adam sosna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Dzisiaj koty służą człowiekowi do głaskania, nie do łapania myszy. Kryterium doboru zwierzaka – nie „łowność” (zob. „Sami swoi”), a „głaśność” (od głaskania – uwaga dla purystów językowych). Głaskać można z włosem, można pod włos (moja kocica zagląda mi przez ramię i mruczy mi do ucha – Ty idioto! Co ty piszesz! Nie można!). Z włosem – moja kocica mruczy. Pod włos – moja kocica drapie. Lepiej głaskać na kolanach dając zwierzakowi swobodę. Uprzejmy kot zostanie (na kolanach), a kiedy zejdzie przeciągnie się (lubi głaskanie) lub otrząśnie z obrzydzeniem (nie lubi). Nieuprzejmy kot ucieknie, drapiąc co i kogo popadnie, przed pieszczotami. Czarne głaszczemy – z włosem. Innych „umaszczeń” – z włosem (próbować pod włos na własne ryzyko). Uwagi powyższe stosuje się do kotów dojrzałych – młode nie wiedzą, czego chcą. Starszego kota trzeba głaskać jeśli chce – młody nie wie, czy chce czy nie? Młodego głaskać – może to polubi. Młody skacze bo lu.................. No i gdzie się pchasz ciemnoto miaucząca! Spadaj z mojej głowy! Behemocie jeden! Publiczności jeszcze brak. I tak ze spraw poważnych przechodzimy w literaturę, w teatr, w magię. „-Tak więc, obywatele, byliśmy oto świadkami tak zwanej masowej hipnozy. Jest to ściśle naukowe doświadczenie, które najlepiej dowodzi, że nie ma w magii żadnych cudów. Poprosimy teraz maestro Wolanda żeby zechciał nam objaśnić to doświadczenie. Obecnie, obywatele, zobaczycie, że te rzekome banknoty znikną równie szybko, jak się zjawiły. I zaczął klaskać, ale klaskał w zupełnym osamotnieniu, jego śmiech wyrażał pewność siebie, ale w oczach nie miał tej pewności za grosz, patrzyły one raczej błagalnie. Przemowa Bengalskiego nie przypadła publiczności do gustu. Zapadła zupełna cisza, którą przerwał kraciasty Fagot. -A oto przypadek tak zwanego łgarstwa – gromko oświadczył koźlim tenorem – te pieniądze są prawdziwe, obywatele. -Brawo! – wrzasnął krótko bas kędyś z wyżyn. -Nawiasem mówiąc, obrzydł mi ten facet – tu Fagot wskazał Bengalskiego. –Pcha się ciągle tam, gdzie go nie proszą, psuje cały seans kłamliwymi komentarzami! Co z nim zrobimy? -Głowę mu urwać! – surowo rzucił ktoś na jaskółce. -Jak pan powiedział? – Fagot natychmiast zareagował na tę niegodziwą propozycję. – Urwać głowę? To jest myśl! Behemot! – zawołał kota. - Do roboty! Eins, zwei, drei!. I stała się rzecz niesłychana. Czarny kot zjeżył się i miauknął rozdzierająco. Potem sprężył się i jak pantera dał susa prosto na pierś Bengalskiego, a stamtąd przeskoczył mu prosto na głowę. Z pomrukiem wbił napuszone łapy w wątłą fryzurę konferansjera, dziko zawył, przekręcił tę głowę raz, przekręcił drugi i oderwał od pulchnego karku.” Jak łatwo można głowę stracić. Straciłem głowę dla Małgorzaty (co zrozumiałe). Dla Mistrza (co mniej). Dla Wolanda i jego Świty (niezrozumiałe lecz prawdziwe). Zdarza się. Uwielbiam „Mistrza i Małgorzatę”, a „Zbrodni i Kary” – nie. Nie trawię Dostojewskiego, choć usiłowałem się przekonać. Podobnie – nie trawię Prousta. Pewnie wielu będzie takich, dla których moja ikona okazała lub okaże się niestrawna. Fragment „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa (Czytelnik Wyd. VII ISBN 83-07-01682-7 Przełożyli Irena Lewandowska i Witold Dąbrowski)
czarna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 ja i mój kocur zdecydowanie protestujemy przeciwko głaskaniu pod włos za to mrukamy oboje wieczorową porą ładując się nawzajem pozytywnym błyskiem zielonego oka jest prawidłowym objawem wybieranie jednostkowo ulubionych powieści czy komukolwiek będzie przeszkadzać, że lubię Somozę i Nothomb oraz neurotyczną Jelinek a jednocześnie z przyjemnym łaskotaniem w prawym kciuku zanurzam się w krainie Muminków? zachwycaj się więc Małgorzatą i jej ferajną ...bo warto!
