Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Haiku ma ponad 700-letnią tradycję, zostało zapoczątkowane przez poetów japońskich. To oni zachwycali się pięknem natury, ulotnością chwili i dostrzegali każdy przejaw życia człowieka w powiązaniu z odwiecznymi prawami przyrody. Ich środki przekazu były nacechowane prostotą, to spowodowało, że ta forma poezji stała się w kraju „Kwitnącej Wiśni” jedną z najbardziej popularnych. Długo był to gatunek sztuki zarezerwowany wyłącznie dla obywateli Japonii, dopiero tłumaczenia haiku na język angielski takich znawców orientalistyki jak Henderson czy Blyth spowodowało zainteresowanie tą sztuką ludzi zachodu. W wielu państwach powstały narodowe stowarzyszenia twórców haiku, niestety Polska należy do tych krajów, w których poezja haiku jest na etapie raczkowania. Daleko nam do obywateli byłej Jugosławii, Niemców, Rosjan, Anglików czy przodujących Amerykanów.

Haiku u zarania rządziło się swoistymi zasadami. Oto niektóre z nich:

1. Haiku odwołuje się do szczególnego wydarzenia, nie jest uogólnieniem.
2. Haiku przedstawia wydarzenia dziejące się w chwili obecnej, a nie przeszłości.
3. Uwzględnia niektóre przejawy natury.
4. Haiku składa się z siedemnastu sylab ułożonych w trzech wersach – 5, 7, 5.
5. Powinno być obiektywne, wyrażać tak mało osobowości poety, jak tylko jest to możliwe.
6. Powinno unikać takich środków poetyckich jak porównanie, personifikacja i rym, (ponieważ samo haiku może być metaforą).
7. Powinno zawierać odniesienia do poszczególnych pór roku.

Od samego początku przedmiotem sporu pozostaje kwestia formy. Są zwolennicy schematu 5-7-5, istnieje też grupa utrzymująca, że norma powinna wynosić mniej niż 17 sylab. Jednak większość optuje za „wyzwolonym” haiku i z zasady rezygnuje z liczenia sylab. Ci ostatni mogą na swoją obronę przywołać fakt, iż około 5 procent klasycznego japońskiego haiku nie mieści się w kanonie 5-7-5, a procent współczesnych utworów jest jeszcze większy.
Od lat również istnieją w poezji współczesnej kontrowersje wokół problemu obiektywizmu i subiektywizmu w haiku, nie do końca rozstrzygnięto sprawę różnicy miedzy haiku a senryu, otwarta zostaje też sprawa rozciągliwości gatunku.
Większość angielskojęzycznych haiku łamie nie tylko zasadę siedemnastu sylab, ale zdarzają się różne inne odstępstwa od kanonów sztuki haiku. Jeśli formy rodzime przenoszone są na obszar języka obcego, eksperymentalne podejście jest nieuniknione. Wynika to z charakterystycznych cech języka japońskiego. Długość sylab w języku japońskim jest inna niż w każdym innym – żadna sylaba nie może posiadać więcej niż jedną spółgłoskę, zaś długie spółgłoski liczy się jako dwie sylaby. Dlatego 17-zgłoskowe japońskie haiku posiadać będzie w języku angielskim połowę sylab. Patrząc z drugiej strony, 17 zgłoskowe haiku angielskie będzie wydawało się czytelnikowi japońskiemu nadzwyczajnie długie. W rezultacie angielskie haiku kieruje się zasadą „jak najmniej sylab”, aby wierniej uchwycić ducha krótszych tłumaczeń japońskiego oryginału.
Początkowo pisanie haiku przez innych poetów ( nie japońskich ) w większości przypadków było naśladownictwem. Pociągało to za sobą stosowanie się do wszystkich reguł gatunku. Począwszy od przestrzegania wzoru 5-7-5 onji, który przekładano na wymagana liczbę sylab w linijce, do czynienia z haiku wiersza o przyrodzie. Każdy wiersz zawierał odniesienie do pory roku kigo.
