Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ostatnio jest pan na szczycie list przebojów
-ironiczny głupawy śmiech
niestety daleko twojemu sukcesowi
do takich osób jak Britnej Spirs
...ale od czegoś trzeba zacząć

Uważam że powinien pan bardziej
selekcjonować odbiorców
-Milczenie-
czy to prawda
że za pomocą diety pańskiego autorstwa
można przenosić góry
-ironiczny głupawy śmiech
-Milczenie-

po chwili pani dziel-i-karz
odchodzi od stołu

czemu pan mnie zaprosił
nie o wywiad chodziło?
-Milczenie-

bóg wstał z fotela

odprowadzając do drzwi
swoja przyjaciółkę
pokazał jej drogę do Wyjścia
-bez ironiczny
bez głupowy
bez smiech
-Milczenie-

Opublikowano

dobry wiersz. ciekawie zademonstrowane jak dla mnie. tylko mala uwaga do tej blondi - pisze sie Britney Spears. pozdrawiam

Opublikowano

przekonań? sorry, ale to raczej kwestia szacunku. nic nie obchodzą mnie inne wyznania, a jednak nie napisałabym Allacha czy Buddy małą literą! chodzi tu o imię Boga, a nie o bożka-to wynika z tekstu. zdecydowanie z dużej. tu nie chodzi o kogoś, ale o Kogoś, tak więc należy się Mu.

pozdrawiam ciepło
ER

Opublikowano

hmmm jesteś osoba bardzo religijną , ja też. rozumiem. ale zrozum tylko w tytule Bóg=Bóg w wierszu jest tylko osobą nie Panem..czyta.lem ze oglądałas pasje, przypomnij sobie postawe Jezusa.....spokój..tak i Bóg w mym wierszu nie zraża sie małej litery tylko nadal naucza,Milczy

Opublikowano

czy bardzo religijną?nie wiem. w każdym razie wierzącą. nie trzeba oglądać "Pasji". wystarczy poczytać Biblię, żeby wiedzieć jaki On jest. wiem, że On nie zraża się małej litery. to każdy chrześcijanin powiniej się jej zrażać. no, ale ok. skoro umiesz/peel umie traktować Go jako tylko osobę...
w każdym razie technicznie mi się podoba wiersz:)

pozdrawiam serdecznie!
ER

Opublikowano

rozumiem, że dla osób religijnych każdy bóg to postać świętego kultu i szacunku. dla mnie niestety nie, jestem ateistą i wszyscy bogowie sa dla mnie wyłącznie wymysłem. także nie każ mi szanować kogoś kogo w moim przekonaniu nie ma, kto wg mojego rozumowania nie istnieje, bo jest to sprzeczne z moim tokiem myślenia.

Opublikowano

i_e, a co za różnica czy tu ktoś taki jest? "mogę ich obrażać póki mnie nie słyszą" tak?nie no, kurczę... fajnie, że szanujesz mojego Boga, ale szanuj też innych. (ps. ty starasz się w nic nie wierzyć, czy nie wierzysz? bo mi Twoja wypowiedź wygląda na mało ateistyczną:)

a co do Yasia, popieram i_e

pozdrawiam serdecznie!
ER

Opublikowano

Tak to z Bogiem bywa. Nie zawsze wiemy co od nas chce, po co nas wzywa, jak się zachować?????????????????? Wiele pytań i brak odpowiedzi nie powinien być wstydem dla nas wierzących lub niewierzących. ..czemu mnie pan zaprosił....na to pytanie każdy sam powinien odpowiedziec. Każdego Bóg zaprasza w innym celu. Pozdrawiam.Życzę zdrowych świąt i odpowiedzi na wiele pytań w okresie Wielkiej Nocy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Myśleć możesz sobie, jak chcesz, ale nie obrażaj uczuć religijnych innych osób (nie mowa tu o mnie). Skoro dla ciebie Bóg nie istnieje, to chyba nikt niczym cię nie obrazi, pisząc Go z dużej. Ale kiedy wierzysz w Boga, a ktoś napisze Go z małej, wtedy sytuacja wygląda już inaczej, bo się obraża uczucia innych. Takie jest moje zdanie, zresztą to jest prawda. Dla ciebie to bez różnicy, ale dla kogoś moze to być najważniejsza rzecz na ziemi.
Aha, jako osoba inteligenta powinieneś to zrozumieć i zastanowić się, zanim znów napiszesz komentarz podobny do powyższego. A allaha dlatego piszę z małej, że - na szczęście - nie ma tu wyznawców tej pseudoreligii. A jeśli się takowi zgłoszą - usunę swego posta.