adam sosna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Czarna pamiętam jak pierwszy raz czytałem "Muminki" miałem dwadzieścia pare lat i wszyscy się śmiali - stary chłop i lektura dla dzieci
Sanestis_Hombre Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Jak przeczytałem pierwszy raz to się wkurzyłem - o czym Ty piszesz? wolę Terry Pratchett, Kot w stanie czystym. Zresztą zawsze sceptycznie podchodzę to tekstów o zwierzętach i muszą być naprawdę dobre żeby mnie zainteresowały. Za drugim razem zwróciłem uwagę na fragm. Bułhakowa i dobre przejście między tekstem a cytatem z Mistrza i Małgorzaty. A finalnie zainteresowały mnie poniższe przemyślenia, bo są dobre: [quote]Dzisiaj koty służą człowiekowi do głaskania, nie do łapania myszy. Kryterium doboru zwierzaka – nie „łowność” (zob. „Sami swoi”), a „głaśność” (od głaskania – uwaga dla purystów językowych). Głaskać można z włosem, można pod włos (moja kocica zagląda mi przez ramię i mruczy mi do ucha – Ty idioto! Co ty piszesz! Nie można!). Jak łatwo można głowę stracić. Straciłem głowę dla Małgorzaty (co zrozumiałe). Dla Mistrza (co mniej). Dla Wolanda i jego Świty (niezrozumiałe lecz prawdziwe). Zdarza się. Uwielbiam „Mistrza i Małgorzatę”, a „Zbrodni i Kary” – nie. Nie trawię Dostojewskiego, choć usiłowałem się przekonać. Podobnie – nie trawię Prousta. Pewnie wielu będzie takich, dla których moja ikona okazała lub okaże się niestrawna. Choć wiem, że ten tekst ma w sobie pułąpkę. nie można go przeczytać tak ja czyli dosłownie. Więc pytam - z włosem - Bułhakow, pod włos - Proust, Dostojewski?? Kurde, wstyd się przyznać, że ja taki głupi jestem, ale dopiero za czwartym razem rozkminiłem. I wolę ten tekst od "Bawmy sę!" W tym szaleństwie jest metoda
adam sosna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Sanestis Hombre Jasny gwint Ja mam wiedzieć, co autor? To może jeszcze odpalać śmiechy jak w niektórych serialach. Ja zawsze jestem dosłowny Czytam Dostojewskiego na siłę i przepraszam ale czym się zachwycać? pewnie tak mam
adam sosna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 dzie wuszka mało nie popełniłem harakiri przed 10 stroną (o "dziełach" Dostojewskiego) mówię córkę prawie z domu wyrzuciłem - opowiadała mi jaki wspaniały chyba już mnie nikt nie przekona nawet Benedykt XVI mogę "tolerować" "akceptować"? - nie
adam sosna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 dzie wuszka "Wątpiki" dopadły mnie idę czytać coś Dostojewskiego bez wiary w sukces
adam sosna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 dzie wuszka "Wątpiki" są śliczne "do obrzydliwości" się nie sprzeczaj Ty wymyśliłaś ja przeczytałem teraz są moje
adam sosna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 "wątpiki" są zabawne?
adam sosna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 jako czytelnik wiem chyba lepiej! i znaki zapytania jak ja kochają
Sanestis_Hombre Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jak nie ty to kto? Pytam o twój tekst, więc chyba wybrałem właściwego adresata pytania. [quote]Czytam Dostojewskiego na siłę i przepraszam ale czym się zachwycać? pewnie tak mam Gwoli ścisłości - bo chyba się nie zrozumieliśmy. Nie chcę cię nakłaniać do Dostojewskiego. Ja tylko chciałem się dowiedzieć czy istnieje analogia (kot-literatura, to głaskanie pod włos i z włosem, głaskanie jako czytanie? Jeśli tak to postulat o twojej permanentnej dosłowności się sam obala).
