Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdybyś była moja
to bym pisał wiersze,
zakręcałbym tubkę po umyciu zębów,
przygotował obiad czwartkowy jak August
i rozkazał niebem otoczyć Cię
niebu

Gdybyś była moja
świata by nie było
a każdy szmer wiatru rodziłby się z ust
szepczących nadzieję, wiarę i tę miłość
co była skazana
a jest wolna znów

Gdybyś była moja...
ale Ty nie jesteś,
nigdy nie pokochasz tego, który wciąż
nie zakręca tubki
nie wie kiedy czwartek

niebo zachmurzone
niekochany mąż...

Opublikowano

"gdybyś była moja
każdy dzień bym zmienił w święto
padła nawet Troja
a ty ciągle nie chcesz ze mną..."

lalalalalala

jako piosenka może i ładne, ale jako wiersz zbyt schematyczne w dużym stopniu, ja na nie.

pozdrawiam

Opublikowano

Jest kilka fajniejszych momentow, które moznaby wykorzystać i pomyśleć nad utworkiem jeszcze raz, żeby pozbawić go schematyzmu. tak czy inaczej spodziewalam się czegoś gorszego po tytule - tak, nie jest źle, ale moze być lepiej.
Niezła jest tubka i obiady, budowa klamrowa w porządku, jednak duga zwrotka nie pasuje do nastroju umiarkowanego dystansu ze wstępu i tu by było cos do zmiany:

Gdybyś była moja...
ale Ty nie jesteś,
nigdy nie pokochasz tego

Zachęcam do przemyślenia i popracowania.
Pzdr.

  • 8 lat później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk @Nata_Kruk Dzięki za uważne czytanie .                                                                                                   
    • "Sędziwe lata" Lubię poranki i rodzący się świt, gdy dzień otwiera swe świetliste bramy, bo w każdym z nich odwieczny tętni rytm, którym ku życiu nieustannie zdążamy. W bezkresie galaktyk, pośród gwiezdnych mgławic, jakże niezmierny jest wszechświata stan! Ileż światów zdołał czas już pozostawić, ile początków skrywa wieczności plan? Cóż jest prawdą, którą przyjąć nam wypada, gdy dzieje własne próbujemy pojąć sami? Jesteśmy ledwie pyłem, co się osiada na brzegu wieczności pomiędzy światami. Codziennie, niczym Syzyf, trud podejmujemy, pchając pod górę głaz marzeń i nadzieje, i choć kres drogi przeczuć nieraz umiemy, wciąż serce ku przyszłości ufnie się śmieje. Bo żadne życie nie kończy się spełnieniem, nie ma pożegnań, które niosłyby ukojenie, gdy ciało ustępuje przed przemijaniem, a duch odchodzi w nieznane przestrzenie. Dlatego żyjmy pełnią każdej chwili, tu, gdzie los nas postawił, pod niebem i słońcem, byśmy w godzinie, gdy będziemy odchodzili, mogli rzec: „Żyłem naprawdę” — nim nadejdzie koniec. Bo czas, choć cichy, niestrudzenie naprzód kroczy, nie pytając nikogo o zgodę ni o zdanie, a sędziwe lata przychodzą jak nocą mrok głęboki, nim człowiek zdoła pojąć ich przybywanie. Leszek Piotr Laskowski
    • @Poet Ka Dla mnie to takie otwieranie i zamykanie kolejnych szuflad. Od zewnętrznych uczuć do wewnętrznych. Te szuflady są o tym, co chcę pokazać światu, a co zostawiam dla siebie. Cały wiersz jest drogą, by dojść do słowa "milczenie". Osobiście odbieram to jako ten moment, w którym brakuje słów na tłumaczenie. To nasycenie jest stanem, milczenie nie zniekształca. Pozdrawiam serdecznie 🪻🪻🪻
    • Dziękuję Pani bardzo. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...