Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

… udaję, ze śpię, leżę nieruchomo z zamkniętymi oczami, skulona… w dresie… przykryta szczelnie kołdrą i kocem, chociaż wcale nie jest mi zimno- przeciwnie- cholernie się pocę, tylko, ze bardziej ze strachu niż z gorąca…

Drzwi otwierają się powoli, im szerzej, tym mocniej zaciskam zęby i palce na pluszowym króliku. Chyba nawet modlę się w myślach, powtarzam- nie, proszę NIE! Panie Boże zrób coś żeby on nagle zmienił zdanie i wyszedł, będę grzeczna, obiecuję, tylko błagam-NIECH ON TEGO JUŻ MI NIE ROBI!!!!

Czuję jak odsuwa kołdrę, potem wkłada mi rękę pod bluzę. Dotyka powoli, on wie, że nie śpię ale oboje udajemy. Ja- bo paraliżuje mnie wstręt i strach, bo nie wiem co miałabym zrobić, przecież matka śpi najebana - nie pomoże mi, nie zareaguje, a on jest silniejszy, on nienawidzi sprzeciwu potem mogło by być jeszcze gorzej… Wiec nie ruszam się. Nie otwieram oczu. Jego to chyba jeszcze bardziej rajcuje…

Dotyka językiem moich sutek, jeszcze nie wykształconych piersi dziesięcioletniej dziewczynki. Liże je… Boże! Niech on już skończy!.... w ustach czuję słodko- cierpki smak krwi, chyba za mocno zaciskam zęby na wargach, żeby nie krzyknąć. Później dotyka mnie niżej, coraz niżej… czuję jakby gwałcił mnie rozpaloną pochodnią… nie wiem jak długo to trwa, dla mnie nieskończoność i modle się tylko, żeby powstrzymać falę wstrętu jaki we mnie się zebrał i żeby nie zrzygac się, nie teraz i nie tutaj... proszę…

Jak tylko zamyka za sobą drzwi, wychylam się do połowy, prawie przewieszam ciało przez parapet i wymiotuję przez okno do ogródka. Nie panuję teraz nad moim ciałem. Jest jakby nie moje… wstrząsają nim konwulsje i spazmatycznie wyrzucam z wysokości czwartego piętra zawartość żołądka. A potem mój płacz. Ale jakiś dziwny, bezgłośny, histeryczny szloch i palone gorącymi łzami policzki…. Chcę zasnąć, nie mam już siły, chociaż na parę minut, albo i na zawsze, mogę się nigdy więcej nie obudzić, ale chcę spać… tak bardzo chce już zasnąć… nie myśleć, nie czuć, nie pamiętać… sen NIE nadchodzi.

Opublikowano

temat odkrywczy nie jest, a tu nie widzę nic, co wniosłoby do niego coś nowego. technicznie gut, treściowo niby niczego zarzucić nie można, ale rozumiesz. to tak jak z typowym, sztampowym fantasy. elfy, patos, krasnoludy, patos, biel, patos, czerń, patos, szczęk stali, patos, szlachetni rycerze, patos, mądrzy królowie, patos, braterstwo, patos, walka do ostatniej kropli krwii, patos. i wychodzi nam Manowar ("Brothers in England! Norway! Sweden! Italy!" - i tak jeszcze parę zwrotek z wyliczeniami różnych krajów, jest nawet Polska=). niby wszystko ok, ale ileż można? tu jest podobnie. nic nowego. ale nie, żebym był od razu na nie=). chociaż żeby od razu na tak... nie wiem. gdzieś pośrodku, ale bardziej na tak=)

aha! dlaczego - Dżizas ... (kto oglądał "Dzień Świra" wie, co wykropkowałem=) - tytuł po angielsku?!

pozdr

Opublikowano

dla mnie zbyt moxno grające na emocjach
podobny temat gwałtu tylko akurat dokonanego przez chłopaków podjął już ktoś i wyszło mu bardzo dobrze
polecam
http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=34299 napisała to czarna

mnie nie przekonał styl opisu
pozdr!!!

Opublikowano

Zawsze jak czytam tego typu teksty, zastanawiam się, czy to nie ma czasem charakteru bardziej autobiograficznego. Jeżli ma, to komentowanie może skrzywidzić autora/autorkę. A osoba z takimi przeżyciami "na koncie" na to po prostu nie zasługuje.
Ale ok, załóżmy, że to tylko fantazja pisarza. Jeżeli chodzi o temat, to uważam, że warto go poruszać. Co do samego tekstu, to mam trochę wątpliwości. Na marginesie "sutków", a nie "sutek". Wracając, używasz banalnych zwrotów. Skupiasz się raczej na gwałcie, a nie ofierze, która myśli coś więcej niż to, że się poci. Ten fragment to taka standardowa wizja gwałtu. Zbyt standardowa. Może to pogłębisz?

