Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
dla Jota (Joannie)


wierz mi
na brackiej dnia dwudziestego szóstego marca padały krople dżdżu
po chodniku szedł z parasolem długosz gwiżdżąc bogurodzicę
wystukiwał zębem tętent kopyt końskich spod grunwaldu
jak utwór na gitarę solo
dym wypuszczał z drewnianej fifki dziadka kręcąc w powietrzu kółka
uwierz że chodził często na bracką do kwiaciarki w zielonej chustce
po kwiatki alfabetu bukiety słów
z których wyrastały kroniki biało czerwonej krwi na szarym zaroście
później na gładkim kobiecym udzie

co mam ci powiedzieć kiedy się musisz nauczyć
piętnasty lipiec godzina nieznana jagiełło odkłada od ust białe winogrono
krzyczy
- dajcie im kurwa dwie nagie kobyły zamiast mieczy
będziemy nareszcie zmieniać bieg dziejów
dla własnych potrzeb


nie
ty się naucz dziergania na drutach
parzenia kawy z cynamonem pachnącej drewnianymi deskami domu
liczenia kropel deszczu spadających na parapet
to jest literatura warta nauki

a długosz
idzie
dnia dwudziestego szóstego marca stawia bagnet kołnierza
przeciwko kroplom dżdżu
stukając zębem tętęnt kopyt końskich
które dudniły mu pod ostrzem pióra o literę historii

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @EsKalisia Doskonale przedstawiony autoportret kobiety zmecząnej byciem  Perfekcyjną Panią domu
    • @Konrad Koper Podsumówując, głupota materializmu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Żadnego zaskoczenia. Piekło jest dokładnie takie, jak mówili. Autor nie próbuje go unowocześniać. 
    • Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę Moja najdroższa Tęsknico   Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą To co boli, co dusi   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci Choć nic, a nic w rachunku nie służą A dusza ich dotykiem w dal nie odleci   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie I liczę myśli w nicość próżno spadające Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie To słyszę, jak serca w samotności konające   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny
    • @karenka to taka próba pracy nad warsztatem ;) dziękuję za komentarz @Berenika97pracuję nad Echo ;) @Leszek Piotr Laskowski @Poet Ka @violetta @.KOBIETA. Dziękuję Wam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...