywność, zaangażowanie i praca pozwolą żyć w godziwych warunkach a tym czasem obserwujemy bogacenie się bogatych a ubożenie (a raczej bankructwo) biednych firm. generalnie mam poglądy lewackie, ale takiej partii na polskiej scenie politycznej nie ma, bo SLD to raczej postkomunistyczna formacja z zachwaszczonymi metodami działania PZPR'u. jestem załamany tym światem.
Opublikowano

ale wówczas dyskusja nad polską polityką współczesną (ale nie nad polityką w ogóle) nie ma sensu :)-> Pana opinia szanuję. Ale sposbu dyskusji dotej pory nie rozumiem,
bo pan dalej nie rozumie celowosci dekomunizacji, a sam Pan podal przyklad Niemiec i
prosze sie nie usmiechac , bo lekceważaco od początku podchodizl Pan do tej "dykusji"
Wazna jest uczciwosć-> sam Pan to napisal.
Chyba liczy sie prawo czyż nie? Lustracja- to moze weryfikacja dochody a majatek
a reszte sobie prosze dopisac, bo jesli jest kradziez to i jest na to paragraf.
"Nie mam zmiaru" bezsensownie odbierac bogatym a dawac biednym.
Nie uszanowal pan mojej checi zakonczneia dyskusji,a sam Pam wyszedl z propozycja
(nie ma juz mojego pierwszego komentarza szkoda:()

Opublikowano

Yasioo Zimiński: Co wg. Ciebie jest bzdurą?? w którym momencie?
Ze brak jest rzetelnosci, wyjasnienia pewnych spraw? Wtraciles sie
w odniesienie do dyskuzji z Sceptikiem i nie wiem do ktorego momentu?
W Polsce lepiej sie dzialo za sanacji..

"możliwe, że taka partia traci w twoich oczach wiarygodność, ale powiedz mi w takim razie jaka jej nie traci podczas kampanii."

przepraszam bardzo ale ja pisze o PO!kazda traci wiarygodnosc ale nnumer z podatkiem byl
bezczelny!

