Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
matce mojej

rozesłane łóżko.zaspane ciało
nie otwiera oka. przez zasłony
bije bladożółta przeźroczystość

lewą nogą przykutą do pościeli
paruje czas zbierając się w obłoki
nad i pod zniechęceniem

usta - ledwo widoczna kreska
cienko rysują uśmiech
zmęczeniem wymiętej skóry

ręka rozmachała pajęczyny
falując na suficie nieświadome
zatapia chęci przetrwania

nieregularnym rytmem oddech płynie
do źródeł meridianów
szukając przepływu
Opublikowano

Życzę powrotu do zdrowia.

Stasiu!
Temat pośrednio dotyczy nas wszystkich i pozwolę sobie zauważyć, że

chwile rozstania są bardzo trudne,
ale niektórym z nas po przejściu na drugą stronę
udaje się przekazać nam tutaj
(niestety wybranym osobom)
chwile radości ze spotkania
z tymi, których na zawsze pożegnali.
Zawsze Bóg decyduje........

pozdrawiam Jacek

Opublikowano

także wiem, o czym pani pisze. takimi emocjami można pisać tylko i wyłącznie cudowne wiersze- nie ocenia się ich przecież w kategoriach dobry/zły.
rzeczywiście, to już nie w naszych rękach najważniejsze decyzje, ale On nigdy nie podejmuje złych.

pozdrawiam serdecznie
ER

Opublikowano

nie będę pisał - ładny, brzydki - przy tym tekście nie wolno tak przejść. wraz z każdym człowiekiem historia zamyka kolejny rozdział, smutne, ale już się przystosowałem. tylko na pogrzeby już nie chodzę, wolę pamiętać ludzi na żywo. śmierć niech będzie w poezji. refleksyjny ten wiersz.

pozdr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @simsalabim Podoba mi się, z obserwacji to przeważnie gryziony jest własny partner / mąż, ale to w wersji realnej, a nie aforyzmu poetki. Pzdr/. Dobre wejście i witaj na forum.
    • Wczorajszy głos nie miał jeszcze twarzy- był dźwiękiem. Dziś znalazł ciało. Luiza nacisnęła klamkę, a kot Leon przemknął przez uchylone drzwi, by wydać jej tajemnicę. Zastygł w połowie drogi, rozciągał się kilka sekund, w których łatwiej było im patrzeć na kota niż na siebie. - Witaj, podróżniku! Męski ton nie był głośny. Po prostu sprawił, że cisza przestała należeć wyłącznie do Luizy. Kucnął - gładził kota z odruchem wyćwiczonym przez samotność. Przez chwilę oboje milczeli. - Dzień dobry, to Leon - odpowiedziała, zastanawiając się, czy człowiek zaczyna mówić do kota z czułości czy dopiero wtedy, gdy brak drugiej osoby zaczyna mieć własny dźwięk? Przedstawili się sobie z ostrożnością ludzi, którzy wiedzą, że imię jest pierwszą rzeczą, jaką powierza się nieznajomemu: Mateusz, Luiza. Zwierzę owinęło ogon wokół jego kostki, Leon wybrał za nich.
    • Oto ci Pelu karaś arak ulepi - co to.        
    • @Wiechu J. K. Mówią, że wiara jest ważniejsza niż wiedza, czyli fakty, a skoro o tym, co po śmierci wiedza jest, powiedzmy, bardzo niewielka, niektórzy zresztą mówią, że żadna, więc każda wiara ją koncertowo przebija. Kreatywnie podszedłeś do tematu, szacun. 
    • @Poet Ka   Jeśli dobrze odczytuję - to największym "schematem" naszego życia jest po prostu... "przypadek".Jedyne, czego możemy być absolutnie pewni, to fakt, że i tak nadejdzie zaskoczenie. Ciekawie wplotłaś tu stany skupienia i żywioły. Kropla drążąca skałę i wiatr szlifujący szkło to dowód na to, że to, co miękkie i ulotne (przypadek), ostatecznie i tak wygrywa z tym, co twarde i stałe (schemat). Zostawiasz czytelnika z genialnym poczuciem pewności co do... niepewności. Ale moja niepewność, co do odczytania tego teksty jest pewna! :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...