adam sosna Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2006 Sanestis Hombre Wybacz. Mea culpa skojarzyło mi się z pytaniem belferki "co autor chciał przez to powiedzieć" ja sądzę, że czytelnikowi należy się możliwość wyboru interpretacji "wolność" wyboru przyznam się - nie wiem jak inaczej, niż dosłownie ale czytelnik może wiedzieć i będę się cieszył "wolność" - jedyna wskazówka jaką mogę dać kota lepiej głaskać z włosem
Espena_Sway Opublikowano 30 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2006 mnie się tekst spodobał i to po pierwszym przeczytaniu :) jednak widząc komentarz Sanestisa, pomyślałam, że chyba jeszcze powrócę w poszukiwaniu drugiego dna zdrówka i serdeczności Espena Sway :)
adam sosna Opublikowano 30 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2006 Espena Sway nie szukaj wg mnie nie ma chyba, że je wymyślisz czytelnikowi wolno
Espena_Sway Opublikowano 30 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2006 dzięki za wiadomość :D tym razem jakoś nasz regionalizm nie działał ;)
adam sosna Opublikowano 30 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2006 Europa regionów niech żyje
baron de Charlus Opublikowano 30 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2006 Ja nie zauważyłem dna, albo raczej - zauważyłem, blisko powierzchni (żart dość gruby) A teraz nie żart (w tym, że użyłem dwa razy słowa żart nie należy doszukiwać się nawiązań intertekstualnych do powieści Kundery...[znów gruby żart]) - ciekawy jestem czym jest ten text w zamierzeniu autora; pytanie nie jest złośliwe. Pytam, bo nie wiem. I znów nie żart - skoro mowa o takich ktosiach jak Bułhakow, Dostojewski i Proust (tu nie mogę być obiektywny, bo zostałem przez niego wymyślony), to trzeba cosik napisać - tym bardziej, że czuję, iż text ma charakter "publicystyczny"; otóż - ciekawi mnie bardzo stwierdzenie, że nie trawię D. czy. P. - co to oznacza. Też dziwne pytanie, ale dlatego się pojawia, że ja jestem takim dziwnym stworzeniem, że każda książka, którą przeczytałem podoba mi się (w jakiś sposób). Nie wspominam o tym, że obiektywnie rzecz biorąc niemożność przetrawienia D. czy P. to świadome zawężanie sobie horyzontów.
adam sosna Opublikowano 30 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2006 baron de Charlus dzięki za czytanie przyznam się - nie bardzo zrozumiały dla mnie koment żart? moją intencją nie było żartowanie moją intencją było napisanie, że lubię głaskać koty lubię prozę Bułhakowa nie lubię prozy Dostojewskiego i Prousta moja wolność tak pisać odsyłam do poprzednich moich tekstów widać w nich pewnie jeszcze inne rzeczy - np forma kuleje (lub jej brak) widać pewnie tęsknotę za uczuciem widać pewnie tęsknotę za tolerancją inności
baron de Charlus Opublikowano 1 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Maja 2006 nie, nie - żaden żart. zapytałem i dostałem odpowiedź. a co myślisz o moim obiektywnym braniu rzeczy?
adam sosna Opublikowano 1 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Maja 2006 Trudno mi tym komentcie znależć coś "obiektywnego" Bardziej obiektywny i zrozumiały był poprzedni pod moim tekstem (moim zdaniem) tu nie wiem na przykład co oznacza kwestia - "tu nie mogę być obiektywny, bo zostałem przez niego wymyślony"? Przez kogo? Przaz Kunderę? Dostojewski powraca jako pewien grzech - powinienem przeczytać, nie mogę Proust tak samo Bułhakowa pisanie jest mi bliższe to nie jest zawężanie nieczytanie jest niestety powszechne brak tolerancji dla cudzych poglądów też moim zdaniem nie należy wymagać akceptacji tolerancji - tak ze wzajemnością
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się