"mam sporo z socjalisty - uważam, że odpowiednio pokierowana nacjonalizacja przemysłu usprawniłaby gospodarkę" A czy ja mam cos z liberalisty chyba pomyliles adresata komentarza!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @MIROSŁAW C.dziękuję ;) 
    • Pamięci wspaniałego pisarza Dana Simmonsa  za jego "Pieśń bogini Kali" i inne wybitne pozycję.   Jechałem tutaj najpierw  przepełnionym do granic absurdu pociągiem. Sprzed budynku dworca zabrał mnie umówiony wcześniej kierowca. Jechaliśmy wiele kilometrów na północ. Zatrzymaliśmy się pod wskazanym adresem. Kolejny mężczyzna  po okazaniu mu pieczęci  jaką dostałem jeszcze przed tym  gdy znalazłem się w pociągu, wyprowadził mały crossowy motor  z prowizorycznej szopy i kazał mi wsiąść. Wyjechaliśmy z miasta  i pod wieczór stanęliśmy pośrodku  jednej z pomniejszych wsi. Mężczyzna zniknął w pobliskim domu a mi kazał czekać i nigdzie nie odchodzić. Czekałem dobrą godzinę aż nastała noc.     Wreszcie drzwi otworzyły się  i stanął w nich mój kompan. Zaprosił mnie gestem do siebie. Chwycił za głowę i wyszeptał na ucho. Pieniądze nic nie dały. Nie pomogą nam.  Za bardzo się boją. Mieli załatwić przewodnika  i słonia do transportu. Jednak spanikowali i nic ich nie przekona  do zmiany decyzji. Musimy iść sami pieszo.     Czy ktoś Cię widział? Żartujesz? Chyba cała wioska się zleciała. Wszyscy mieszkańcy mnie widzieli. Rozmawiałeś z kimś? Nie. Wymieniłem tylko kilka grzeczności. Widzieli Cię wszyscy, ale jeśli coś się stanie  i służby zaczną węszyć  to każdy zapomni o tym  by kiedykolwiek widział tu  białego europejczyka. A więc nie pokładaj nadziei w ich uśmiechach. Nie będzie ratunku ani odwrotu. Wyruszamy natychmiast. Oni już wiedzą i oczekują.     Więc ruszyliśmy w drogę. Noc nie dawała ukojenia. Było duszno i gorąco. Lekki wietrzyk nie dawał ukojenia  a pył wymieszany z potem  pokrywał odsłonięte części ciała  i niemiłosiernie powodował  uczucie świądu. Księżycowy rogal  dopiero wstawał nad horyzontem. Wzrok zawodził zmęczone oczy. Wyostrzył mi się za to słuch i węch. Smród był nieznośnie mdły. Oleisty i zawieszony  w każdej cząstce skażonego powietrza. Sterty śmieci zastępowały trawniki i skwery. Dosłowne wieże ery konsumpcjonizmu, wznosiły się, wsparte o ściany domów.     Głodne psy i koty. Walczyły zażarcie  o każdą reklamówkę resztek, każdy worek odpadów. Szczury piszczały wśród tych stert. Były w amoku podniecenia. Były królami, którzy rządzili tu  ostrymi pazurami i zębami.  Miało się wrażenie,  że przestrzeń ciągle się porusza. I w istocie tak było. Muchy, larwy, szczury, karaluchy, myszy, bezdomni starcy a także małpy i bydło. Wszyscy byli świętym ekosystemem. Religią i porządkiem starszymi  niż moja cywilizacja zachodu.     To było mrowisko dusz. Slums złożony z pojedynczych trybików systemu kast i zależności. Każdy był tutaj po coś i spełniał swą rolę, choć ja nie widziałem nic  poza wykraczającą za ludzkie zrozumienie nędzę i upadek człowieczeństwa. Miliard istnień żyjących w matni nieskończonego koszmaru. Ciekawe ilu z nich zagląda do świątyni? O co proszą boginię? Czy są na tyle zdesperowani  by składać jej ofiary? Czy ona słucha i spełnia prośby? Teraz wolałbym już nie znać odpowiedzi. Za późno. Trzeba ruszać.     Ominąłem ostrożnie truchło krowy, odarte ze zgniłych resztek mięsa  prawie do gołych kości. Było ucztą dla larw. Nawet po śmierci  było namaszczone świętością. Absolutnie nikt  nie odważyłby się usunąć go z drogi. Przewodnik ponaglił mnie  i skręciliśmy za szereg ostatnich chałup, zanurzając się w las.     Włączyliśmy słabe czołówki w ich bladym świetle próbowaliśmy kluczyć  i wyrzynać dziką ścieżkę maczetami. Las cały czas rozmawiał  nie tyle z nami  co z całą otaczającą materią. Dźwięki te nie były straszne  a raczej hipnotyczne. Duchy nie opuszczały nas na krok. Ci którzy nas oczekiwali, potrafili władać  dowolnymi ciałami ludzi i zwierząt a nawet wchodzić w drzewa, krzewy i wiatr. Ich oczy były wszędzie wokół, ukryte za wiarą w rozum  a nie świat magii i rytuałów.     Szliśmy nie rozmawiając. Byłem tu przecież pierwszy raz w życiu  a moje nogi jakby idealnie  znały każdy cal drogi. Znów pomyślałem o ich obcej ingerencji. Byli kłębkiem a ja jedynie  lichym kawałkiem sznurka. Pozwalałem bezbronnie by nawijano mnie szybciej i szybciej ku prawdzie.     Po jakiś dwudziestu minutach  las przerzedził się na tyle  byśmy nie szli gęsiego  a stanęli obok siebie ramię w ramię. Wydawało mi się, że przed nami czerniał zarys jakiegoś budynku a raczej świątyni. I nie myliłem się.     Wyszliśmy centralnie na jej front. Nie zapomnę jej widoku już nigdy. Miała wysokość około czterech pięter a szeroka była na jakieś osiemdziesiąt metrów. Kamień do jej budowy  pamiętał z pewnością i Buddę i Krysznę. Była majestatyczna i mitycznie,  olśniewająco piękna. Od razu można było poznać, że była poświęcona kobiecie. Najstraszniejszej demonicy. Bóstwu nocy i śmierci. Szaleństwa i krwi. Obłędu i zemsty. Cudownej bogini Kali. Tej która tańczy w gniewnym uniesieniu  na ciele Śiwy. Tej która jest wielką matką czasu. Pas jej z czaszek i odciętych dłoni a dziewięć par rąk dzierżą ofiarne ram dao. Błagając o ofiarę z życia. Tej, której z pola ustępują Wisznu, Kryszna  a nawet Ganga. Jej krzyk oznacza wyrok. A spojrzenie śmierć.     I patrzyła na nas z dziesiątków posągów. Objął mnie nieludzko silny lęk. Nie tyle o życie co o duszę. Byłem tylko marionetką w jej szponach. Byłem tak mocno przerażony,  że nawet nie dostrzegłem  dwóch postaci stojących u podnóża  schodów na szczyt świątynny. Żaden z nich nie rzekł nic  przez cały ten czas  lecz wreszcie ten niższy  i ubrany jedynie w przepaskę na biodra  zbliżył się do mnie  dzierżąc w dłoni  małą jutową sakiewkę.     Nie podał mi ręki, nie pozdrowił mnie. Był kapłanem Kali. Gardził ludźmi mojego pokroju. Tymi, którzy błagają o jej wstawiennictwo. O jej matczyną opiekę. Uciekają w kult by rozwiązać doczesność. Wyciągnął dłoń i podał mi sakiewkę. Zaczął mówić a mój przewodnik tłumaczył. Oto obiecane prochy wroga,  wymieszane z jadem kobry  i trucizną znaną jedynie nam. O świcie wejdź na dach świątynny. Tam czeka Wielka Matka Kali. Zjedz na jej oczach prochy. Uleć do jej miasta. Miasta Umarłych. Tam czeka stos. Spłoń bez strachu. Wtedy Kali weźmie Twe prochy  i wsypie je do Gangi. Wskrzesi Cię i wrócisz do ciała pozostawionego tutaj. Obudzisz się z transu. A dusza Twego wroga  nie znajdzie nigdy wyjścia  z Twego wnętrza. A jego kości i czaszka  upiększą naszyjnik bogini.     Wziąłem od niego sakiewkę  i rozpocząłem żmudną wędrówkę  na szczyt świątyni.          
    • @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję!    To prawda, te gorzkie nuty potrafią nieźle namieszać w codziennej melodii. Dziękuję za tak trafne spostrzeżenie i miłe słowa! :)   Serdecznie pozdrawiam.  @Leszczym   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam.  :))))   Miłość to siła, co góry przenosi, Lecz brudnych butów nikt nie znosi! Dla wspólnych nut i świętego spokoju, Zostawmy je w ... przedpokoju. :)))    
    • Wiersz o takich zwyczajnych rzeczach a tak niezwyczajnie piękny. Pola to mój ulubiony krajobraz, może dlatego z łatwością poczułam Twój wiersz. A i siedzieć tak i patrzeć też potrafię.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam klimatycznie.
    • @Migrena i wzajemnie!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...