Pomimo tego, że bez wysiłku dałoby się znaleźć odstępstwa od proponowanych wymogów na przykładach klasycznych japońskich haiku, wielu piszących i oceniających tę formę wiersza w swoich rodzimych językach uważało przestrzeganie kryteriów za konieczne. Po jakimś czasie okazało się, że naśladowcy z Zachodu tworzyli swoje haiku w manierze daleko bardziej japońskiej, niż sami Japończycy. Wkrótce niektórzy poeci adaptowali haiku zgodnie z ich osobistymi upodobaniami poetyckimi, wymogami danego języka i kontekstem kulturowym. To oznaczało poszerzenie gamy tematów poza krąg związany z naturą, poeta jako podmiot mógł pojawiać się w wierszu, a podział sylabiczny 5-7-5 przestał być świętością. Obecnie możemy zetknąć się na świecie z różnorodnymi szkołami i stylami haiku. Wskazuje to na dojrzewanie tej formy w różnych językach i tradycjach kulturowych.
W 1999 roku globalne drogi rozwoju haiku stały się tematem dwóch bardzo interesujących konferencji. Pierwsza było sympozjum w Tokio zorganizowane przez Gendai Haiku Kyokai (Współczesne Stowarzyszenie Haiku). Wielu poetów z Europy, Ameryki wymieniło tam poglądy z czołówką poetów japońskich. Jeden z wniosków tego sympozjum tyczył się kluczowych słów określających porę roku, uznano, że nie są one konieczne w wierszu, ponieważ nowe kluczowe słowa mogę mieć większe znaczenie dla globalnego haiku. Za nowe słowa o ogromnej sile oddziaływania uznano chociażby takie jak: „matka”, „morze”, „miłość”, „góra” i tym podobne. Podważałoby to znaczenie kigo, elementu niezbędnego w tradycyjnym japońskim haiku.
Innym znacznie dalej idącym wnioskiem, było stwierdzenie, że „w żadnym języku rytm wiersza nie powinien jedynie służyć zachowaniu określonej formy. Koniecznym jest wykorzystanie analiz lingwistycznych poszczególnych języków, określających długość brzmienia zgłosek, ich twardość i miękkość w danym języku, celem stworzenia rytmu doskonałego do treści wiersza”. Naturalnym dla japońskiego haiku rytm 5-7-5 onji, w innych językach uległ zachwianiu i tu różnice mogą być znaczne.
Najważniejszą konkluzje tego sympozjum zostawiłem na koniec, mówi ona, że w „ globalnym haiku największą wagę należy przykładać do oryginalności poetyckiej”.
W kilka miesięcy później w miejscowości Matsuyama ( tam urodził się i mieszkał Shiki ) odbyło się spotkanie poetów z całego świata omawiających podobne kwestie co sympozjum tokajskie. Sformułowano tam deklarację, w której ogłoszono, że wersyfikacja 5-7-5 własciwa japońskiemu haiku, w innych językach nie musi przynosić podobnych osiągnięć.
„Wszystko we wszystkim” to ustalono i w Tokio i w Matsuyamie, forma i technika literacka mają być podporządkowane poetyckiej ekspresji i dążeniom twórców , a nie odwrotnie.

Wielu współczesnych praktyków haiku, wypracowało własny pogląd na to, czym jest ten rodzaj wiersza. Robert Spiess czołowy autor anglojęzycznej odmiany haiku podaje taka oto definicję:
Wolę myśleć o haiku w języku angielskim jako o WIERSZU, który zwykle składa się z dziewięciu do dwunastu słów estetycznie rozmieszczonych w trzech linijkach. (…) Haiku w języku angielskim jest wyjątkowe przez to, że wykorzystując zasoby i geniusz naszego języka, i środki naszej poetyki dla odtworzenia zjawiska przy pomocy słów i pauz, wymaga właściwej japońskiemu haiku podwyższonej świadomości, bezpośredniej percepcji, prostoty i zwięzłości, aluzji i niedomówienia, a przy tym wszystkim konkretu i szczegółu, poetyckiej naturalności.