Pozdrawiam

w takim razie może jeśli nic nie robi mi różnicy nie będę w ogóle stosował się do moich zasad, bo przypadkiem obrażam uczucia innych. otóż uważam, że nikogo nie obrażam a katolicy powinni sobie uświadomić, że są na świecie ludzie dla których wiara nie jest czymś najistotniejszym. to chyba kwestia jednak jakichś poglądów. jeśli coś jest dla ciebie ważne to bardzo proszę, szanuj ile wlezie, ale nie dyktuj mi w jaki sposób mam tytułować postać, której wg mojego poglądu w ogóle nie ma. i nie mów mi o nie szanowaniu uczuć innych, bo oni nie szanują moich zupełnie wpychając mi w gardło Boga przez mega B. i zapewniam cię, że robi mi różnice w jaki sposób piszę - w ten sposób manifestuję mój punkt widzenia. a twoje argumenty są dosyć śmieszne, wyobraź sobie, że ktoś tu jest zawziętym nazistą, i co? mam nic nie mówić? przyzwalać, chociaż jest to w moim przekonaniu błędne? przecież nie wiesz, jak ja postrzegam katolików... mogę respektować ich poglądy, nie wtrącać się, ale mam prawo oczekiwać odwzajemnienia.

zresztą ty mówiąc o innych religiach "pseudoreligie" sama wystawiasz sobie świadectwo konsekwencji, tolerancji i poszanowania uczuć innych. i nie mów mi, że nie ma tu żadnego wyznawcy takiej a nie innej religii, bo skąd niby masz to wiedzieć. pozdrawiam.

PS

wymowna sygnaturka ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



w takim razie może jeśli nic nie robi mi różnicy nie będę w ogóle stosował się do moich zasad, bo przypadkiem obrażam uczucia innych. otóż uważam, że nikogo nie obrażam a katolicy powinni sobie uświadomić, że są na świecie ludzie dla których wiara nie jest czymś najistotniejszym. to chyba kwestia jednak jakichś poglądów. jeśli coś jest dla ciebie ważne to bardzo proszę, szanuj ile wlezie, ale nie dyktuj mi w jaki sposób mam tytułować postać, której wg mojego poglądu w ogóle nie ma. i nie mów mi o nie szanowaniu uczuć innych, bo oni nie szanują moich zupełnie wpychając mi w gardło Boga przez mega B. i zapewniam cię, że robi mi różnice w jaki sposób piszę - w ten sposób manifestuję mój punkt widzenia. a twoje argumenty są dosyć śmieszne, wyobraź sobie, że ktoś tu jest zawziętym nazistą, i co? mam nic nie mówić? nie krytykować? przecież nie wiesz, czy ja postrzegam katolików jako ludzi dobrych... mogę respektować ich poglądy, nie wtrącać się, ale mam prawo oczekiwać odwzajemnienia.

zresztą ty mówiąc o innych religiach "pseudoreligie" sama wystawiasz sobie świadectwo konsekwencji, tolerancji i poszanowania uczuć innych. i nie mów mi, że nie ma tu żadnego wyznawcy takiej a nie innej religii, bo skąd niby masz to wiedzieć. pozdrawiam.

Czyli jednak zupełny brak szacunku. Ja wiem, że ty sobie coś tam manifestujesz, pisząc Boga przez małe "b", jednakże nie wiem, co może cię urazić, kiedy ktoś napisze Boga przez duże "B".
Zgadzam się z moją niekonsekwencją, i z tego miejsca PRZEPRASZAM wyznawców innych religii. Mój błąd, poniosło mnie tam. Chcociaż na temat islamu wysłałem przed momentem Pani Ewie Rajskiej prywatną wiadomość. Jeśli zechce, niech wklei ją tutaj. Bo tak na dobrą sprawę, chcrześcijanie nie nawołują do zabijania w imię Boga, tymczasem muzułmanie tak. Muzułmanie w imię swego bożka nawołują do zabijania nas, naszych matek, kobiet itd. więc tu bym się ograniczył z szacunkiem (oczywiście nie wszyscy muzułmanie są tacy, ale więcej w prywatnej wiadomości, którą wysłałem do Pani Ewy Rajskiej). Poproś ją, może ci wyśle, bo nie chce mi się pisać jeszcze raz tego samego.
A to, że uważasz, że nikogo nie obrażam, to - zaiste - Twoja bardzo subiektywna opinia (o lie może być niebardzo subiektywna opinia :) ). Tym zdaniem raczej dałeś dowód swemu egoizmowi, nie obiektywizmowi.

