Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zerknij czasem na dłonie
jak zimny strumień wody rano
gdy oczy przelewają kłótnie
do wspólnego współżycia

wieczorem jedna ze stron
pod pomyłką gorącej wody
ostatniego dotyku
wyparzyła ranę rozstania

*

nie przestawajmy kontrolować
temperatur utrzymania przy szczęściu
jakie by nie było
zawsze jest innego stopnia

krany również się psują
dopiero wtedy odkręcamy dopływ
żalu do serca

Opublikowano

"gdy oczy przelewają kłótnie" - ten wers i
"nie przestawajmy kontrolować
temperatur utrzymania przy szczęściu
jakie by nie było
zawsze jest innego stopnia" to po prostu miodzio!!
bliski, nastrojowy, od razu do ulu!! nie ma to tamto!! bardzo!!!
pozdr/o.

Opublikowano

Bielaczku, treść mi się podoba, jednak do formy mam
swoje 'ale' . ja to widzę tak

zerknij czasem na dłonie
jak zimny strumień wody
rano
gdy oczy przelewają kłótnie
do współżycia

wieczorem jedna ze stron
pod pomyłką gorącej
wyparzyła rozstanie

*

nie przestawajmy kontrolować
temperatur utrzymania przy
szczęściu
zawsze jest innego stopnia

krany również się psują


heh, trochę pozmieniałam, ale zostawiłam te najlepsze
wg mnie miejsca. moim zdaniem same krany są dużo
lepszą puentą niż motyw z żalem i sercem, który
do takiego wiersza jest zbyt słaby na zakończenie
- of caurse subiektywnie

pozdrawiam Łejeczka :*

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @ProszalnyZnakomity. Po pierwsze - urzekł mnie humor - kapitalne porównanie żony do Mistrza Zen - czyli uczynienie z niej takiej domowej, codziennej wyroczni dla peela, który żartobliwie przyznaje, że postrzega ją jako skarbnicę mądrości i przewodnika duchowego, podczas gdy on sam bywa często taki nieogarnięty.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Oddanie emocjonalne ulega metamorfozie i przemienia się w oddanie wysiłkowi fizycznemu, w zapalczywą harówkę - i dla peela to ma większy sens, niż jego dotychczasowa pogoń za nie wiadomo jakimi iluzjami życiowych celów.     To jest absolutnie wspaniałe! Opowiada historię o odnajdowaniu siebie - nie w natchnieniu patetycznych uniesień, nie w mistycznym besserwiserstwie, ale w tym, co proste, zwyczajne i wymagające naszego potu, krwi i łez.   Myślę też, że ta praca w ogrodzie jest również ważna z punktu widzenia relacji peela z kobietą, którą kocha. Bardzo możliwe, że chciał być dla niej nie wiadomo kim, starał się dorównać jakiemuś złudzeniu niedoścignionego ideału. Dlatego szukał mistrzowskich wskazówek. Tymczasem najpełniej i najmocniej owa więź realizuje się w wymiarze ludzkim, rudymentarnym. Gdy z balonika wyobrażeń o sobie samym i o własnej egzystencjalnej drodze schodzi patos, a zostaje działanie - można poczuć niezwykły stan spełnienia. I jako jednostka, i w związku. Pojawia się współobecność, opisana jako oddychanie w tym samym tempie. Po pracy - pewnie ten oddech jest szybszy, lepiej dotlenia, o wiele skuteczniej unosi.
    • @vioara stelelor

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wierszyki Są takie miejsca, gdzie życie zawsze toczy się na granicy. i nie tylko tej na mapie, bo ona jest symbolem wszystkich innych. Zawsze istnieje jakieś rozdarcie, jakieś pomiędzy.
    • @Adam Zębala znakomity tytuł i mądry wykład o przenikaniu - od mgły do mgły, od nieistnienia do nie-istnienia.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Kurczę, na miejscu adresatki lirycznej zaczęłabym się bać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...