Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest taki rodzaj więzi co przybliża,
czasem nieznaczny ślad zaledwie,
z muzyką pięknych wspomnień płyta,
odległych westchnień.

Wraca z pamięci zapomnianej dłoni
dotyk, taktowny głos z oddali.
Samym istnieniem cienie płoszy,
pozwala marzyć.

Nieraz wystarczą krótkie dwa słowa,
choćby rzucone w dal pośpiesznie.
Niewymuszone, sensu doda:
pamiętam, jestem.

Opublikowano

Jest taki rodzaj więzi co przybliża,
czasem nieznaczny ślad zaledwie,
z muzyką pięknych wspomnień płyta,
odległych westchnień.

Coś mi tu nie gra, bo do czego odnosi sie zwrot "odległych westchnień".? To przecież dopełniacz. Czy do " śladu"? Chyba nie, bo trudno go powiązać z powyższym zwrotem. Chodzi chyba o płytę, ale tu mąci przecinek. Tu coś popraw i będzie ok.
Mnie się widzi jako wiersz, jako temat i w ogóle plus.

Pozdro Piast

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Uważaj bo się jeszcze rozpłynę, albo co najgorsze przyzwyczaję do takich miłych opinii. A tak poważniej to cieszy mnie dobry odbiór moich rymowanych wierszy, bo ta, jak niektórzy mówią przestarzała forma, w dzisiejszych czasach jest w odwrocie. Pozdrawiam Leszek. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niby tak, niby nie. Wszystko to jest takie "taktowne" (i w poetyce, i w myśli).
Ten wers jest jednak, dla mnie, nadtaktowny ;)
pzdr. b

Może odrobinę. :) Pozdrawiam Leszek :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Może napiszę jaki był zamysł:

z muzyką pięknych wspomnień płyta,
(muzyką) odległych westchnień.

Pozdrawiam serdecznie Leszek :)
Opublikowano

Niby niewiele, a w dzisiejszym zaganianym świecie, tak wiele. Nie pielęgnowane przyjaźnie, uczucia umierają śmiercią naturalną. A więc, nie zapominajmy o dobrym słowie. Kiedyś czytałam taką mądrą poradę: "Co najmniej dwóm osobom dziennie, powiedz coś miłego".
Twoje wiersze Leszku, to tak jak dobre słowo na skołataną duszę.
Pozdrawiam ciepło

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz.. za Bereniką.. taś myślę i na szczęście nie pali się już wszędzie.. uff.. jaka ulga. Pozdrawiam z kostką czekoladki.. to lepsze... :)
    • Dotykiem błękitu malujesz lazur nieba. Spojrzeniem pieścisz iskry wspólnych chwil. Oddechem kołyszesz do snu nasze pragnienia. Jak orły szybujemy daleko...hen... Za horyzontem nasza wyspa marzeń. Szczęśliwa przystań motyli barwnych snów. A uśmiech twój niewinny zamykam spiesznie w dłoni. W małej szkatułce wspomnień zachowam zapach róż.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @bazyl_prost bardzo ładnie, na jagody nie mogę wybielam zęby aktualnie
    • @Jacek_Suchowicz... dziękuję za kolejną strofkę... :) dobre lodziki chętnie skosztuję wybiorę "dlaSię" całe wiadro........ ; ) a żagle z wnukiem na Mazurach już Was zapraszam na...  Kisajno     @Berenika97... ok. nie ma sprawy... :)   @Wiechu J. K.... cyt. Igraszki dzieci pod kołdrą. Piękne to były czasy dzieciństwa i również tamte kołdrowe. :)))                              Ano... były...:) ale są wspomnienia, niech pamięć działa..;)   Dziękuję Wam.. pozdrawiam.    
    • To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia.   - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić.  Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież!   To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak.  Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach.   - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz?  Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami?    Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...