Pozdrawiam (źle to wszystko wytłumaczyłem, ale głodny jestem teraz, wiem, żaden argument, ale jeśli miałby Pan ochotę, to mógłby Pan założyć jakiś temat na forum dyskusyjnym, to tam byśmy mogli dokończyć rozmowę, po świętach, bo jutro wyjeżdżam, tam przedstawiłbym dobitniej moje argumenty, no chyba że wg pana rozmowa skończona).

Jeszcze raz pozdrawiam


otóż nic mnie nie może urazić, jedynie mogę zaprzeczyć moim przekonaniom no co nie bardzo mam ochotę. dosyć straszna to perspektywa: skoro wiesz, że oni szanują to i tamto to weź nie pisz po swojemu, bo jeszczę się popłaczą. a jesli powiem ci, że dosyć mocno wyprowadza mnie w równowagi twierdzenie, że jakiś bóg gdziekolwiek istnieje a poruszane na jego temat kwestie skutecznie doprowadzają mnie do pasji, to co? nie wiem gdzie widzisz egoizm z mojej strony. nie mówie innym: pisz bóg przez małe "b", bo go nie ma. a moje (jak byłeś łaskaw ironicznie zauwazyć) "manifestowanie czegoś tam..." wdrażam na takich samych zasadach na jakich katolicy manifestują istnienie (że tak powiem) " czegoś tam" pisząc Bóg tak a nie inaczej.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




otóż nic mnie nie może urazić, jedynie mogę zaprzeczyć moim przekonaniom no co nie bardzo mam ochotę. dosyć straszna to perspektywa: skoro wiesz, że oni szanują to i tamto to weź nie pisz po swojemu, bo jeszczę się popłaczą. a jesli powiem ci, że dosyć mocno wyprowadza mnie w równowagi twierdzenie, że jakiś bóg gdziekolwiek istnieje a poruszane na jego temat kwestie skutecznie doprowadzają mnie do pasji, to co? nie wiem gdzie widzisz egoizm z mojej strony. nie mówie innym: pisz bóg przez małe "b", bo go nie ma. a moje (jak byłeś łaskaw ironicznie zauwazyć) "manifestowanie czegoś tam..." wdrażam na takich samych zasadach na jakich katolicy manifestują istnienie (że tak powiem) " czegoś tam" pisząc Bóg tak a nie inaczej.

Dobra, święta przyszły, a ja na dodatek miałem dobry humor przez cały ten "spór", więc powiem ci na koniec, że mnie nie uraziłeś, bo ja też jestem ateistą. Mówię tylko, że kogoś to naprawdę może bardzo zranić, zważywszy, że mowa o czyimś Bogu.
Dodam jeszcze, że obrażenie kogoś poprzez rzucanie jakimś wyzwiskiem, a obrażenie czyjegoś Boga, to nie to samo. Więc, pisząc, że "manifestujesz coś tam", mogłem cię obrazić (za co przepraszam), jednakże jest to obelga niewspółmiernie mniejsza do obrazy Boga (przeczytaj to zdanie jeszcze 5 razy).
A propos: widzę, że udało ci się napisać Boga przez duże "B", czyżby tylko zwykły przypadek?

Pozdrawiam, życząc mokrego jajka :)

nie, nie chciało mi się stukać tyle razy w klawisze: pisząc boga z wielkiej litery. wolałem napisać: Boga. tekże widzisz, mam prawo pisać jak chcę, czasem wygodniej napisać "Boga", ale to nie ma nic wspólnego z kompromisem, którego zasady są dosyć niesprawiedliwe. a gdybym wierzył w dajmy na to konia? to co? jesteś zmuszony pisać przez wielkie K? sam widzisz, że katolicy chcą być uprzywilejowani tam gdzie inni nie koniecznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zatem od początku był to atak na katolików? :)
Wyznawcy Islamu też chcieliby, żeby ich boga pisać przez duże "B", więc w tej kwestii nie różnią się zasadniczo od katolików.
Ale masz rację - możesz pisać, jak chcesz, to prawda, ale obrażać czyjegoś boga już nie możesz. Tylko to chciałem przekazać.

