Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dla kogo pisać?

Dzisiaj dziewczyny wolą mercedesy
od wierszy - po co więc je pisać?
Naród potrzebuje zielonych kart
nie wieszczy - po co pisać?

Dla przyszłych pokoleń, gdy pęta
kajdan pojmą - warto pisać.
Wtedy po strawę dla ducha przybiegną
i nad grobem moim wartę ustawią nocą ciemną.


Noe-Gd Gdańsk 18.03.2006 [email protected]

18-03-06 19:58 romdar77

  • Odpowiedzi 99
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a co ma jedno z drugim wspólnego ? Ja ciągle jestem początkujący, a tantiemy, phi, toż to zabawka, igraszka, jak pisał znany na pewno pani poeta. A gniot to gniot, trudno, albo portal na poziomie przedszkola, gdzie powinien iśc ten pseudo wiersz i tam sie mozna zachwycac nad nim do woli, albo forum przynajmniej w miare na poziomie. Dla mnie to sa wypociny, chociaz Noe miał kilka świetnych wierszy i tego mu nie odbieram...
Opublikowano

P.Krzywak Pan już ma świadomość, że wszystko wie i rozumie,zatem dziwi mnie Pana obecność dla początkujących ...
czas już zbierać tantiemy z nakładów pana dojrzałej twórczości, proszę nie zapominać o onomatopejach- wyjątkowo trafne .
z głębokim szacunkiem

Opublikowano

Oda do młodości.

foto sprzed dwudziestu paru lat
festiwal piosenki nad wodą
i ty w bluzce tej samej - jedynej
w mej pamięci pozostałej.
Obok lasu i w nim pieszczot chwile
miłe - jakże odległe a bliskie.
Wstyd ci drogę zasłonił do mnie
choć prosiłem poprzez koleżanki-
z lubieżnoscią w oczach..
Nie starczyło sił by w oczy spojrzeć
- jakaż cena rozstania za erotyczne chwile..

Noe-Gd Gdansk 18.03.2006 [email protected]

Opublikowano

Śniadolica krew
na moim wierszu
sprowadza kobiety
na złą drogę.

One też chcą mieć wesele
w pokoju obok,
gdy bedę pisał wiersz
epoki.

Hiszpana mieć
z wieszczem pospołu
to juz przesadna
drwina historii.

Noe-Gd Gdansk18-03-06 20:18 [email protected]

Opublikowano

Uczta u Króla

W przydroznej karczmie
leśnej głuszy knieje
zasiadły we mgle
do uczty królewskiej.

Dab córkę za mąż wydaje
biedna w dalekie gaje
pojedzie i nigdy nie
powroci w ojca lasy.

Król karczmarza woła
do ucha mu szepcze:
wina i jadła nie żałuj,
niech widzą dzień mój powszedni

go-lasy.


Noe-Gd Gdansk18-03-06 20:29 [email protected]

Opublikowano

dedykuję krzywakowi -

Biali Murzyni

Murzyna pan musiał kupić
dac jeść i lekarza, by
nie stracić dolarów za niego
jesliby umarł przypadkiem.

Dał mu mieszkanie, żonę
i czasami dobre traktowanie.
Dbał niczym o konia -
jednym słowem.

Dzisiaj murzyn sam musi
poszukać pracy.
Sam dbać o siebie, mimo
ze nie starcza kołaczy.

Dawniej murzyn miał
głowę spokojną.
Dzisiaj robi na czarno
i głowa od trosk mu pęka.


Noe-Gd Gdansk 18.03.2006 [email protected]

Opublikowano

Podaj mi dłoń. Przestań patrzeć
na księżyc ,gwiazdy i kwiaty.
Ja poprowadzę cię po grządkach
poezji, pokażę ci jak rosną strofy.

Z obfitości serca usta mówią
zajrzyj w siebie. Porzuć żadzę pisania
a ona wróci do ciebie na kolanach
w ustach przyniesie temat na wiersz.

Wersety nie są cięciwą by je naciągać
i strzelać strzałą w powietrze -
dla samego strzału. Grot niech niesie
przesłanie ,po to jest tej sztuki pisanie.

Noe-Gd Gdansk18-03-06 21:44 [email protected]

Opublikowano

Zagubienie.

Letnim wieczorem usiąść na mchu
i oprzeć się plecami o sosnę
zamknąć oczy poczuć rześkie powietrze
a nad sobą szum wiatru przeplatany śpiewem ptaków.

Być za biednym na komórkę i na adres w lesie
plecak stary i garść bilonu w kieszeni mieć
za braci.I niech nic nie boli - jestem w Raju.
Tak to blisko a takie dalekie..-Już dzwonią tramwaje.


Noe-Gd Gdańsk18.03.2006 [email protected]

Opublikowano

Głupota jest zaraźliwa? Z postów wyniosłem takie wrażenia, że autor wiersza to kretyn, a sceptic to cham, choć widać, że idiotą nie jest, ale u niego najbardziej widoczna jest ta specyficzna "agresywna retoryka":] Men, co z Wami? Dla mnie istnieją dwie metody postępowania ze złośliwymi dupkami: a) olać ich b) prowokować ich i śmiać się z nich. Ja akurat bardzo takie potopy żółci lubię, choć teraz nie będę tak bardzo niegrzeczny, bo wiecie, ja też jestem z Gdańska, jak mi jakiś czarny merc z muzyką sejsmiczna pod dom podjedzie, to będę wiedział kto zacz...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...