Zawisza Opublikowano 18 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2006 … udaję, ze śpię, leżę nieruchomo z zamkniętymi oczami, skulona… w dresie… przykryta szczelnie kołdrą i kocem, chociaż wcale nie jest mi zimno- przeciwnie- cholernie się pocę, tylko, ze bardziej ze strachu niż z gorąca… Drzwi otwierają się powoli, im szerzej, tym mocniej zaciskam zęby i palce na pluszowym króliku. Chyba nawet modlę się w myślach, powtarzam- nie, proszę NIE! Panie Boże zrób coś żeby on nagle zmienił zdanie i wyszedł, będę grzeczna, obiecuję, tylko błagam-NIECH ON TEGO JUŻ MI NIE ROBI!!!! Czuję jak odsuwa kołdrę, potem wkłada mi rękę pod bluzę. Dotyka powoli, on wie, że nie śpię ale oboje udajemy. Ja- bo paraliżuje mnie wstręt i strach, bo nie wiem co miałabym zrobić, przecież matka śpi najebana - nie pomoże mi, nie zareaguje, a on jest silniejszy, on nienawidzi sprzeciwu potem mogło by być jeszcze gorzej… Wiec nie ruszam się. Nie otwieram oczu. Jego to chyba jeszcze bardziej rajcuje… Dotyka językiem moich sutek, jeszcze nie wykształconych piersi dziesięcioletniej dziewczynki. Liże je… Boże! Niech on już skończy!.... w ustach czuję słodko- cierpki smak krwi, chyba za mocno zaciskam zęby na wargach, żeby nie krzyknąć. Później dotyka mnie niżej, coraz niżej… czuję jakby gwałcił mnie rozpaloną pochodnią… nie wiem jak długo to trwa, dla mnie nieskończoność i modle się tylko, żeby powstrzymać falę wstrętu jaki we mnie się zebrał i żeby nie zrzygac się, nie teraz i nie tutaj... proszę… Jak tylko zamyka za sobą drzwi, wychylam się do połowy, prawie przewieszam ciało przez parapet i wymiotuję przez okno do ogródka. Nie panuję teraz nad moim ciałem. Jest jakby nie moje… wstrząsają nim konwulsje i spazmatycznie wyrzucam z wysokości czwartego piętra zawartość żołądka. A potem mój płacz. Ale jakiś dziwny, bezgłośny, histeryczny szloch i palone gorącymi łzami policzki…. Chcę zasnąć, nie mam już siły, chociaż na parę minut, albo i na zawsze, mogę się nigdy więcej nie obudzić, ale chcę spać… tak bardzo chce już zasnąć… nie myśleć, nie czuć, nie pamiętać… sen NIE nadchodzi.
Marcin Gałkowski Opublikowano 18 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2006 temat odkrywczy nie jest, a tu nie widzę nic, co wniosłoby do niego coś nowego. technicznie gut, treściowo niby niczego zarzucić nie można, ale rozumiesz. to tak jak z typowym, sztampowym fantasy. elfy, patos, krasnoludy, patos, biel, patos, czerń, patos, szczęk stali, patos, szlachetni rycerze, patos, mądrzy królowie, patos, braterstwo, patos, walka do ostatniej kropli krwii, patos. i wychodzi nam Manowar ("Brothers in England! Norway! Sweden! Italy!" - i tak jeszcze parę zwrotek z wyliczeniami różnych krajów, jest nawet Polska=). niby wszystko ok, ale ileż można? tu jest podobnie. nic nowego. ale nie, żebym był od razu na nie=). chociaż żeby od razu na tak... nie wiem. gdzieś pośrodku, ale bardziej na tak=) aha! dlaczego - Dżizas ... (kto oglądał "Dzień Świra" wie, co wykropkowałem=) - tytuł po angielsku?! pozdr
Sanestis_Hombre Opublikowano 18 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2006 dla mnie zbyt moxno grające na emocjach podobny temat gwałtu tylko akurat dokonanego przez chłopaków podjął już ktoś i wyszło mu bardzo dobrze polecam http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=34299 napisała to czarna mnie nie przekonał styl opisu pozdr!!!
rumianek Opublikowano 18 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2006 Zawsze jak czytam tego typu teksty, zastanawiam się, czy to nie ma czasem charakteru bardziej autobiograficznego. Jeżli ma, to komentowanie może skrzywidzić autora/autorkę. A osoba z takimi przeżyciami "na koncie" na to po prostu nie zasługuje. Ale ok, załóżmy, że to tylko fantazja pisarza. Jeżeli chodzi o temat, to uważam, że warto go poruszać. Co do samego tekstu, to mam trochę wątpliwości. Na marginesie "sutków", a nie "sutek". Wracając, używasz banalnych zwrotów. Skupiasz się raczej na gwałcie, a nie ofierze, która myśli coś więcej niż to, że się poci. Ten fragment to taka standardowa wizja gwałtu. Zbyt standardowa. Może to pogłębisz?
adam sangreal Opublikowano 19 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2006 Mnie się nie podobało. Mój pierwszy tekst zamieszczony na forum miał podobną tematyke, tylko raczej okrężnie ukazanom i z innej perspektywy - Zuzia wbiła ojcu, za to co jej zrobił, sztylet w serce, matkę także ukarała, a potem sama spłoneła pośrodku krwistego pentagramu w jakimś szpitalu. Tylko po co opisywać samo zajście? Dla wzmocnienia efektu? Tajemica zamknętych drzwi, układanka - a potem złozenie całosci i otwarcie sekretu. Byłoby bardziej ciekawie.
Zaneta Opublikowano 24 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2006 wydaje mi się iż owy tekst [bez obrazy] nadawałby się bardziej do jakiejś młodzieżowej gazety...nie ma w nim uczuć...a jak są to zabija je słowo "rzygam"...ale próbuję dalej najważniejsza jest chęć tworzenia...a na resztę czasami trzeba poczekać... pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się