Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kruszymy nasze życie
w nieskończoną ilość chwil
z nadzieją
że suma okruchów
da nam wieczny byt

trwamy
mój drogi
równolegle
do siebie

tu nasza nieskończoność
tu się spotykamy
ogniskujemy
wzmacniamy

tu nasza przestrzeń spełniona

Opublikowano

lecz tu jest nasza nieskończoność---tu nasza nieskończoność
tu się spotykamy---jakoś inaczej-----jesteśmy razem
tu jest nasz przystań spełniona-------to przystań spełniona
To tylko propozycje,ale są specjaliści.
pozdrawiam:)

Opublikowano

le mal;

tu się spotykamy tu jest nasza przestrzeń spełniona
dziękuję, z pierwszej podpowiedzi skorzystam:)


i_e;


trwamy
mój drogi równolegle
do siebie

wywaliłam "lecz" i poprawiłam pierwszą sforę:)

dziękuję :)))

pozdrawiam E.S.

Opublikowano

kruszymy nasze życie
w nieskończoną ilość chwil
z nadzieją
że suma okruchów da nam wieczny byt
trwamy
mój drogi
równolegle
do siebie

tu nasza nieskończoność
tu się spotykamy
ogniskujemy
wzmacniamy

tu nasza przestrzeń spełniona

---------------
fajny
pozdrawiam

Opublikowano

i_e;
opieram się na prawach które znam:) wiążę je z moim życiem i całość kształtuję w poezji.

W geometrii rzutowej mówi się że dowolne dwie proste przecinają się, a proste równoległe w tzw punkcie w nieskończoności.

le mal;
dam radę;)


adamie sosna;

a ja niestety nie mam pamięci do nazwisk, a Adamów znam więcej niż kilku... a więc może...

kalino kowalska; dziękuję:)

Pozdrawiam!
E.S.

Opublikowano

też tak widzę rzeczywistość,
podobnie widzę nadrzeczywistość, przy czym, obydwie się przenikają, tak że dość często pytam siebie, po której jestem stronie, i wymaga to sporego wysiłku, by odpowiedzieć;
niemniej odkreślanie spełnionej przestrzeni jest trudne, jak trudna jest do przyswojenia wizja tego wiersza;
lubię takie tematy, choć bardziej bym je nasączył gorącą jeszcze krwią; :)
J.S.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      z tym zdaniem jest coś nie tak, proponuję zamiast staje się napisać jest, albo zamienić na cięższy. Bardzo dobry tekst.
    • @Migrena  dziękuję za raki odbiór. Pozdrawiam serdecznie.
    • @hollow man  Wiersz wręcz reporterski , brak metafor , sugestywny tytuł. Bez oceny. Mamy tu książkę i niedopitą herbatę, miękkie światło.  .Kobieta pozuje, leży swobodnie, patrzy z czułością.  Powstaje obraz. Pozdrawiam. 
    • Zegar wskazywał już późny wieczór, a w biurze było prawie pusto. Klawiatura komputera stukała w ciszy, wypełnionej tylko szumem klimatyzacji. Karolina siedziała przy biurku, zgarbiona, ze wzrokiem utkwionym w nieskończonej liście e-maili. Każdy nowy komunikat był jak kamień wrzucony do jej już przepełnionego kosza. Nadmiar obowiązków, terminów, nieodpowiedzianych telefonów – wszystko zlewało się w jeden gęsty, nieprzenikniony chaos, który zaciskał się wokół jej umysłu. Patrzyła na ekran, ale nie była w stanie przetworzyć żadnej z informacji. Dłońmi masowała czoło, próbując złapać oddech, ale powietrze wydawało się ciężkie, duszące, jakby każda myśl ważyła tonę. Czuła się, jakby była zatopiona w oceanie zadań, który wciąż się rozrastał, pochłaniając ją coraz bardziej. Wzrok jej błądził, zatrzymując się na półce z filiżankami do kawy, które teraz wydawały się zupełnie nieistotne. Dźwięk telefonu, który nagle zadzwonił, wytrącił ją z zamyślenia, ale tylko sprawił, że poczuła się jeszcze bardziej osamotniona w tym niekończącym się wyścigu. – Tak, Karolino, jeszcze jedno zadanie – powiedział głos w słuchawce. – Będzie trzeba to zrobić na wczoraj. W jej głowie tylko wzbierała cisza. Każdy kolejny dzień stawał się coraz bardziej nie do zniesienia. Przytłoczenie jest jak ciemna chmura wisząca nad głową, która nieustannie rośnie, aż w końcu zapełnia całą przestrzeń. To nie tylko brak czasu, ale nadmiar tego, co musimy zrobić – rzeczy, które wkradają się w nasz umysł, jak hałas, który nie pozwala usłyszeć własnych myśli. Zbyt wiele do zrobienia, za mało przestrzeni na oddech – każdy obowiązek staje się coraz bardziej ciężki, jak kamień na plecach, który zdaje się rosnąć z każdą godziną. Czasem przytłoczenie to nie tylko wielka lawina zadań, ale cichy proces, który wkrada się w naszą codzienność. Niezauważenie przestajemy oddychać pełną piersią. Zamiast żyć, zaczynamy tylko reagować, próbując dotrzymać kroku temu, co nieustannie nas goni. Tłumione emocje, zapomniane potrzeby – wszystko to staje się jednym wielkim ciężarem. Jednak przytłoczenie nie jest nieuniknione. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pokonania, może okazać się tylko falą, która w końcu opadnie, jeśli pozwolimy sobie na moment zatrzymania. Bo przytłoczenie nie jest końcem. To jedynie sygnał, że trzeba zwolnić, posłuchać siebie, oddzielić to, co naprawdę ważne, od tego, co jest tylko dodatkiem. W chwilach, gdy czujemy się przytłoczeni, nie musimy walczyć z ciężarem. Możemy go puścić, oddać to, co nie jest naszym, i znaleźć w sobie przestrzeń do oddychania. To w tej ciszy rodzi się spokój, który pozwala znowu zobaczyć, że życie nie jest serią niekończących się zadań, ale podróżą, w której to, co najważniejsze, może odbywać się w rytmie serca, a nie w tempie zegara.
    • w ostatnim zdaniu brakuje a miedzy tym, a tym (obietnicą?),  osobiście zrezygnowałbym ze zwrotu w pożyciu i z początku w całym zadaniu. Czyżby młode lata filmowego "Och Karol" ?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...