Hackett traktuje haiku raczej jako „sposób życia” niż literaturę. W swojej książce z roku 1969, The Way of Haiku pisze on: Jestem przekonany, że najlepsze haiku powstają z bezpośredniego doświadczenia natury i że to intuicyjne doświadczenie może być wyrażone w każdym języku. W zasadzie uważam haiku za doświadczenie egzystencjalne, a nie literackie.
W książce Haiku In English Henderson przeciwstawia się podejściu Hacketta. Cytuje utwory twórców, którzy akcentują czynnik wyobraźni, role poety jako twórcy, i w ten sposób bliżsi są temu, co w tej dziedzinie prezentował Buson.
Max Verhart pisze: „ Osobiście uważam, że duch haiku, jego istota są nieuchwytne. Dlatego ujęcie tego, co duchowe w akceptowaną przez wszystkich definicję, nie jest możliwe. Każdy znajdzie swoją definicję haiku , ja ją znalazłem przez porównanie istoty haiku z postacią stracha na wróble. Stracha na wróble można określić jako materialną konstrukcję, sprawiającą wrażenie osoby nającej wystraszyc ptaki, może ona mieć wiele postaci, ale tworzy je sugestią. Podobnie haiku, jest skromną konstrukcją słowną mającą wiele postaci, ale tworzy je sugestia”.

Jak widać wiele dróg prowadzi do odkrycia tajemnicy haiku. Moim zdaniem każdy z autorów musi sam na sobie eksperymentalnie dopracować się swoistego stylu. Warto czerpać wzorce zarówno z tradycji japońskich mistrzów jak również ze współczesnych utworów. Trwając jedynie w zaklętym kręgu kanonu 5-7-5 polscy autorzy dalej będą wlekli się w ogonie nie tylko światowego, ale i europejskiego haiku. Bo to przecież nie reguła 17 sylab mówi nam o tym czy napisany przez nas wiersz jest czy też nie jest haiku, każdy może spróbować przetłumaczyć (np. na angielski) i wysłać swój utwór do edytora znanych żurnali internetowych zajmujących się tematyką haiku, jeśli zakwalifikuje się do wydania znaczy to, że obrana przez nas droga jest tą właściwą.
OCZYWIŚCIE najważniejsze jest pisanie w naszym ojczystym języku i prezentacja chociażby na łamach takiego forum jak TO. Mamy tu możliwość zaprezentowania swojej twórczości jak również wysłuchania rad ludzi już jakiś czas zajmujących się haiku( chociażby jako pasja czy hobby). Moi drodzy: DO PIÓR!!!



*Opracowane na podstawie dostępnych źródeł i własnych przemyśleń.

Opublikowano

Do pewnego momentu jest ok. Najbardziej śmieszy mnie to powoływanie się na anglojęzyczne haiku i łamanie form, starych zasad. W imię tego, że większość coś łamie, mamy robić to samo? "wysłać swój utwór do edytora znanych żurnali internetowych zajmujących się tematyką haiku, jeśli zakwalifikuje się do wydania znaczy to, że obrana przez nas droga jest tą właściwą." To nie droga, kolego. To utwierdza nas w przekonaniu, że NA DANYM FORUM nas akceptują, nic więcej. Nie wyolbrzymiajmy naszej akceptacji. Zasada jest taka: jesteś dobry, jeśli pokazują Ciebie tam, gdzie ludzi są tysiące, a warunkiem pokazania Ciebie są jedynie wygrane konkursy z nagrodami, bądź udział w forach haiku z odpłatnością w innej walucie. Na mniejszych stronach haiku nie ma zbyt dużej konkurencji, stąd łatwo Nam wszystkim z czymkolwiek się pokazać. Mówię tu również o stronach angielskich. Taka jest prawda. Ale powtórzę po JackuM: "do piór !" Tylko, ostrożnie....

