kalina kowalska Opublikowano 2 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Kwietnia 2006 w pierwszym zdaniu to się chyba nie uniknie "się" :) więc może je do środeczka np. tak: "Nie bójmy się kiedy się cicho otwierają" ależ ty masz pracowity ten wiersz:) pozdr
Eugen De Opublikowano 2 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Kwietnia 2006 Nie bójmy kiedy cicho otwierają się ------tutaj bez formy zwrotnej jest nie do wytrzymania!!! lub nagle zatrzaskują Drzwi są po to właśnie Czasem uchylają się jakby chciały w innej--- ale tutaj: Czasem uchylone jakby chciały pozycji odpocząć Jak strażnik nie pamiętający czego pilnuje kto go tam postawił aż do sądnych trąb /wchodzącej bez pukania wojny szczurzego podgryzania ognia/ Drzwi są aby w nie pukano--- tu może krócej: też są do pukania i to jest ich krótka odpowiedź - jesteśmy czuwamy jak skrzydło anioła Ten błyszczący lakier ukrywa prawdziwą ich tożsamość jak żołnierski mundur ukrywa wesołego chłopaka z podgórskiej wioski Nikt się nie domyśla wiekowego dębu---że : nikt nie wspomina, by ominąć formę się królującego ongiś w puszczańskiej dolinie pojmanego i wziętego na służbę Ale kiedy wokół wszelki głos zamiera drzwi wyciągają ukryte konary ich włókna pulsują Kiedy więc cicho drzwi się otwierają to jakby się otwarła---- to jakby wyszła( lub wychodziła) dusza dębu dusza dębu - wiatr czerwcowy boru Stojąc przed nimi teraz nie bójmy się pukać Czekają Jeszcze raz pozdrawiam. Czy zjawiam się w porę?
jacek_sojan Opublikowano 2 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Kwietnia 2006 kalina kowalska.; skorzystałem z podpowiedzi, bo może wreszcie...dziękuję! pracowity? oj - to niedobrze, bo zamiast finezji będzie jak bryk męczył, i wyciskał pot z czoła czytających; aż tak?! J.S.
Eugen De Opublikowano 2 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 2 Kwietnia 2006 To ja z podpowiedziami, z gotowcem prawie jak w "bryku"
jacek_sojan Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Kwietnia 2006 Eugen De.; skorzystałem z podpowiedzi, chyba lepiej...dziękuję! J.S.
Roman Bezet Opublikowano 11 Kwietnia 2006 Zgłoś Opublikowano 11 Kwietnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jacku, przepraszam, że pomajstrowalem sobie bez pytania. To jest bardzo epicki wierszyk, czytalem go dawno już, ale z braku czasu i "głowy" ;) nie podchodzilem blisko. Tlumaczę się dlaczego tak: - małe litery dają większą płynność, zachodzenie (czasami) sensów pomiędzy 'zdaniami', wielkie litery zachowane dla nazywania ICH - usunąłem z końca: czekają, bo w środku jest już: czuwamy (a na końcu to czekjanie brzmialo z lekka dydaktycznie ;) - staralem się usuwać zdania podrzędnie zlożone oraz wszelkie gdy, który etc. - podobnie jak z imieniem, ktorego nie należy nadużywać nadaremno, staralem się ograniczyć przywoływanie wprost 'bohatera' wiersza - koncówkę odbiłem, bo przedostatni wers jest lekko stylizowany (chyba to widzisz? inwersja dusza wychodzila i w boru), więc żeby byl widoczny, z poza tym pointa powinna mieć swoją przestrzeń. Myślę, że mógłbyś popracować nad ułożeniem (w sensie dodatkowego znaczenia, historii) nad wątkiem wojny i młodego żołnierza - górala (pożegnania, powroty). Cóż - tylko pozazdrościć rozmachu i natchnienia ;) pzdr. b
jacek_sojan Opublikowano 11 Kwietnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Kwietnia 2006 Roman Bezet.; aaa! to ci przemiana; to tamten był jak imago u owadów, zanim przekształcą się w dojrzałego osobnika; !!! co ciekawe, pomimo, że już przyzwyczaiłem się do poprzedniej wersji - ta mnie natchmiast porwała; ba! tylko kto teraz ma prawo pod nim się podpisać? ciekawi mnie, czy tak z natchnienia Ci ta wersja się urodziła, czy grzebałeś tydzień z cyrklem i ekierką - bo odwaliłeś kawał roboty w uzgadnianiu tekstu z wiodącą tekst myślą; dzięki po wielokroć! J.S.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się