Pozdrawiam

ale wg mojego przekonania ja nie mówie nic obraźliwago, nic strasznego. problem w tym, że oni wymagają ode mnie nie obrażania za pomocą ich metod:| dwa: nie był to atak na katolików tylko na osoby, którę wymagają od innych pisowni, która jest zgodna z ich zasadami a nie koniecznie z zasadami piszącego. wyznawca konia czy krowy nie jest taki bezczelny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Grzech

       

      Grzech jako pojęcie na pewno ma już ponad dwa tysiące lat. Moja definicja grzechu jest następująca: jest to błąd moralny, błąd postępowania, błąd uczynkowy, mający swoje konsekwencje nie tylko doczesne ale i wykraczające poza wymiar doczesny, konsekwencje metafizyczne, transcendentalne. Błąd moralny wynikający z porzucenia, zaniechania mądrości zapisanej w etyce, na przykład „Etyce nikomachejskiej”, „Etyce katolickiej” itd. itp. W zamierzchłych czasach obowiązywał „Kodeks Hammurabiego”, później doskonalszy kodeks „Dziesięciu Przykazań Bożych”. Jeśli ktoś myśli, iż błędy moralne wynikające z nieprzestrzegania owych przykazań należą już do przeszłości tkwi w podstawowym błędzie. Dlaczego? Ponieważ mamy do czynienia z tą samą formą ludzkiej egzystencji, niezmienną od tysięcy lat pomimo tego, że zmienił się i wciąż zmienia tzw. „postęp naukowo-techniczny”. Mamy jeden mózg złożony z dwóch półkul, dwoje oczu, jeden nos z dwiema dziurkami, jedną szyję, jeden tors, dwie ręce, dwie nogi, liczne członki, jedno serce. Jednym z fundamentalnych błędów moralnych ludzkości był i jest „grzech pierworodny”. Grzech zaniechania posłuszeństwa Bogu-Stwórcy, Bogu-Ojcu. Wręcz wypowiedzenia tego posłuszeństwa i uległości wobec koncepcji etycznej upadłego anioła (anioła buntu) zwanego szatanem. Na samym początku rajskiego bytowania była tylko para ludzi: Adam i Ewa. Ktoś powie, że to nieprawda, że ludzi mogło być więcej. Jednak kierując się logiką stwierdzam co następuje: jest nas wiele miliardów ludzi na całym świecie, obecnie w dzisiejszych czasach. Idąc zaś w głąb historii ludzkości, we wcześniejszych czasach, było nas znacznie mniej, a na samym początku była tylko para. Najprawdopodobniej. Szatan domyśliwszy się większej słabości i podatności na manipulację u pra-matki Ewy, skusił niewiastę podpowiadając, że wbrew temu co Bóg-Ojciec mówił, owoce jakie znajdują się na drzewie wiadomości o dobru i złu są dobre do jedzenia i mają cudowny, wspaniały smak. Rozkosz dla oczu i podniebienia. Ewa uległa namowie diabła i potwierdziła, że to prawda. Zaraz też postanowiła namówić Bogu ducha winnego Adama do spożycia tegoż owocu. Adam uległ niewieście, przecież to ta, która powstała z żebra adamowego, ta, która miała być jego podporą życiową, pomocą w życiu. I stało się. Rozkoszny owoc utkwił w przełyku Adama. W anatomii nazywa się to „jabłko Adama”. Zaraz też poznali oboje gorycz porażki swego błędu moralnego: zrozumieli, że są nadzy i ukryli się, przed Bogiem-Ojcem. Konsekwencje grzechu pierworodnego ludzkość ponosi po dziś dzień. Ludzie mocno muszą się zastanawiać nad rozróżnieniem dobra od zła, a ponieważ czynią to wbrew Bogu, błądzą. 