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Co do kryteriów, tego kto jest dobry, a kto nie mogę polemizować. Dziwi mnie forma forum na którym za publikację dobrego wiersza należy zapłacić. Jeśli zapłacenie za publikację mam być wyznacznikiem tego czy utwór jest dobry czy też nie to ja dziekuję za takie forum. O sukcesach indywidualnych nie wypada mówić --więc przemilczę, wstydzić nie mam się czego.
Ja również nie namawiam do łamania zasad, pokazuję tylko alternatywna drogę i to autor ją wybierze a nia ja. Ja czytając utwór oceniam go pod względem indywidualnej wrażliwości piszącego, czy utwór jest w pewien sposób nowatorski, czy jest w stanie zmarszczyć moje szare komórki, czy po przeczytaniu powiem sobie : tak widziałem to ( przeżyłem) jakie to proste i piękne. Sprawę ilości sylab uważam za drugorzędną, i jest to mój subiektywny sposób patrzenia na haiku. Poza tym czytałem ogrom nagrodzonych "wierszy haiku" zwłaszcza w polskich konkursach, które łamią nie tylko zasadę 17 sylab, ale dla mnie znacznie bardziej ważne (ale to przemilczę).

Pozdrawiam
Jacek
  • 11 lat później...
  • 1 miesiąc temu...
  • Mateusz przypiął/eła ten utwór
  • 10 miesięcy temu...
Opublikowano (edytowane)

Natomiast (według mojej oceny) wielu z nas powiela podstawowe błędy, uznając swój tekst za haiku. Oto "wzorcowy" przykład owych błędów.


~~~~~
"antyhaiku" 

chłopiec w gumowcach 
przebiega po kałużach 
- myje obuwie


W żaden sposób autor - rejestrator obrazu - nie może określać "po jaką cholerę" ten chłopiec wlazł do kałuży, na podstawie obrazu, zauważonego w mgnieniu oka.

Zamiast bowiem 
- myje obuwie - mogłoby zaistnieć
- sprawdza głębokość 
- sprawdza ich szczelność 

- (czy coś podobnego...) 

Ostatni wers może zatem wybrzmieć dla uzupełnienia haiku: 
- deszcz nadal pada 
- (lub coś podobnego)
.

Edytowane przez musbron45
znaki interpunkcyjne (wyświetl historię edycji)
  • 1 miesiąc temu...
  • 6 miesięcy temu...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Wg mnie zdecydowanie nie. Jeśli będziemy godzić się na wszystkie "wariacje" (można to nawet odczytać matematycznie:)) - można się zagubić. Mętna woda i  popłuczyny to nie to samo, co krystalicznie czysta woda źródła.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Takie i podobne teksty to specjalność klasycznych limeryków - haiku sam osobiście rezerwuję bardziej dla naturalnej przyrody

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

moim zdaniem, gdyby człowiek nie założył opon na koła, dalej jeździlibyśmy dyliżansami.

A już najgorzej, kiedy chce się wrócić do tego, który koło w ogóle wynalazł, być mądrzejszym i radykalniejszym od samego twórcy i to jeszcze na siłę ;)

To teraz uwaga:

 

pchły wszy
mój koń szczający
obok mojej poduszki

 

Ten wiersz napisał Basho - twórca haiku. Ale to nie oryginał powiedzą niektórzy obrońcy konwencji. To prawda.

To przekład Czesława Miłosza, dość ułomny moim zdaniem również (mój, mojej :\), bo jeszcze nie z oryginału, tylko z jęz. angielskiego. Nie dyskutuję - Noblista. Główna myśl jednak w przekładzie została zawarta, a ładnie czy nieładnie kwesta gustu, albo wyrozumiałości.

Wracając do konkretów - jak widać Basho nie robił sobie problemu z wyrażaniem odczuć, nawet najbardziej "przyziemnych" i myśli paskudnych, choćby to było wulgarne. Efekt osiągnął. Przynajmniej dla mnie, nawet wersja Milosza powoduje, że czytając czuję niemal, jak mnie coś gryzie i parujące odpryski na własnej szyi.

