Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Proszę wycieczki, oto dom sławnego poety.
Proszę włożyć filcowe kapcie i zachować ciszę.
Bezwzględną.

Proszę wycieczki, stąpamy teraz po podłodze
w domu sławnego poety. Jakże szlachetnie popękana.
A oto łóżko, w którym poczęty został sławny poeta.
Proszę zwrócić uwagę na szczęśliwy układ gwiazd na suficie.

Proszę wycieczki, muzeum jest stale monitorowane.
Nie kradniemy tynku ze ścian.

Proszę wycieczki, a oto wychodek sławnego poety.
W szafce dzieła wielkich romantyków
z powyrywanymi stronami. A tutaj prysznic, z którego
sławny poeta korzystał pono prawie codziennie.

Proszę nie dotykać eksponatów.

Proszę wycieczki, a oto i patelnia sławnego poety.
Co dzień rano smażył na niej jajecznicę, a potem
jeśli wierzyć biografom
konsumował tę jajecznicę prosto z patelni.
To tutaj zniekształcenie powstało gdy upuścił ją na ziemię
to było pierwszego kwietnia.

Proszę wycieczki, tutaj spoczywają pono rękopisy wierszy,
ale jak dotąd nikt nie odważył się tego sprawdzić.

Opublikowano

Czy data pierwszy kwietnia została umieszczona przypadkowo?
Nijak mi do treści nie pasuje, bardziej skłonna jestem przystać
na to ,że wiersz powstał tego dnia,co robi go takim z przymrużeniem
oka.Treść i wykonanie podoba się,pozdrawiam. EK

Opublikowano

w oryginale było drugiego kwietnia; eugen de zasugerował, zeby było pierwszego, a że dla mnie ani jedna, ani druga data nie znaczy w zasadzie nic, to się zgodziłem... :) I jakoś specjalnie nie załuję ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...