       

      W Kościele Katolickim rozróżniono siedem błędów moralnych, siedem grzechów głównych. Pierwszym jest grzech pychy. W dawnych czasach zrozumienie grzechu pychy było takie same jak i obecnie. Nic nie zmieniło się w tym względzie wbrew stanowczym oponentom współczesnej, ateistycznej ideologii i zwolennikom tzw. „ewolucji moralnej” człowieka. Człowiek stawiał i stawia siebie w miejsce Boga. Kiedy indziej w ogóle neguje potrzebę wyznawania wiary, istnienia Boga, czy idei Boga, nauczania Kościoła Katolickiego czy szerzej rzecz ujmując chrześcijańskiego. To są sprawy zupełnie zbędne w jego życiu. Niepotrzebny balast. Jeszcze inni pyszałkowie zwalczają wszelkimi sposobami religie uważając je za szkodliwe względem idei „postępu” szeroko rozumianego. Stają się „apostołami” ateizmu. Jeszcze inni nie potrafią pogodzić cierpienia z miłosiernym Bogiem. To były i są oblicza pychy człowieczej.

       

      Drugim grzechem kardynalnym jest chciwość. Co wydaje się sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, chciwcami są nie ci ludzie, którzy mają niewiele lub nic ale ci, którym nic nie brakuje, a nawet mają nadmiar bogactw. Zachłanność chciwców prowadzi ich na krawędź przepaści. Doprowadzają siebie do takiego stanu, w którym dopuszczają się kradzieży tylko po to aby więcej posiadać, ciągle coraz więcej. Niektórzy kradną dla dreszczyku emocji i partykularnej korzyści, dla rozrywki. Pieniądz, dobra materialne stają się dla nich nowym bogiem. Bywa i tak, że zaharowują się na kilku etatach, na granicy zdrowia fizycznego i psychicznego aby mieć... więcej, coraz więcej, ponad miarę. Inni udają ubogich, żebrzą choć na kontach bankowych mają miliony. Chciwość, zachłanność, żądza posiadania to oblicza tego grzechu.

       

      Trzecim grzechem głównym jest nieczystość. Szydercy mówią w tym miejscu o czystości cielesnej, o konieczności higieny całego ciała. Nie o to tu idzie. Chodzi o nieczystość w sensie moralnym. Nieczystość, która dotyka sfery intymnej człowieka ale nie tylko, także sfery umysłowej i duchowej. W dawnych czasach szczególnie nieczystymi byli ludzie chorzy na trąd, trędowaci; ich ciała puchły i stawały się nieczułe na ból. Egzystowali z dala od miasta w odosobnieniu. Słowo trąd nabrało znaczenia także w dzisiejszych czasach. Znaczenia pejoratywnego, odnoszącego się do wyrzutków społecznych. Trąd jako taki jest chorobą uleczalną ale trąd odrzucenia społecznego ma się całkiem dobrze. Do nieczystych uczynków należy zaliczyć te uczynki, które dotyczą sfery erotycznej. Wszystko to co pochodzi od erosa wszetecznego czyni człowieka nieczystym. Jeśli człowiek używa erosa do zabawy, rozrywki, uprzyjemniania sobie nudy, popełnia grzech nieczystości. Tak samo ma się rzecz jeśli idzie o sprośne myśli; ten kto je ma popełnia grzech nieczystości. Grzech grzechowi nierówny. Grzech nieczystych myśli to grzech lekki, a nieczysty uczynek z drugą osobą lub bez jej udziału to grzech ciężki. Grzech nieczystego uczynku to także grzech przeciw zdrowemu rozumowi, przeciw duchowi. Człowiek wiedząc co jest dobre, a co jest złe, co jest złym uczynkiem wybiera jednak zło. Dlaczego? Woluntaryści uważają, że o wszystkim decyduje ludzka wola, która często bywa w konflikcie ze zdrowym rozumem. Konsekwencje nieczystych uczynków bywają żałosne: choroby weneryczne potrafią się szerzyć jak epidemie. Do dziś nie znaleziono leku na AIDS. Dlaczego czynię zło, którego nienawidzę, a odwracam się od dobra, które kocham?