;p

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Janie, zacytowany przez Ciebie utwór Basho nie należy do wyżyn jego twórczości moim nieskromnym zdaniem. Oczywiście, że poezja ewoluuje, zmieniają się formy, dyliżans zamienił się w auto, którym codziennie jeździmy do pracy, ale czyż takim dyliżansem nie chciałbyś np. pojechać do ślubu? 

I teraz pisze się wiersze odświętnie, zachowując staranność, nadal także często o rym i rytm (by zachować coś z pierwotnej pieśni).

Ja piszę jak piszę, ale dbam o stworzenie specjalnej atmosfery, wyciszam komórkę, zapalam świecę, też chcę doświadczyć magii, jaką ofiarowuje poezja. 

A jeśli wiersze mają przynosić tylko jakiś przyziemny efekt w postaci fizycznego odczucia, że coś mnie gryzie w szyję - to jako dziękuję za taką poezję :)

Opublikowano

Pozostawmy wybór samemu twórcy - nieważne, jak zdolnemu. Ja z całą stanowczością opowiadam się zarówno w przypadku haiku - jak i limeryków - za poszanowaniem ich klasycznych form. Na dodatek - według mnie - pomijanie zasad klasycznego haiku, to po prostu niechlujstwo powodowane pójściem "na skróty" chociażby w niedochowaniu wymaganych 17 sylab w tekście (5+7+5) haiku, lub 31 w tanka (5+7+5 ... 7+7).

A jak podchodzą do tego zagadnienie inni - niech sami zdecydują, co jest bardziej warte.

Opublikowano

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Szczerze? To chyba nie, nie różnię się w tym chyba zbytnio od innych facetów i wolałbym jednak powozić, ipiii ;)

Ale przyznaję, taki dyliżans, czy kareta z czasów Ludwika, to już jest COŚ. Ale wiesz i Ty i ja, że nie o to chodzi. Zmienia się przecież wszystko wokół i chcemy tego, czy nie, to i tak nieuchronnie nastąpią zmiany. Piszesz o staranności i niemalże celebracji podczas pisania wierszy. I dobrze, pochwalam, zwłaszcza staranność. To bardzo dużo w czasach, kiedy SMS powoduje zanik umiejętności pisania w ogóle. Wszędzie, jak makiem zasiał, szerząca się dysortografia i inne dyskomplikacje. Syndrom czasów, czy może dobrze przemyślana asekuracja? Jeszcze jeden Unijny wymysł? Bo po co przemęczać musk, jak dyscośtam ratuje tyłek w szkole, na uczelni, a może i wysokiego rangą urzędnika, który "Polaką" wstawia kit? Nie piszę tego bezpodstawnie - znam kilka przypadków, gdzie wystarczyło na 3 dni zabrać telefon, aby jórz stało się już. :)

I żeby nie było - nie twierdzę, że problemu nie ma. Jest, ale nic, albo nie za bardzo chyba coś się z tym robi, traktując ulgowo. Błąd, wiel-błąd, bo stąd się bierze niestaranność, bylejakość, gównowatość. Dlatego może i wiersze takie też są potrzebne?

 cóż, być może to nawet nie wina Basho, tylko Pan Miłosz miał zły dzień - albo wręcz przeciwnie - dobry, że się udało tak obrazoburczo to "ująć" :) Co w takim razie powiesz o wielu naszych Autorach, a wspomnę tylko dwóch. Przeczytaj "Gadkę" Kochanowskiego, bo mojego ulubionego J.Tuwima na pewno znasz i jego "Upadłość", "Wiosnę", czy "Całujcie mnie wszyscy w dupę". :D

Pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Janek, ok, niech kto chce rzuca mięsem w wierszach a kto chce, niech to czyta. Ale tu tbrozda zadał pytanie, czy haiku można łączyć z wulgarnością. Haiku to haiku, a nie rzeźnia. Mam swój tekst o wulgarnościach w wierszach, wkleję, ale nie dziś i nie jutro, bo to nie ten czas. Zdrowotnie

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

i co ja mam więcej powiedzieć od tego, co powiedział Basho - twórca haiku? Moim zdaniem on dylematu takiego nie miał. Ja tez nie mam, żeby poczytać np. Tuwima, albo posłuchać: O k...a, ja p...lę wygłaszanego co i rusz przez Kondrata w "Dniu świra". Podstawa, to czy "użycie" było na tyle uzasadnione, że nie wadzi". Jeśli nie wadzi - ja nie mam nic przeciwko.

