stanislawa zak Opublikowano 17 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2006 spacer TAM ostatni wspólny z koszem papierówek pod sercem chłodno deszcz siąpił drzewa liśćmi goniły głowy świadomością poza wrzesień trzciny kiwały ostatnie promienie lata tobie udało się złapać na wędkę mały kawałek rozdartego jabliskością dalecy naprzeciwko stojąc rzucaliśmy wspomnienia donikąd koguty budziły ranek wykopkami pachniała ziemia w zapomnieniu jaskółcze nuty przynosiłeś naręcza świeżych zapachów łąki układając w bukiety najpiękniejsze słowa teraz zastanawiam się która ja jest Tu,a która TAM gdzie czas zatrzymał się i pies nie rośnie a łąka nigdy nie przekwita w sianokosy kupiłam wazon i włożyłam niepowtarzalność tych chwil ze wszystkimi cudami wsi
Ewa_Kos Opublikowano 17 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2006 Obrazek bardzo mi bliski czytając go czuję i klimat i zapach.Podoba mi się wyjątkowo strofa z kogutem.O wazonie też ślicznie, no całość mi się podoba. Pozdrawiamy ciepło. EK
stanislawa zak Opublikowano 17 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2006 Ewuniu, dzięki ale jak zwykle problem stanowi wersyfikacja,ale myślę że po poprawkach efekt ciut lepszy,pozdar!
adam sosna Opublikowano 17 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2006 "kupiłam wazon i włożyłam niepowtarzalność tych chwil ze wszystkimi cudami wsi" to chyba z innej bajki, tak mi się
stanislawa zak Opublikowano 18 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2006 tak adamie uważasz?nie pasuje?
Jerzy Rybak Opublikowano 19 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2006 boję się. miało być wysłane wiadomością prywatną, bo nie chcę, żeby autorka się tym za bardzo sugerowała/ obraziła na mnie za tę wariację na temat. nic więcej. proszę tego nie brać na poważnie i przepraszam. zwykle nie robię takich rzeczy... spacer gdzieś ostatni wspólny kosz papierówek krople deszczu zadomowione na liściach świadomość goni poza wrzesień trzciny kołyszące ostatnie promienie lata udaje się złapać na wędkę mały kawałek rozdartego ja rzucamy wspomnienia donikąd pamiętam; kogutami ocknął się ranek przyniosłeś naręcze świeżych zapachów łąki budziły zaspane nuty ptaków teraz nie wiem gdzie czas zatrzymuje sie w miejscu tamte chwile zasuszyłam w wazonie
Jerzy Rybak Opublikowano 19 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2006 haha i jeszcze: zapachów - ptaków ;) przepraszam
stanislawa zak Opublikowano 19 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2006 Rybaczku, jak pięknie zmieniłeś wiersz- krotko i treściwie, podziwiać, może podrzucę jeszcze jeden co? serdeczne dziękise.
Jerzy Rybak Opublikowano 19 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. proszę bardzo - chce mi się dziś gwałcić cudze wiersze.
stanislawa zak Opublikowano 19 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2006 no to sru... podam - dzięki
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się