       

      Czwartym grzechem jest zazdrość. Świetną ilustracją grzechu zazdrości jest anegdota o dwóch gospodarzach. Jeden był dobrym gospodarzem, zaradnym i miał pięć dorodnych, mlecznych krów. Drugi był gospodarzem leniwym, mało zaradnym i miał tylko jedną jałówkę. Pan Bóg widząc niezadowolenie i rozżalenie ubogiego gospodarza posłał mu anioła. Anioł zapytał się nieudacznika co chciałby aby mu Pan Bóg uczynił? Czy chciałby mieć drugą, mleczną krowę? Ubogi i leniwy gospodarz odparł, że chciałby aby wszystkie krowy bogatszego gospodarza zdechły, że nie chce drugiej, mlecznej krowy. W najważniejszej księdze ludzkości znajdujemy podobną przypowieść o dwóch braciach: Kainie i Ablu. Ofiara Abla była miła Bogu-Ojcu, a ofiara, którą złożył Kain nie. To stało się przyczyną zazdrości Kaina do tego stopnia, iż posunął się do zabójstwa swego brata Abla. Innym przykładem zazdrości jest uczucie. Żona potrafi być tak bardzo zazdrosna o swego męża, że gdy tylko spojrzy na inną kobietę czyni jemu nie tylko wymówki ale wręcz awanturę. Podobnie mąż będąc zazdrosnym o żonę, traktuje ją jak niewolnicę, wiecznie podejrzewa o zdradę, o to, że ma kochanka. Taka zazdrość prowadzi najczęściej do rozkładu pożycia małżeńskiego,a nierzadko nawet do zbrodni. Ponieważ świat jest bogaty w formy, a i w treść niebiedny przykładów zazdrości można podać znacznie więcej i o znacznie większym stopniu komplikacji. Podłożem ich wszystkich jest jednak zawsze mniej lub bardziej skrywana zazdrość.

       

      Piątym grzechem głównym jest brak umiaru w jedzeniu i piciu. W starożytnym Rzymie patrycjusze i dostojnicy lubowali się w wystawnych ucztach, podczas których serwowano najróżniejsze, wymyślne potrawy, a wina i inne trunki lały się strumieniami. Kiedy wszyscy goście byli już tak bardzo najedzeni, że na potrawy nie mogli patrzeć, udawali się do stosownych pomieszczeń, brali pióra ptasie i łechtali gardła wywołując tym sposobem wymioty. Gdy opróżnili żołądki z całej treści pokarmowej wracali na dalszy ciąg uczty. W dzisiejszych czasach rozbuchanego konsumpcjonizmu mamy do czynienia z tymi samymi błędami postępowania. Ale nie tylko. Są osoby, które przeciwnie, mają chorobliwy tzw. „jadłowstręt psychiczny”. Nie tolerują w ogóle jedzenia i popadają w tak dalece posuniętą szczupłość, że wymagają leczenia w szpitalu. Powodem tego stanu rzeczy jest lansowana moda w środkach masowego przekazu, gdzie modele i modelki są bardzo i wręcz nienaturalnie szczupli.

       

      Szóstym grzechem głównym, któremu chcę poświęcić uwagę jest grzech gniewu. Podzieliłem go na grzech pospolity i niepospolity. Do pospolitych grzechów gniewu zaliczyłem takie jak furia spowodowana, czy lepiej mówiąc wywołana oburzeniem, u którego podstawy tkwi kłamstwo, fałsz, pomówienie, inwektywa. One to najczęściej wywołują prostą reakcję nawet agresji. Osoba o niskim poziomie kultury gniewa się w ten sposób. Osoba o wyższym poziomie kultury odwraca się od takiej osoby i zrywa wszelkie relacje interpersonalne. Dobrze jeśli na takiej reakcji kończy się ale nie zawsze tak bywa. Bywa i tak, że zagniewana osoba stara się zniszczyć, czy nawet unicestwić tego kogoś, kto stał się powodem gniewu. Jeśli jest wpływowa i na wysokim stanowisku może tego kogoś omotać taką siecią intryg i zależności, że wpędzi ją nie tylko w kłopoty ale nawet zaprowadzi do więzienia. Czy istnieje gniew w słusznej sprawie? Tak. Moim zdaniem gniew w słusznej sprawie należy do tych niepospolitych. Takim sztandarowym przykładem „świętego oburzenia”, „świętego gniewu” jest reakcja Jezusa Chrystusa w świątyni. Mesjasz sporządził bat ze sznurów, powywracał stoły kupców, handlarzy mamoną, lichwiarzy. Uczynił tak aby wypełniły się pisma prorockie lecz także dlatego, iż zabolało Jego, że z świątyni, przybytku Boga samego, ludzie uczynili „jaskinię zbójców”. Swoje brudne interesiki uskuteczniali w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Grzech „świętego oburzenia”, „świętego gniewu” nie stanowi w istocie swej grzechu ciężkiego, gdyż wynika z cnót teologicznych, rozgrzeszających grzesznika. Do niepospolitych grzechów gniewu należy także gniew z powodu ewidentnej niesprawiedliwości, wadliwego podziału dóbr, braku solidaryzmu społecznego, kiedy jedna, uprzywilejowana grupa społeczna czerpie korzyści z niesprawiedliwego systemu, ustroju, kosztem najbiedniejszych. Można wtedy mówić o tzw. „grzechu strukturalnym”.