Mówiąc szczerze nie wiem, czy umiałbym użyć w haiku (krótka, wymagająca treść) wulgaryzmu tak, żeby nikogo nie zraziło. Wzajemnie :)

Edytowane przez jan_komułzykant (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Boże dziś i nigdy nie składam rąk do modlitwy Znaku krzyża do Imion Jakie Nosi Twoja Trójca W Jednej Osobie nie czynię  Czy słowami w myślach wystarczy że to powiem czy to za mało by mnie Twoje Boskie ucho nastawione w moją stronę wysłuchało Boże dwa razy dziennie modlę się słowami modlitw  Tej której nauczył nas Syn Twój Boży gdy milenia temu urodzony ze znamieniem skazania na śmierć tych którym chciał pokazać miłość i szczęście jak żyć by Raju dostąpić  Druga modlitwa do tego który rządzi jak karty historii pisze i czas dla niego jest njestotny bo jest zarządca linii okręgu który wszechświat tworzy Boży zaczęty jednym tajemniczym słowy Trzecia modlitwa do niepokalanej grzechem Matki Syna Papież Polak otoczył ją kultem i ja też się ku jej wyjątkowości przychylam w modlitwach Wieczorne modły mają jeszcze urywek koronki ze słowy gdzie krew Syna poświęcona za grzechy nasze i świata były wybaczony   Ale dziś jest dziś jestem niewstanie  Jestem pod wpływem i chaos używki w płynie twardej i strasznej sprawia że modlitwy nie przychodzą z automatu i mylą i xapomjnaja słowa się  Dziwne nie  Uczone od dziecka wpojone jak twarda stal słowa znikają a ja wpadam w tym niestanie by pomodlić się swoimi słowy  Tylko jak to zrobić gdy Byt jak Boży jest mi niepewny  Ten z Księgi  Starego Nowego słowa  Testamenty Ojca który patrzy i widzi Mi się nie widzi Pytasz więc czemu te modlitwy Bo przyszło mi usłyszeć słowa że gdy będziesz modlił i żył po chrześcijańsku uwierzysz ale nie Wierzę w wyższą świadomość  Coś co jest zawsze i wszędzie i wie  ale tylko patrzy jak po pierwszym tchnieniu w nicość jak pierwsza była liczba jak jedynka  Obserwuje i wie co dzieje się co stanie się ale nie do końca czeka na nas po drugiej stronie gdzje dusza zawedruje gdy ciało opuszcza Jestem Heretykiem saracenem w Boga nie wierzę ale dziś moje ręce ułożone na ekranie klikają w klawiaturę chcą by Bóg usłyszał mnie i zwrócił uwagę choć miał już prawo zwątpienia w moją osobę i mógł przestać czekać na mnie z rajskim życiem po ostatnim oddechu Oj Boże możesz już na mnie nie czekać na szczycie gdzie chmury pod nami płyną po niebie jak owce białym wełnianym spokojem który pasuje do koloru skrzydeł szat i źrenic tego który jest Aniołem Twoje Boże armie anielskie spoglądając na mnie mogły opuścić mnie z nadziejami na szczęście  Gdzje nie słuchałem duszy której połączenia nie czułem  tylko glupi ślepy głuchy  chciałem mieć nie być  Kochać i miłość to słowa które można jedynie z duszy definiować a nie wyvzytanymi słowami w książkach albo podejrzanymi zachowaniami w filmach postaci  Niekumaty na empatii nie zauważyłem innych  Ani ich potrzeb ani ran których zadania jestem ich winny  Boże moje modlitwy to jak zacznę od Amen jak rozmowę telefonem zaczyna się halem (od halo zastosowałem odmianę) Czy masz dla mnie na wadze ostatecznej gdzie grzechem i jego ciężarem wskażesz co się nieśmiertelnej duszy spelni na zawsze Czy kilka słów do paru