Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tuż za cmentarzem, z drugiej strony drogi,
gdzie Bartni Borek rowem odgrodzony,
wchodzisz pan sobie między bluszcz i głogi
i chwastem rojne grabowe zagony,
gdzie niegdyś korą smarowane zwoje
zgrabnych drzewiczek z wiatrem darły boje,

a że w podmuchach co rusz to pień który
suknię korzeni od ziemi odrywał,
wiatr, panie, żadnej z leżącej postury
nie czynił tego, o czym można gdybać
i tak suszyło przyziemne wiatrzysko
tuż za cmentarzem, co mu było blisko

a niech pan jeszcze to jedno zapisze,
że graby nie są córkami grabarza,
choć często chadzał i resztki na krzyże
wydzierał z ziemi, tak też czas wymazał,
skąd te Grabowo, panie, świat nie baba,
wietrznie dziaduje, szacuneczek, graba.

-------------------------------------------
od autora:
Grabowo – wieś spod Przasnysza, okolice cmentarza na Świętym Miejscu.

Opublikowano

"szacuneczek, graba" - ;)

(zwoje/boje) - mi nie brzmi. (zwoje zgrabnych drzewiczek? - nie chwytam).
"żadnej z leżącej postury
nie czynił tego" - żadnej z leżących posturze? (nie wiem czy tak, czy nie)
Ostatnia zwrotka; miodzio ;)

pozdrówko i dyg, dyg

pzdr. b

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki Bogdanie za wgląd - zwoje to słoje - słoje z wekami się kojarzą i grubaśkami natomiast zwoje z czytankami
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Oj Messa, Messa :-D
Grubasiek nie chwytam, niestety.
Pozwól, Bezecie, że w takim razie ja Cię uświadomię ;-D
zgrabne drzewiczki - młode graby, zwoje - słoje przyrostów rocznych, jeszcze tylko wysmarować pnie korą i grabina az miło.

Rozweselona
Fanaberka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki Bogdanie za wgląd - zwoje to słoje - słoje z wekami się kojarzą i grubaśkami natomiast zwoje z czytankami
z ukłonikiem i pozdrówką MN
Oj Messa, Messa :-D
Grubasiek nie chwytam, niestety.
Pozwól, Bezecie, że w takim razie ja Cię uświadomię ;-D
zgrabne drzewiczki - młode graby, zwoje - słoje przyrostów rocznych, jeszcze tylko wysmarować pnie korą i grabina az miło.

Rozweselona
Fanaberka

dzięki Fanaberko za niesamowite wtargnięcie - cóż nie każdy tak jak Ty potrafi rozwikłać ten problem - dziękuję
z ukłonikiem i pozdrówką MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
    • @jazzkółka Cudawianki.
    • @Leszek Piotr Laskowski Ech, choćby na chwilę się ziściło  :))
    • Dziś widzę lepiej zmarłych ich życie ich radosne chwile   wszystko to na moment   ciężar przygniata mnie do ziemi i muszę odetchnąć   a była sensacją   przy stole wino gasi pragnienie w jego czerwonej barwie pływają obrazy   zmarli piją i roztrząsają dylematy   śmieją się słyszą o wiele więcej i krążą wokół własnych wniosków   a to życie rozpływa się nie gasi pragnienia.  
    • @Leszek Piotr Laskowski   Niezła satyra na nasze narodowe sny o potędze. Obyśmy tylko na jawie mieli taki dystans do siebie, jak w tym wierszu! Porzuć smutki, uśmiechnij się, w Polsce wcale nie jest źle! Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, obcy raj to tylko ściema.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...