       

      Siódmym grzechem, na który zwracam uwagę jest grzech lenistwa. Podzieliłem go na trzy wymiary: grzech lenistwa fizycznego, lenistwa duchowego i lenistwa umysłowego. Z lenistwem fizycznym mamy do czynienia nie tylko na płaszczyźnie higieny osobistej, dbania o czystość własnego ciała czy otoczenia, w którym najczęściej przebywamy ale mamy do czynienia z lenistwem, gdy brzydzimy się wykonywaniem jakiejkolwiek pracy fizycznej. Jesteśmy leniwi fizycznie także wtedy, gdy nie klękamy do modlitwy porannej i wieczornej, gdy zniechęcamy się do odmawiania takich modlitw, jak na przykład „różańca”, gdy zaniedbujemy posty (wstrzemięźliwość od niektórych pokarmów), nie dbamy o właściwe relacje interpersonalne z przyjaciółmi, zniechęcamy się do pielęgnowania przyjaźni w rzeczywistości poza wirtualnej. Lenistwo duchowe, moim zdaniem, polega na zniechęcaniu się (lub zaniechaniu) do „mycia własnej duszy” z błędów moralnych, które obciążają nasze sumienia; człowiek leniwy duchowo będzie unikał np. konfesjonału, jak diabeł święconej wody. Lenistwo duchowe wiąże się z lenistwem umysłowym. Nie chce się „marnować czasu” na analizę własnego sumienia pod kątem tego co je obciąża i przytłacza ducha. Wymówki mogą mieć przeróżne formy: od rzekomej „straty czasu” poczynając, a na byciu człowiekiem postępu (naukowo-technicznego, moralnego), który nie „babrze się” w coś tak archaicznego, kończąc. Lenistwo umysłowo-duchowe potrafi odciągnąć człowieka od dobrej, prawdziwej i pięknej lektury wartościowych publikacji, filmów czy muzyki. Na ogół człowiek leniwy wybiera najprymitywniejszą „rozrywkę” o tyle, o ile rzeczywistość w jakiej żyje, prędzej czy później, zmusi go do tego. Łatwiej jest zaniechać trudu samodzielnego przemyślenia zjawisk, które nas dotyczą, niż w samotności podjąć się gruntownej analizy skomplikowanych relacji człowieka z człowiekiem, czy człowieka z siłą wyższą (naturą, losem, Bogiem). Inną formą lenistwa umysłowo-duchowego stanowi zaniechanie obowiązków wynikających z przynależności do określonej grupy społecznej, zawodowej, wyznaniowej. A inną formą lenistwa jest lenistwo serca, o którym warto wspomnieć. Serce ma swoje racje, których rozum nie zna. Łatwiej jest nam miłować to co jest niegodne miłowania, a trudniej to co jest wartościowe, warte miłowania. Łatwiej jest miłować sercem niskie instynkty, odruchy, niskie namiętności niż wzniosłe ideały Miłości. Łatwiej i prościej jest miłować bliższą ciału koszulę niż wróble na dachu. Dlaczego czynię zło, którego nienawidzę, a odwracam się od dobra, którego pragnę?

       

      Oczywiście „błędów moralnych” lub jak kto woli, grzechów, można doliczyć się znacznie więcej niż te, które wymieniłem powyżej ale na te właśnie chciałem położyć szczególny nacisk.

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...