dusz które dały im chwilę dopaminowego szczęścia te rymy w wierszach wypowiedziane w nieświadomości mają wagę wobec czynów i krzywdy której jestem winny  czy słowa litości wobec moich krzyków  gdzie zauważona choroba to stan umysłu czy zgnilizny tu duszy nie narządów jak bebechy i styków w mózgu jak przyszło mi poznać diagnozę gdy na kozetce wylądowałem  Boże proszę miej na uwadze że nawet diabeł może mieć nadzieję na pojednanie  Synu przyjdziesz po raz wtóry Nie pokonuj już śmierci i piekła  doprowadzić musisz Lucyfera do zrozumienia że wszystko dzieło Boże i wszędzie wszystko Rajem w szczęściu i miłości może płynąć jak spokojna rzeka wlewać się do oceanu krwi w Bożym sercu Przytul diabły i karm je miłością jakiej zechcą dzielić się z ludzkością  Poznanie owocem zakazanym różnicy dobra i zła było potrzebne by docenić czym jest szczęście  Boże czy już nie dość strachu w nas  nie dość zła przyszło nam znać by docenić pamiętając wojny ból ubostwo i bycie nikim wobec tych co z batem i mieczem nad nami losami kierują  Boże już wiemy jak smakuje proch i czym jest ryzyko skończenia cywilizacji atomem  Ostateczna z wojen już się rozegrała  Urodzony by go na śmierć skazać nam i diabłu pokazał że można go pokonać  Ostateczna ofiara tego bez grzechu który dla uwolnienia istot ludzkich od ciężaru ich grzechów skonał A chciał tylko otworzyć serca  Ale nie zauważyli kim jest ci którym chciał odebrać życie w orzywilejach  Kolej pojednać się z pierwszym zbuntowanym z pierwszym wrogiem  skrzydeł odebranych straconym do piekła dać miłość którą odda i przestanie czerpać w ludzkich grzechach jak karmić się upadkiem jak złem i strachem i pychą pożądaniem nie być drogowskazem z fałszywą drogą na szczęście z posiadaniem władzy i pieniędzy  Boże co tacy jak ja mogą  Gdy oni tam są  Gdy Ty tam jesteś  miałem się modlić ale nie wychodzi mi to za dobrze proszę wskaż  drogę  Gdy już to uczyniłem powinienem znać Twoją odpowiedź  Otwórz serce bym umiał szczerze powiedzieć kocham Nie wypada prosić Boga wszak on juz wszystko co mógł nam dał reszta to nasza droga i wybory i nadzieja na kolejną z szans Nie wątp w nas Amen w imię Trójcy która kocha nas. 
    • Kiedy pojawia się taki gniew, kiedy poeta staje się sumieniem narodu, wkrótce naród się budzi.   Wierz mi, wyjdę na ulicę, bo jestem świadomy jak jesteśmy zeszmaceni przez "kwiat głupoty narodu". Tyle hipokryzji w geopolityce jeszcze nie było, to i w kraju wolno "wszystko"? Bez mojej zgody. To rola mężczyzn, zwłaszcza młodych ciałem lub duchem. Pzdr.
    • Są na przykład takie kaloryfery,  które są na przykład pordzewiałe i ciekną.   Są na przykład okna,  które nie na przykład,  lecz naprawdę są nieszczelne.    Są na przykład sufity,  z których cieknie deszcz.   I ściany są na przykład mokre i stopy,  na przykład bose, mokną od podłogi,  która jest na przykład wilgotna.   I ubrania są na przykład mokre,  bo szafa przykładowo cieknie.   I wszystko jest na przykład mokre i na przykład cieknie.   I na przykład jestem ja,  który na przykład usiłuje,  pisać suchy wiersz.
    • @hania kluseczka kto wg Ciebie Haniu?
    • @Arsis

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...