Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Często brakuje nam optyminu i werwy
I szarymi myślami zabijamy natchnienie,
Na życie i los swój narzekamy bez przerwy,
Narzekamy ciągle na szare istnienie.

Oskarżamy w głupocie wszelką nadzieję,
Nie pozwalając optymizmu zabłysnąć,
Stwarzamy sobie ciemną ideję,
I już nie możemy z niej wybrnąć.

W pamięci utrwala się tylko przegrana,
Zasłaniając piękne wspomnienia,
Cała przeszłość zamienia się w dramat,
Całe życie w kolebkę cierpienia.

Więc pędźmy od siebie tą szarość,
I nie pozwólmy odejść w ukrycie,
Niech w sercu gorącym trwa radość,
Niech w każdym człowieku trwa życie!

*Optymin - myśli i nastawienia wzmacniające poczucie radości i szczęścia

Opublikowano

jest sens komentować takie wierszy. jak Alter Net powiedziała, za dużo zarzutów możnaby wytoczyć. polecam najpierw poczytać. i te przemyślenia jeszcze hmmm niby nie powinno sie krytykować, ale wymagają wczesniej przemyslen, nie wiersza.

szarość jest potrzebna. to infantylne sie od tego odwracać. sram na utopie.

tera

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czy nie powinno być "optymizmowi"? "ideję" też bym zmienił na "ideę" i nie zepsułoby to rymu.

Całość jak dla mnie zbyt optymistyczna, ale wiersz obrazuje odczucia autora.
Ja po prostu nie jestem aktualnie w nastroju do czytania takich wierszy.

Pozdrawiam
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

"Optymizmu". Coś nigdy jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś powiedział na jakikolwiek utwór "zbyt pesymistyczne". Słyszę tylko zarzuty optymizmu, choć dużo kto nie poznał naprawdę tego zdrowego optymizmu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Łąka   Utonąłem w dzikiej, pachnącej łące Upstrzonej barwnymi główkami kwiatów. Tuż obok ze swą nitką się plącze Żółtozielony pajączek Wielki łowca owadów.     Czarna mrówka z suchym badylem się zmaga- Ciągnie cegiełkę do swego pałacu. Polna mysz dnem łąki się przekrada I do mrocznej nory wpada Pełnej mysiego płaczu.     Kołysze wiatr łąką, gna zielone fale, Gęsty żar leje się z nieba I pachną zielenią trawy wspaniale Jest tylko ta łąka... i myśl, Że poza nią nic na świecie! nie ma.   Tekst powstał na początku lat 90-tych ub.w.    
    • Świetny tytuł, a miniatura daje do myślenia. Podoba się :)   Pozdrawiam.
    • "Ostatnia samoocena"   Sam siebie nie czaruję, będąc istotą przeciętną – ni dobrą, ni złą, spokojną, z latami nieco przegiętą.   Nienawidzę głośnych kłótni, ale i tych cichych nawet. A uczciwość jest mi droższa niż piękny brylant czy diament.   Podziwiam zmierzchający dzień, który przemija stopniowo, i budzący się poranek, niosący nam nowe słowo.   Jestem już w takim wieku, że nie boję się żadnych nocy; to wiek zgody z samym sobą, ze słabością i niemocą.   Czuję się też trochę winny, bo różne zdarzenia miałem. Bywając naiwnym w młodości, niczego się nie bałem.   Z fantazją, choć nieraz zgubną, byłem szczery i serdeczny. W brawurowym pędzie życia przystojniak dość niegrzeczny.   Na pół serio życie brałem, śmierci zaglądając w oczy. Często ją prowokowałem, dzisiaj ona za mną kroczy.   Leszek Piotr Laskowski
    • Żona głodna   Nad stawem koło krzaczora, molestowała werbalnie kaczka kaczora. Kaczor pragnął  proste życie wieść. Kaczka zaś złote jaja chciała nieść. Futra z lisów, buty z węża! Blichtr i poklask…na nic jęki męża! Kaczko moja kochana, próżno szukasz braw. Wizja twa świata brudna i mętna jak i ten staw. Odstaw swe żądze, żaden z ciebie ssak. Myślisz jak człowiek, a nie ptak.   Grahamoza
    • Nad miasteczkiem przelatuje czarny smok Poszarapane cienie podążają za mną krok w krok Wszędzie czerwone lampiony choć to nie jest chiński nowy rok Szczerząc kły, swym kamiennym wzrokiem niebo preczesuje Denglong   Tak jak zawsze, najgorsze starcie jest dopiero w finale Więc to twoja wina skarbie, że na starcie już przegrałeś   Nie wiem o co chodzi ludziom wokół mnie, wszyscy mają jakieś pretensje Po prostu pozwólcie iść przed siebie I się weźcie ode mnie odczepcie   Mówiłem to już chyba wszystkim Znajomym, rodzinie i bliskim Kasjerce w żabce, panu w kiosku i kotu ale o tym nie musisz mówić nikomu.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...