Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niemoc ---------------> proponuję tu wykorzystać jescze trzy sylaby, które powinny się
znaleźć w pierwszym wersie haiku. Brakuje mi tu przymiotnika.
anielski niepokój -----> nie za bardzo pasuje mi ten epitet.
korona ciernowa ----> po pierwsze - cierniowa, a po drugie - 6 sylab.
Pomysł jest dobry. Proponuję, żebyś się jeszcze zastanowiła nad tym haiku i naniosła jakieś poprawki. Nie będę Ci proponował innej wersji, bo nie jestem wybitnym poetą. Moje uwagi są uwagami dyletanta. Pozdrawiam ciepło

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



co do anielskiego niepokoju - specjalnie tak zrobiłam, zazwyczaj mówi się o anielskim spokoju, a ja zrobiłam tak żeby było oryginalnie
a jeśli chodzi o korone cierniową - to ja też jestem człowiekiem
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Borykałem się kiedyś z tym tematem!! Poza tym w haiku opisujemy co widzimy, a nie bezpośrednio co czujemy. Metafora może być ukryta w całym haiku.

skrzyżowanie dróg --
znów korona cierniowa
pełna kropel dżdżu

Jacek M.
Opublikowano

ann spirit:1. Twój wierszyk to 2,6,6 sylab. Haiku ma inny układ:5,7,5.
2. używasz samych przenośni ("korona cierniowa", "anielski niepokój"). To nie jest akceptowane w haiku. Oceniasz:"niemoc". Zapytam: Twoja? W tej formie Twoje odczucia są nieciekawe i nieakceptowalne.
3. już po pkt 1 nie powinno się rozpatrywać Tego wiersza jak haiku.

Najlepiej byłoby (jeśli użyć takich myśli) połączyć propozycje Waldemara Talara i JackaM.:
skrzyżowanie dróg
kwitnące ciernie wokół
pełne kropelek

Tyle mozna było z tego zrobić. Masz wówczas połączenie skrzyżowania z kropelkami, skrzyżowania z cierniami, cierni z kropelkami, mozesz wyobrazić sobie kogoś , kto stojąc w deszczu albo po deszczu obserwuje ciernie ( w domyśle też to, tego kogoś, ciernie, być może i płacz) Nic wprost, wszystko w niedopowiedziane.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Gdzieś na małej wyspie, gdzieś na Karaibach, gdzie bogaci biali kupili hektary jachtowa szósteczka w barze u Bazyla  zajada langusty, pełnymi szklankami popijając whisky. Karmią rytuały.   Gdzieś na Palma Island huragan dokucza, białe grzywy w dali miesza z dachówkami, śmiałkowie przez reling w głębokim pokłonie  spazmem poruszeni oddają hołd morzu. Szlak spienionej fali.   Na Granadzie było wielkie nurkowanie. Feeria ławicy niebieskawych rybek otacza korale. Zachłyśnięta pięknem rafy, kiedy z rufy skokiem gnębię wodę. Cud świata, Ci powiem.   Tańce i lobstery, niezłowione ryby, lazur w oczy bije i spalone czoła. Gdzieś na Karaibach słońce oczy mróży zachodząc za morze słyszałę już szeptanie, że koniec podróży.   To naprawdę koniec.       PS Zamieściłam go wcześniej i skasowałam. Zmieniam zdanie, to również kawałek życia. Pocztówka z wakacji. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Jesteś daleko  a może nie bardzo  bo ja  ja wciąż słyszę Ciebie  jakbyś był obok    nie jedno życie zmieniłeś  nie jedno zmienisz    burzyłeś  mury  burzyłeś nienawiść  uczyłeś miłości  miłości czystej    Jesteś ... drogą do Źródła  do Boga    Jezu ufam Tobie    4.2025 andrew Piątek, dzień wspomnienia  m ęki i śmierci Jezusa  
    • I tak też można, a tak przy okazji: jak się pani spało?   Łukasz Jasiński 
    • Ten tekst akurat pani dobrze wyszedł, a czytam tak:   Płakałam w nocy, nie słyszał mnie, unikał spojrzenia - nie chciał widzieć   miłości, a każdy płacz i każdy oddech  był tylko o nim i jęki moje pieśnią    pochwalną - zagrzmiały i przerażał  mnie - jego kamienny spokój - nocny,   już byłam dla niego wspomnieniem, fotografią - poszarpaną fatamorganą...   Mam nadzieję, iż zniknęła u pani samotność...   Łukasz Jasiński 
    • Rozłącza ciągle dźwięk dzwonka, za długo się nie rozgadam. Co tam, orzechy łupisz lub inne wciąż o ogrodach kwietniowych sadach.   Jeszcze za rękę, magnolia, chłopiec z gitarą na plecach. Z miniatur zamek tak jak był stary fiołkowym runem przy Lelewela.   Spokojne to, co umyka — koci ślad muska parapet. Brzask kwiatów w chmurkach, ćwierkanie drzewa jakby czas statków do dobrych planet.         ***   zaopatrzeni na dzień śniadaniowych płatków w nowych sześć strun                    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...