Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nawet marudna nadal jesteś cudna,
Kiedy narzekasz, od konkretów uciekasz
Ja nawet lubię to...

Kiedy kochanie masz własne zdanie
Z którym należy liczyć się,
To właśnie za to kocham cię

Chociaż nie mogę wcale obiecać
Że nie będziemy nigdy się sprzeczać
To nie zostawię niedomówienia
Kocham po prostu twój punkt widzenia.

Kiedy marudzę, humor ci paskudzę,
Kiedy narzekam, od konkretów uciekam,
Myślę, że dalej lubisz mnie

Kiedy kochanie mam własne zdanie
Z którym należy liczyć się
Myślę, że właśnie za to kochasz mnie

Choć mi nie możesz wcale obiecać, że
Nie będziemy nigdy się sprzeczać
To perspektywę ten szczegół zmienia:
Możesz pokochać mój punkt widzenia.

Czy to w radości, czy próżnej złości
Warto ochronić iskrę miłości
Tak mało ich...

Opublikowano

Żeczywiście wiersz jest banalny, tak samo jak temat. I za to należy się plus. Nie widziałem jeszcze wiersza traktującego o tak banalnym temacie jak różnica zdań który jest powodem licznych konfliktów. Ubranie tego tematu w "słodkie rymy" nadaje polotu, wesołości. Jest to według mnie wiersz na poprawienie humoru i warty zacytowania kiedy się pokłóci z drugą osobą na której nam zalęzy. A teraz troche krytyki. Za dużo się powtarzasz, gdybyś zróżnicował słownictwo wiersz nabrałby wiekszej mocy oddziaływania na czytelnika. Tylko dlatego że się nad nim zastanowiłem i dwa razy przeczytałem spowodował że mi się spodobał. Szczeże mówiąc zachęciły mnie krytyczne komentarze innych. Ode mnie plus, chętnie przeczytam inne twoje wiersze zachowane w tak radosnej atmosferze

Pozdro

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Już tutaj byłam ale wiosna mnie zawołała.   Tu chodzi o mechaniczne ratowanie, które rozmija się z bólem. stawiają szkło (czyli: znieczulenie), umniejszają ją („nie była dla ciebie”), wyliczają wady, proponują wyjście w miasto, klepią po ramieniu. To jest język działania, nie czucia.   On   kiwa głową (czyli współpracuje pozornie), milczy, wraca do mikroszczegółów (pieprzyk, włosy, sposób mówienia imienia), chce zostać w miejscu zapachu. To są sygnały świeżej, żywej więzi, której nie da się „rozchodzić w butach” jak to pięknie  ujęłaś.   Oni próbują przepisać jego doświadczenie: z miłości - na pomyłkę z straty - na ulgę z żałoby - na „idziemy w miasto"   On nie zdrowieje. dopasowuje się niby do przyjaciół, których dobre intencje rozmijają się z prawdziwym przeżywaniem straty.  Życie, celnie je podpatrujesz :)
    • we wspaniałych wyzwolonych czasach dwudziestego pierwszego wieku gdzie kobieta może   mieć wszystko być matką żoną kochanką ministrą chirurżką gościnią nie być próżna i pusta mieć lat czterdzieści pięć a wyglądać na dwadzieścia jak się ją zrobi i nie jest zaniedbana lub leniwa   co pół roku wykonać botoks i stymulatory tkankowe za przecież własne pieniądze elegancko z umiarem nie gonić za młodością godnie się starzeć mieć klasę i przede wszystkim nie polegać na mężczyźnie bo na tym to polega żeby żyć niezależnie ale nie samej bo przecież wtedy coś z nią nie tak i pewnie jest konfliktowa     określić priorytety nie być karierowiczką by potem nie żałować mieć ambicję i czas dla rodziny rozmnożyć się do trzydziestki wyjechać na staż zagraniczny ubierać się nie w sieciówkach a tylko w modzie etycznej i zmieścić to wszystko przy dobrej organizacji czasu bo wszystko jest tylko i wyłącznie kwestią dobrej organizacji w trzydzieści sześć godzin na dobę pomiędzy pilates na reformerach a konferencją dotyczącą obturacyjnego bezdechu sennego w stopniu ciężkim     przy moich wyższych emocjach wykształceniu wrażliwości pieniądzach włożonych we mnie przez ciężko pracujacych rodziców wsparciu bliskich terapii raz w tygodniu przystojnego męża, który tak bardzo mnie kocha     w wyzwolonych czasach po głębokim przemyśleniu i na własne życzenie podjąwszy dojrzałą decyzję po czterech latach terapii pcham glowę do rozgrzanego piecyka by nie wydać się przesadnie atencyjna nie krzycząc nawet pomocy
    • @KOBIETA

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Cudowny obraz!! bardzo mi sie podoba.   Pozdrawiam serdecznie :))      
    • „ Dalej od Boga” na szczęście rogi wpadły pod nogi  
    • @Myszolak Mnóstwo nieoczywistych ale i pięknych obrazów 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...