Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nowy tydzień. kolejny sopel spada
z dachu i próbuje zmienić stan
- może nie skupienia ale rzeczy.

na środkowym piętrze
pomiędzy ośrodkami jest przytulnie,
więc rozbudowałam sobie wnętrze.

za bardzo. pełno tu gratów
- opakowań z przeszłości.
nawet buty się znalazły. szkoda
tylko, że nie te siedmiomilowe.

Opublikowano

Puenta burzy obrazek, chociaż i tak jest konsekwentny - peel rozbudowywuje przestrzeń, która i tak jest niewystarczająca. Ciąży przeszłośc... Ciekawe, ponieważ jest to treśc uniwersalna, przekładalna - i o to chodzi.
Ja na tak.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dobrze wiedzieć, że tak to odczytujesz.
szczerze mówiąc to chciałam stworzyć obraz, który pod przykrywką beztroski ma jeszcze drugie dno. temu miały słóżyć np. sople próbujące coś zmienić w życiu peela, jak również buty, które powinny mu pomóc przeskoczyć siedem mil egzystencji.

pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a można by, w końcu to dobry interes ;) tylko trzeba znaleźć projektanta, bo ja to raczej tylko wnętrza umiem aranżować :P

dziękuję Panu za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a można by, w końcu to dobry interes ;) tylko trzeba znaleźć projektanta, bo ja to raczej tylko wnętrza umiem aranżować :P

dziękuję Panu za odwiedziny i pozdrawiam serdecznie Espena Sway :)

Wnętrz jest więcej niż butów, choć wnętrza butów też są ważne. Pozdrawiam wewnętrznie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzie wuszko, dziękuję za komentarz. cóż każdemu się może inaczej skojarzyć, co nie oznacza, że źle. jak już pisałam powyżej, wiersz miał mieć takie drugie dno, choć nie wiem ile osób to wyłapało. niemniej cieszę się, i pozdrawiam Ciebie i Mirka również :D

Espena Sway :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   mnie też.:)   nawet dzisiaj fragmentów słuchałem.:)))))    
    • @hania kluseczka   wiem.   ale zabrzmiało jakby Ci był potrzebny  trzepak na dywany.:)   wszystkiego dobrego.:)    
    • @KOBIETA A jak Ci na imię? Widzisz chodzi o to, że oglądałem film Maska Zorro, ale już prawie nic z niego nie pamiętam ;)) Może to faktycznie są okruszki szczerości... sam już tego nie wiem ;)) Gdzieś przy swoim 500 tekście się w tym zgubiłem a tylko tutaj jest już ich chyba 1200 ;))
    • Raz w świecie, gdzie stałość nic już nie znaczy, Kopało kamienie dwoje kopaczy. Pierwszy - rozrzutnik; wzrok ma rozbiegany, Gdzie spojrzy tam ciśnie szpadel posrebrzany. Nim skończy dobędzie kilof ze złota, Bo ciągnie go obok nowa robota. Ledwie zaczął, już biegnie, bo widzi w oddali Miejsce, gdzie nie wbił jeszcze żadnej stali. Drugi w jedno miejsce przychodzi co rano I bije w ziemię łopatą drewnianą, Więc rzecze raz doń rozrzutny kolega: ,,Czemu w miejscu pan siedzi i nic pan nie biega? Czy nie pora się pozbyć tej starej łopaty? Patrz pan jak u mnie arsenał bogaty! A od skarbów się zaraz nie zamkną drzwiczki!" ,,Pan tak zmieniasz i masz pan jedynie kamyczki." Usłyszał rozrzutny i ruszył z powrotem W świeżutkie miejsce ładować młotem. Znów znalazł, radość, tryumfu krzyki I rzuca głaz nowy na inne kamyki, By ruszyć znów szukać ku uciesze wzroku. Drugi zaś nawet nie zrobił kroku, Nie zmienił miejsca, ni łopaciny, Kopał i wykopał. Ten kamień. Jedyny. 06.08.2023
    • @Berenika97   dziękuję Ci, Bereniko.   Twój komentarz to jak wizyta lekarza, który zamiast endoskopu przynosi bukiet pochwał i trochę ulgi. bardzo się cieszę, że groteska i absurd zadziałały, bo pisałem to w stanie lekkiego „horrorowego rozbawienia”.   a polip… cóż - jak widać, miał więcej ambicji artystycznych niż ja, skoro już przemowił, to pewnie za chwilę zacznie domagać się stypendium tworczego, patronatu Caravaggia i osobnej szatni ze światłem, które „nie wybiela”.   dziękuję Ci za tę lekturę i śmiech - nic tak nie rozbraja wstydu jak dobra ironia. i bardzo jestem ciekaw, komu go przeczytasz. :)))           @hania kluseczka   Haniu.   jutro wpakuję się tutaj z GINEKOLOGIEM.   dzięki, że zajrzałaś.:))))      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...