Opublikowano

Mnie się nie podobało. Mój pierwszy tekst zamieszczony na forum miał podobną tematyke, tylko raczej okrężnie ukazanom i z innej perspektywy - Zuzia wbiła ojcu, za to co jej zrobił, sztylet w serce, matkę także ukarała, a potem sama spłoneła pośrodku krwistego pentagramu w jakimś szpitalu. Tylko po co opisywać samo zajście? Dla wzmocnienia efektu? Tajemica zamknętych drzwi, układanka - a potem złozenie całosci i otwarcie sekretu. Byłoby bardziej ciekawie.

Opublikowano

wydaje mi się iż owy tekst [bez obrazy] nadawałby się bardziej do jakiejś młodzieżowej gazety...nie ma w nim uczuć...a jak są to zabija je słowo "rzygam"...ale próbuję dalej najważniejsza jest chęć tworzenia...a na resztę czasami trzeba poczekać...

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @LessLove jestem za pokojem na całym świecie. Gdybyś był w niewoli Amerykanów czy Iranu, gdzie chciałbyś być? :)
    • @Annie inspirującego gotowania:) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Nigdy nie miałem talentu. To nie kwestia genów  czy dobrego wychowania. Pamiętam jak ganiono mnie za to, że do niczego się nie nadaję  i z pewnością niczego nie osiągnę. A teraz, słowa zachwytu i zaskoczenia. Bo jaki to cudowny facet. Tajemniczy, elokwentny, lekko bezczelny  i obłędnie szczery i wyniosły. A jego wiersze. Wyrwane z ciągu zdarzeń, minionych epok. Ociekają brutalnym spojrzeniem  na naturę człowieka. Są duszami powstałymi z mogił. Nie straszą a ostrzegają. Każdy chciałby widzieć mnie  na piedestałach wydawnictw. Pisać jak ja. Czuć jak ja. Być jak ja. Ale mnie to zupełnie nie interesuję. Ja nie jestem pozą. Nie jestem schematem. Modą na vintage. Ja jestem żywą tkanką awangardy. Prawdziwym mrokiem,  ugoszczonym z honorami w pokoju pijackich melin. Nie jestem tym co patrzy wstecz,  ani daleko naprzód. Ja wbijam wzrok w buty  i krzywy, pełen zdeptanych niedopałków bruk. Bo ślepnę gdy patrzę na ten świat. Chcę wyrwać sobie oczy. Wolę patrzeć na gnilne,  cuchnące jeszcze lodowatym tchnieniem zimy uliczne, przedwiosenne błoto, niż gdyby mój wzrok padł na lica mi tak obce. Ludzkie. Gardzę światem, który mnie powołał. Dlatego żyję w świecie stworzonym. Ja nie mam talentu. To przekleństwo tworzenia. Mówią przez moje serce i rozum. Duchy dawnych autorów. Widzicie ich również. W konceptach utworów. W atmosferze dusznej grozy. Krążą w krwi rozlanej na planie akcji. Czasami pytają mnie, kiedy wystawię się na sprzedaż. Duchów nie sposób sprzedać. Kiedy klątwa minie. Oddacie mnie do widmowego muzeum sztuki. Wypchacie mnie. Trocinami, igliwiem i szmatkami. Będę strachem. Na młode, nieopierzone, poetyckie wróble. Co chodzą od lat po moim polu  i wydziobują ziarna sławy. Robią to za dnia, gdy śpię. Nocą jednak to ja gram pierwsze skrzypce w symfonii funeralnej poetyki. Gdy przyjdzie dzień, że Wam się już znudzę. Weźcie mą kukłę na długą wycieczkę. Zabierzcie mnie nad rzekę, szemrzącą cichutko pod ceglanym mostkiem. Niech dzieci nowego pokolenia  odrą mnie z resztek złudzeń, zanurzą mi głowę w benzynie. Podpalą w przypływie  radosnego podniecenia,  wiwatując przy tym dziko. Zostaną ze mnie tlące się resztki. Wrzucą je wraz z obelgami  i szyderczym, psychopatycznie zimnym śmiechem w nurt. Opadnę na dno. Gdzie miejsce dla takich jak ja. Nigdy nie miałem szczęścia i talentu. Dlatego moja poezja, spoczywa na dnie wraz ze mną.    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ale tak się dzieje że w życiu tak nie jest
    • E, Iwo, na pisance lec! Nasi panowie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...